Pierwsza selekcja dla Francuza

Paul Lapeira wygrał w Karpaczu na Orlinku drugi etap Tour de Pologne i zdobył żółtą koszulkę lidera. Najlepszy z Polaków, Rafał Majka, był dziesiąty.

Francuz nie dał wczoraj żadnych szans rywalom. Fot. PAP / Maciej Kulczyński

Orlinek to miejsce ściśle związane z naszym największym kolarskim wyścigiem. Kończył się on przy skoczni narciarskiej na tym podjeździe dziewięć razy z rzędu w latach 1999-2007. W 2023 roku Orlinek powrócił, a etap wygrał Słoweniec Matej Mohoric, zdobył żółtą koszulkę i dowiózł ją do mety w Krakowie. W 2024 roku w Karpaczu kończyły się dwa etapy i choć żadnego z nich nie wygrał Duńczyk Jonas Vingegaard, to wywalczył przewagę, która zapewniła mu pierwsze miejsce w klasyfikacji końcowej.

Wtorkowy etap zapowiadał się interesująco. Blisko 150 km po sudeckich szosach wokół Karpacza, cztery górskie premie (po dwa razy na przełęcze Kowarska i pod Średnicą), a na koniec finisz na Orlinku. Według prognoz meteorologicznych na mecie miał padać deszcz, ale na szczęście rozpadało się dopiero po przyjeździe kolarzy.

Już na pierwszych kilometrach zaatakowali z peletonu Patryk Stosz i Tomasz Budziński z reprezentacji Polski, Brytyjczyk Max Walker (EF Education-EasyPost) oraz Austriak Patrick Gamper (Jayco-AlUla). Stosz walczył o koszulkę najaktywniejszego. Brał udział w ucieczce na poprzednim etapie do Legnicy, ale trykotu nie zdobył, bo ubiegł go znakomity francuski torowiec Donavan Grondin. We wtorek reprezentant Polski osiągnął cel. Był najszybszy na obu lotnych premiach w Kamiennej Górze i Czarnym Borze, zapewniając sobie prowadzenie w klasyfikacji, którą wygrywał już dwa razy (2022 i 2023). W sumie w tegorocznej edycji uzbierał 11 punktów i o trzy wyprzedza Grondina.

Budziński, drugi z Polaków w ucieczce, wygrał natomiast trzy premie górskie i także wysunął się na czoło w rankingu. – Sam byłem zdziwiony, że tak szybko odjechaliśmy od peletonu, ale jazda z przodu i wygrywanie premii już nie były takie łatwe. Zgodnie współpracowaliśmy prawie do samego końca, a z Patrykiem zdobyliśmy dwie koszulki, więc jesteśmy bardzo zadowoleni. Chciałbym w niej dojechać do końca – mówił 27-letni Polak, dla którego to debiut w Tour de Pologne.

Peleton nie spieszył się z pościgiem, z ucieczki z powodu defektu odpadł Stosz, a przed czwartą premią górską, 22 km przed metą, zaatakował Walker. Brytyjczyk został doścignięty przez peleton, gdy do mety zostało 5 km. Już wtedy kolarze jechali pod górę i szykowali się do finiszu.

Wszystko rozstrzygnęło się na ostatnim kilometrze. Mocniejsze tempo, podyktowane przez Michała Kwiatkowskiego (INEOS Grenadiers), rozciągnęło czołową grupę, w której nie było już lidera, holenderskiego sprintera Olava Kooija (Visma-Lease a Bike). Z przodu długo trzymał się także Rafał Majka (UAE Team Emirates-XRG), ale na niezwykle stromej końcówce Polacy się już nie liczyli. Jako pierwszy zaatakował kolega z grupy aktualnego mistrza naszego kraju, Jan Christen. Młody Szwajcar zrobił to jednak za wcześnie i kiedy na niecałe 100 metrów przed kreską inni nie mieli już sił, kapitalnym finiszem popisał się Paul Lapeira. 25-letni Francuz, który nie zmieścił się w składzie grupy Decathlon AG2R La Mondiale na Tour de France, nie dał szans rywalom, znacznie ich wyprzedzając, i sięgnął nie tylko po pierwsze zwycięstwo w tym roku, ale także zdobył żółtą koszulkę lidera.

