Pierwsze polskie podium
Marta Lach zajęła trzecie miejsce w Tour Down Under - One Day Race.
Zaraz po minięciu linii mety Marta Lach była zawiedziona, ale potem cieszyła się trzecim miejscem. Fot. Team SD Worx-Protime
Od soboty do poniedziałku w południowej Australii zawodniczki rywalizowały w pierwszym w tym roku kilkuetapowym wyścigu. Natomiast w środę także w okolicach Adelajdy wystartowały w jednodniowej imprezie. Kolarki ścigały się na płaskich rundach (12 po nieco mniej niż 8 km każda) w miejscowości Tanunda. Wysokie tempo, bo pokonanie blisko 100 km zajęło najlepszym tylko nieco ponad dwie godziny, sprawiło, że o wygraną walczyła wyselekcjonowana, kilkunastoosobowa grupa. Na finiszu świetnie ustawiła się Marta Lach – zawodniczka grupy SD Worx-Protime miała duże szanse na zwycięstwo, ale zaraz za kreską nie podniosła rąk w geście triumfu, tylko z rozczarowaniem uderzyła ręką wkierownicę, bo na ostatnich metrach wyprzedziły ją dwie rywalki. Niespodziewanie wygrała Kanadyjka Maggie Coles-Lyster (Human Powered Health), która zdecydowanie pokonała Szwajcarkę Noemi Ruegg (EF Education-Oatly), triumfatorkę zakończonej dwa dni wcześniej imprezy. W czołowej grupie, na 14. miejscu, przyjechała również Dominika Włodarczyk, która wtedy walczyła z Ruegg o końcowe zwycięstwo. Kolarka UAE Team ADQ tym razem nie zaangażowała się w finałowy sprint, zapewne oszczędzając siły na dwa bardziej jej pasujące, czyli trudniejsze wyścigi, które czekają ją w Australii w przyszłym tygodniu.
* * *
Na najmniejszym kontynencie ściga się także Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers). Wczoraj, na pierwszym etapie rozpoczynającego sezon Tour Down Under ze startem i metą także w Tanundze, przyjechał w peletonie (99. miejsce), z którego najszybciej finiszował Tobias Lund Andresen (Decathlon CMA CGM). Świetnie rozprowadzony przez kolegę z zespołu Duńczyk wyprzedził o wiele bardziej znanych sprinterów, Brytyjczyka Matthew Brennana (Visma-Lease a Bike) i Australijczyka Sama Welsforda (INEOS Grenadiers). Dzięki tej wygranej Andresen, który dzień wcześniej dobrze pojechał w prologu, został nowym liderem, odbierając koszulkę zwycięzcy wtorkowej krótkiej „czasówki”, drużynowemu koledze „Kwiato”, Brytyjczykowi Samuelowi Watsonowi.
(gak)
