Piekielnie trudne zadanie
Kamil Majchrzak w parze z Karolem Drzewieckim przegrał horror w 1. rundzie gry podwójnej. W czwartek Piotrkowianin powalczy o 3. rundę singla – oby z happy endem.
Kamil Majchrzak może się już skoncentrować w Wimbledonie na jak najlepszym wyniku w grze pojedynczej... Fot. https://x.com/KamilMajchrzak
Trzej polscy tenisiści zainaugurowali w środę rywalizację w grze podwójnej Wimbledonu i... w środę ją zakończyli. Najpierw Jan Zieliński i Brytyjczyk Luke Johnson przegrali ze Szwajcarem Jakubem Paulem i Amerykaninem Ryanem Seggermanem 4:6, 4:6, a następnie Karol Drzewiecki i Kamil Majchrzak ulegli Brazylijczykowi Fernando Rombolemu i Australijczykowi Johnowi Patrickowi Smithowi 7:5, 6:7 (9-11), 6:7 (8-10). Ten drugi mecz – prawdziwy tenisowy horror - trwał ponad 2,5 godziny i obfitował zwrotami akcji.
- Cieszę się, że zagraliśmy razem z Karolem. Porażka jest bolesna, ale sam mecz był świetny. Taki jest tenis - przyznał Majchrzak w rozmowie z reporterem Polsatu Sport.
Na trawie przegrał
Majchrzak oczywiście zostaje w Londynie, bo już w czwartek zagra swój drugi mecz w singlu; po pokonaniu w 1. rundzie w trzech setach rozstawionego z nr 30. Alejandro Tabilo z Chile, 45. w rankingu Polak zmierzy się z 23-letnim Amerykaninem Zacharym Svajdą, 66. na świecie. To będzie ich trzecia potyczka.
Kalifornijczyk jeszcze nigdy nie wygrał turnieju w głównym cyklu, a do tej pory pochwalić się może siedmioma tytułami w zawodach rangi ATP Challenger. Obaj tenisiści mierzyli się ze sobą dwa razy. Półtora roku temu w kwalifikacjach do Australian Open triumfował Majchrzak, z kolei w czerwcu 2025 na trawie w Birmingham górą był Svajda.
- Trudny przeciwnik. Szerszej publiczności nie jest znany, ale był w maju w czwartej rundzie French Open, rok temu przegrałem z nim na trawie. Świetnie się porusza. To powinien być ciekawy pojedynek, ale spodziewam się piekielnie trudnego zadania – ocenił Piotrkowianin, który broni punktów za ubiegłoroczną 4. rundę w Londynie.
Premiera deblistek
W czwartek szansy na zwycięstwo poszuka czwarty z naszych deblistów, Filip Pieczonka – w parze z Czechem Vitem Koprivą zmierzą się z Niemcami Yannickiem Hanfmannem i Janem-Lennardem Struffem.
Wimbledonu - pomimo deblowej porażki - nie opuszcza również Zieliński, bo wystąpi w mikście z Su-Wei Hsieh z Tajwanu. Dwa lata temu wygrali wielkoszlemowe zmagania w grze mieszanej na londyńskiej trawie. Teraz w pierwszej rundzie zmierzą się z brytyjskim duetem Marcus Willis - Heather Watson – rywalizacja ruszy w piątek.W czwartek natomiast rozpoczyna się rywalizacja gry podwójnej kobiet. Na kort 17., na którym po południu zagrają Majchrzak ze Svajdą, pod wieczór wyjść powinna Katarzyna Piter – w parze z Czeszką Anną Siskovą zagrają z brytyjskim duetem Katie Boulter – Watson. Wcześniej powalczy Magda Linette - wraz z o 15 lat młodszą (w grudniu skończy 19 lat) Amerykanką Ivą Jovic zmierzą się z Belgijką Magali Kempen i Alexandrą Panową z Rosji (ale oficjalnie bez przynależności). 34-letnia Poznanianka chciałaby sobie powetować niepowodzenie w singlu i porażkę z Mirrą Andriejewą.
(ToM)
