Pięć razy „nie”
Po towarzyskich meczach z Ukrainą i Nigerią żegnamy się z kadrą na kilka miesięcy. Jest co poprawiać przed Ligą Narodów...
Trener Jan Urban na pewno znajdzie sposób na bolączki kadry. Fot. Leszek Szymański/PressFocus
REPREZENTACJA
Po boleśnie przegranym ze Szwecją finale baraży o amerykańskie mistrzostwa świata byliśmy ciekawi, jak drużyna narodowa prowadzona przez Jana Urbana poradzi sobie w grach o pietruszkę z innymi przegranymi w walce o mundial, Ukrainą i Nigerią. Wyniki nie były korzystne dla Biało-czerwonych. We Wrocławiu z Ukrainą w niedzielę przegrana 0:2, z kolei w środę w Warszawie remis 2:2 z Nigerią wywalczony rzutem na taśmę, po fantastycznym golu Przemysława Wiśniewskiego w ostatniej akcji. Jest o czym myśleć i czym się… martwić. Oto kilka wniosków po ostatnich grach.
1. Nie ma jedynki
Gdzie te czasy, kiedy bramka była naszą mocną, jeżeli nie najmocniejszą pozycją! Byli Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański. Byli wcześniej Artur Boruc czy Jerzy Dudek, a jeszcze wcześniej Józef Młynarczyk, Jan Tomaszewski. Teraz nie wiemy kto tak naprawdę jest numerem 1. W marcowych barażach między słupkami stał Kamil Grabara. Z Albanią w półfinale barażu pomógł, a ze Szwecją już nie, zawalając przy bramce na 2:1 dla Skandynawów po strzale głową w wykonaniu Gustafa Lagerbielke. Z Nigerią nie popisał się zaraz na początku, kiedy podał piłkę Akorowi Adamsowi; na szczęście ten nie skorzystał z prezentu. Puścił dwa gole - tyle samo co Marcin Bułka w rywalizacji z Ukrainą. W odwodzie jest jeszcze Łukasz Skorupski, ale czy wróci do reprezentacji nie wiadomo. Przed sparingami selekcjoner Jan Urban tłumaczył: - Wydaje mi się, że nie mówiłem, że Skorupski to „jedynka”, ale można się było domyślić. Grał w najważniejszych meczach, później wyeliminowała go kontuzja. Teraz mamy po prostu dwa sparingi i uznaliśmy, że chcemy wypróbować na przykład Marcina Bułkę. On miał poważny uraz, ale jest już po pięciu-sześciu meczach. Chcemy mu się bliżej przyjrzeć i nie ma w tym nic szczególnego. Uznaliśmy, że to moment, aby sprawdzić nowego bramkarza, dlatego podjęliśmy takie, a nie inne decyzje.
Co do Kamila Grabary, który właśnie z Wolfsburgiem spadł do 2. Bundesligi, to wypalił niedawno w swoim stylu: - Mam nadzieję, że w wieku Łukasza Skorupskiego uda mi się zebrać więcej występów od niego. Wiadomo że Łukasz był też pechowcem, bo trafiał na takich bramkarzy, a nie innych. To nie jest żaden przytyk w stronę Łukasza. Sytuacja jest teraz zgoła inna. Grabara w wieku 27 lat ma 6 meczów w kadrze. Skorupski ma 35 lat i dwadzieścia występów.
2. Nie ta gra w defensywie
Stare powiedzenie mówi, że drużynę buduje się jak dom od fundamentu, czyli obrony. Za poprzedniego selekcjonera, Michała Probierza, obrona przeciekała jak sito. W Lidze Narodów 2024/25 w 6 meczach straconych było aż 16 bramek! Tylko inny spadkowicz z Dywizji A, Bośnia i Hercegowina, z którą zmierzymy się pod koniec września, była w tym względzie gorsza, bo straciła ich 17. Tyle że Bośniacy teraz jadą na mundial...
Początek trenera Urbana był obiecujący, ale od listopadowego meczu z Maltą w Ta’Qali średnia straconych bramek jest zatrważająca – dwie na spotkanie. Tak jest od pięciu gier - z Maltą 3:2, z Albanią 2:1, ze Szwecją 2:3 i teraz po dwa stracone gole z Ukraińcami i z Nigeryjczykami.
