Piękna i nowoczesna
W obecności licznych gości i w atmosferze święta otwarto nową halę bielskiego Rekordu. To obiekt, który nie tylko zastąpił „staruszkę” pamiętającą dekadę Gierka, ale też dogonił sukcesy klubu z Cygańskiego Lasu.
Nowa hala w Bielsku-Białej już tętni życiem... Fot. Paweł Pechciński/bts.rekord.pl
REKORD BIELSKO-BIAŁA
Najbardziej imponującym faktem dotyczącym nowej inwestycji jest to, że powstała ona dzięki ogromnej determinacji i zaangażowaniu prywatnego właściciela klubu, Janusza Szymury. Bielski biznesmen wziął na swoje barki ciężar realizacji wartej blisko25 milionów złotych inwestycji, a aż 15 milionów pochodziło bezpośrednio z portfela prezesa firmy Rekord Systemy Informatyczne, co bez wątpienia stanowi ewenement w skali kraju. Pozostała kwota - 10 milionów - to dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki. - Przyznał ją poprzedni rząd, ale wypłacona została przez następców - akcentował prezes Rekordu.
Zapach sukcesów i nie tylko
Wydarzenie było zwieńczeniem trwającego równo 18 miesięcy procesu budowlanego. W czerwcu 2024 roku przy Startowej 13 pojawiły się ekipy rozbiórkowe, żegnając „staruszkę” z lat 70. Choć stara hala była przesiąknięta sukcesami, bo świętowano w niej aż siedem tytułów mistrza Polski w futsalu mężczyzn oraz dwa tytuły kobiece, czas był dla niej nieubłagany. Jak szczerze mówił w trakcie inauguracji nowej hali prezes Szymura, stara infrastruktura była pełna sukcesów, ale i... specyficznego zapachu. Symboliczny moment nastąpił w listopadzie zeszłego roku, kiedy w obecności prezydenta miasta Jarosława Klimaszewskiego wmurowano kamień węgielny, a efekt końcowy robi ogromne wrażenie.
Prezent pod choinkę
Hala została zbudowana na 400 palach, do jej oddania potrzebne było ponad 1400 metrów sześciennych betonu, a w jej wnętrzach rozłożono 75 kilometrów różnego rodzaju kabli i 8 km sieci światłowodowych. Nowa arena to pole do gry o wymiarach 20 x 40 m, trybuny na 750 miejsc, nowoczesne zaplecze VIP oraz profesjonalne stanowiska telewizyjne. Prezydent Klimaszewski, wręczając pamiątkową paterę, nie krył uznania dla prezesa Szymury. - Tylko dzięki pana zaangażowaniu coś takiego mogło powstać w Bielsku-Białej. To święto dla całego miasta. Trudno było sobie wyobrazić w tym roku lepszy prezent pod choinkę - mówił prezydent.
Słowa te potwierdzali zgromadzeni goście, wśród których byli parlamentarzyści czy Adam Kaźmierczak, wiceprezes PZPN. Janusz Szymura dziękował za miłe słowa, ale podkreślał, że oddanie hali to wspólny sukces całej społeczności klubu - piłkarzy, pracowników i działaczy. - To nasi sportowcy wymusili, żeby taki obiekt powstał. Teraz infrastruktura w końcu nadążyła za wynikami - powiedział szef Rekordu. Następnie poświęcenia obiektu dokonał biskup Piotr Greger, po czym symboliczne wstęgę przecięli kapitanowie i zawodnicy drużyn Rekordu, Maja Rębiś, Kinga Ptaszek, Paweł Budniak, Kacper Kasprzak, Piotr Mizera oraz Michał Kubik z futsalowej reprezentacji Polski.
Balkon pozostał
Nowa hala to nie tylko surowy beton i szkło, ale przemyślana konstrukcja, w której każdy szczegół ma znaczenie. W oczy rzucają się zielone krzesełka oraz błękitno-granatowa nawierzchnia parkietu. Choć wybór kolorystyki może zaskakiwać, decyzja została podjęta w oparciu o opinie fachowców od transmisji telewizyjnych. Inwestor położył też ogromny nacisk na pełną dostępność obiektu. W przeciwieństwie do poprzedniej nowa arena została pozbawiona barier architektonicznych poprzez montaż windy i przygotowanie specjalnych sektorów dla osób z ograniczeniami ruchowymi. Mimo nowoczesnego sznytu, zdecydowano się zachować legendarny balkon przy kawiarni. Symboliczny element ma sprawić, że nowa hala nie straci specyficznego klimatu, do którego przez dekady przyzwyczaili się kibice Rekordu.
Komfort oglądania meczów podniesie także trzykrotnie większa strefa gastronomiczna oraz nowoczesne systemy multimedialne, w tym nagłośnienie, którego zakup kosztował - bagatela - ponad 200 tysięcy złotych. Choć hala służyć będzie głównie siedmiokrotnym mistrzom Polski w futsalu, prezes Szymura podkreśla jej kluczową rolę w systemie szkolenia uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Obiekt ma tętnić życiem przez cały tydzień, służąc dzieciom, a okazjonalnie otwierać się na inne wydarzenia. Cygański Las zyskał dom, na jaki zasługiwał od lat - nowoczesny, funkcjonalny i zbudowany z pasji do sportu.
Dodajmy, że sportowym „gwoździem programu” był mecz 7-krotnych mistrzów Polski z kadrą PZPN w futsalu, która sposobi się do udział w turnieju Poreczu oraz styczniowo-lutowego Euro. Wygrał Rekord 1:0, a „złotą” bramkę zdobył Franco Spellanzon.
(gru)