– Przyjechałem tu z dużą pewnością siebie. Czułem się mocny i cały czas miałem dobre nogi. Drużyna wykonała niezwykłą pracę i jestem szczęśliwy, że mogłem ją wykończyć. Dałem z siebie wszystko. Postaram się wygrać także w nadchodzących dniach, a przede wszystkim chcę utrzymać do końca koszulkę lidera – podkreślił Lapeira, który wyprzedził o dwie sekundy Czecha Mathiasa Vacka (Lidl-Trek) oraz Monakijczyka Victora Langellottiego (INEOS Grenadiers).

Jako pierwszy z Polaków, cztery sekund po zwycięzcy, finiszował Majka. – Miało być inaczej, Jan [Christen] zaatakował jednak za wcześnie i dlatego nie wygrał, ale niech się młody uczy – relacjonował zadowolony ze swojej dyspozycji Polak. – Nogi fajnie się kręcą, na kolejnych, trudniejszych etapach powinno być lepiej, bo choć dzisiaj tempo było mocne, to brakowało górek – zaznaczył przed kamerą Eurosportu. Wracający do ścigania po trwającej ponad cztery i pół miesiąca przerwie Kwiatkowski także nie narzekał na formę. – Myślałem, że będzie gorzej, cieszę się z tego, gdzie jestem. Nie miałem jednak nóg na zwycięstwo, a wolę otwierać szampana z kolegami, niż walczyć o dalsze miejsca, więc jechałem na najlepszego. Miał być nim Magnus Sheffield (Amerykanin zajął 22. miejsce – przyp. gak), a okazało się, że trzeci przyjechał Victor [Langellotti]. On lubi takie końcówki, ale jest z nami pierwszy rok i potrzebuje doświadczenia, żeby być w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Następnym razem lepiej to sobie dogramy – zaznaczył były mistrz świata, który stracił do Lapeiry 38 sekund, więc w przeciwieństwie do Majki nie będzie już walczył o wysokie miejsce w klasyfikacji generalnej. Z Polaków w końcówce w czołowej grupie był jeszcze Piotr Pękala, który zajął 28. pozycję.

Na środę zaplanowano etap wokół Wałbrzycha, pod względem przewyższenia – 3465 metrów – najbardziej wymagający w wyścigu. Na trasie wyznaczono aż siedem górskich premii (po trzy razy przełęcze Walimska i Niedźwiedzica, raz krótka, ale bardzo stroma Rzeczka). – To będzie kluczowy dzień wyścigu – zaznaczył Majka.

(g)

Wyniki 2. etapu, Karpacz - Karpacz (149,4 km): 

1. Paul Lapeira (Francja, Decathlon AG2R La Mondiale) 3:29.58 
2. Mathias Vacek (Czechy, Lidl-Trek) strata 2 s 
3. Victor Langellotti (Monako, INEOS Grenadiers) 
4. Antonio Tiberi (Włochy, Bahrain-Victorious) 
5. Jan Christen (Szwajcaria, UAE Team Emirates-XRG) ten sam czas

6. Rudy Molard (Francja, Groupama-FDJ) 4 ... 10. Rafał Majka (UAE Team Emirates-XRG) ten sam czas, 28. Piotr Pękala (reprezentacja Polski) 22, 34. Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers) 38, 53. Mateusz Gajdulewicz (reprezentacja Polski) 1.23.

Klasyfikacja generalna: 

1. Lapeira 7:56.24 
2. Vacek 6 
3. Langellotti 8
4. Christen 
5. Tiberi - obaj 12 
6. Brandon McNulty (USA, UAE Team Emirates-XRG) ... 10 Majka - obaj 14, 26. Pękala 32, 33. Kwiatkowski 48, 54. Gajdulewicz 1.33.