Patrząc na grę w tyłach, to niestety przypomina się pierwszy okres pracy trenera Urbana w Górniku - sezon 2021/22 - kiedy na koniec bilans bramek wynosił 55:55. W meczach z udziałem zabrzan padło wtedy najwięcej bramek w ekstraklasie - 110. Na to się patrzyło, wszyscy klaskali, ale futbol to oprócz ofensywy także skuteczna obrona, a tego nam od czasów selekcjonera Czesława Michniewicza, który murował bramkę, brakuje.
3. Nie to ustawienie
U selekcjonera Probierza cokolwiek by się wydarzyło była gra na trójkę środkowych obrońców + wahadła. Trener Urban w Zabrzu raczej nie preferował takiego grania. Owszem, zdarzyła się przez pięć lat bodajże jedna runda, kiedy Górnicy tak grali, ale mieli wtedy świetne skrzydła. Trener dopasował system do zawodników, których miał. Nawet kiedy rozmawiało się wtedy z tym szkoleniowcem, to mówił, że raczej jest zwolennikiem gry kadry na czterech w tyłach. Od kiedy prowadzi zespół narodowy jednak powielane jest to, co było wcześniej. Jak traciliśmy gole, tak je dalej inkasujemy. Jasne, już słychać pytanie trenera: – Kogo mam dać na prawą, a kogo na lewą stronę obrony?
Łatwo nie jest na to odpowiedzieć, bo choćby takiej klasycznej „4”, czyli lewego obrońcy, nie mamy. To nasz odwieczny problem.
4. Nie ten „Lewy”
W meczach z Ukrainą i Nigerią do siatki rywali miał trafić już prawie 38-letni Robert Lewandowski. Na pewno chciałby doszlusować do ekskluzywnego grona graczy z liczbą ponad stu bramek w narodowym zespole – Cristiano Ronaldo, Lionela Messiego i Alego Daei. Ma ich 89 i na razie nie ma widoków na powiększenie tej liczby. Wyjątkowo frustrował się z Nigerią, gdy piłka nie siedziała mu na nodze, a okazje miał wyborne. To dalej jednak wyborowy snajper, który w zakończonym sezonie w wymagającej LaLidze zdobył 14 bramek. Teraz nie wyszło, ale może lepiej będzie jesienią w Lidze Narodów w rywalizacji ze wspomnianą Bośnią, a także ze Szwecją i Rumunią? Tyle że nie wiadomo co dalej z jego przyszłością i samą reprezentacją… - Jaka będzie przyszłość Roberta nie wiem i nie staram się wyciągać tego od niego. Moim zdaniem on też nie wie, ale to takie moje gdybanie - powiedział selekcjoner po meczu z Nigerią.
5. Nie te zmiany
W przerwie środowego spotkania na PGE Narodowym trener Nigerii Eric Chelle zmienił aż 7 graczy. Jak tłumaczył część z nich była już na wakacjach, poza tym chciał sprawdzić zmienników. Trener Urban wpuścił na boisko w 89 minucie Karola Czubaka i Oskara Pietuszewskiego. Dla tego pierwszego był to debiut w kadrze, ale jak można się wykazać przez kilkadziesiąt czy niewiele więcej sekund? To jedna rzecz. Druga to gra Mateusz Żukowskiego, też debiutanta, z Ukraińcami. Po meczu we Wrocławiu trener Urban powiedział: - Nie wyobrażam sobie takiego duetu Lewandowski - Żukowski. To po co w takim razie próbować takie ustawienie?!
- Do tej drużyny na pewno wrócą Matty Cash i Kuba Moder, nie ma też Michała Skórasia. Zmian będzie dużo, natomiast jeśli decydujemy się na różne rozwiązania w sparingach, to musimy też być przygotowani na zapłacenie ceny wynikiem – skomentował wszystko trener kadry.
Kolejne mecze Biało-czerwonych
LIGA NARODÓW, DYWIZJA B
◾ 25 września , Warszawa, Polska – Bośnia i Hercegowina◾ 28 września , Sztokholm, Szwecja – Polska
◾ 2 października , Warszawa, Polska – Rumunia
◾ 5 października , Zenica, Bośnia i Hercegowina – Polska
◾ 14 listopada , Bukareszt, Rumunia – Polska
◾ 17 listopada, Warszawa, Polska - Szwecja
Michał Zichlarz
