Pięć plusów przed Sztokholmem

Biało-czerwoni wykonali pierwszą część zadania. Teraz najtrudniejszy egzamin – wyjazdowe starcie o awans na mundial w Sztokholmie.

Piotr Zieliński trafia w meczu o awans na katarski mundial na Stadionie Śląskim cztery lata temu. Szwedzi na kolanach! Oby tak i we wtorek! Fot. Tomasz Folta/Pressfocus.pl

REPREZENTACJA POLSKI

W rywalizacji z Albanią liczył się tylko jeden cel, awans do finału barażu. Szybko okazało się, że jeżeli pokonamy trudnego rywala z Bałkanów, to polecimy nie do Walencji, ale do Sztokholmu. Szwedzi pod wodzą angielskiego trenera Grahama Pottera już na początku drugiej połowy prowadzili z Ukraińcami dwoma golami. My w tym czasie przegrywaliśmy, ale w końcu wygrana była po naszej stronie. Zwyciężyliśmy niewygodną Albanię 2:1 i gramy o wszystko, o 10. awans na MŚ. Jakie mamy atuty w rywalizacji ze skandynawskim rywalem? Jest ich kilka!

1. Dobrzy liderzy

Kiedy nie szło, kiedy nie układało się, jak trzeba, to sprawy w swoje ręce wzięli ci, na których piłkarscy kibice w Polsce liczą najbardziej, czyli Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. „Lewy” po strzale głową wyrównał, a „Zielu” kapitalnym trafieniem zza pola karnego dał nam zwycięskiego gola. Lewandowski w Biało-czerwonych barwach ma już 89 bramek! Awansował właśnie na piąte miejsce w tabeli wszechczasów najlepszych strzelców w reprezentacjach. Przed nim tylko Cristiano Ronaldo ze 143 bramkami, inna legenda Lionel Messi – 115, Irańczyk Ali Dei 108 i Hindus Sunil Chhetri – 95. Z kolei Zieliński w narodowych barwach ma już 17 bramek. Tyle samo co napastnicy Arkadiusz Milik i Maciej Żurawski oraz Kamil Grosicki.    

2. Dobry bramkarz

Od czasu rezygnacji z gry w narodowych barwach Wojciecha Szczęsnego, co jak pamiętamy miało miejsce po nieudanym dla nas Euro 2024, między słupkami reprezentacyjnej bramki najczęściej występował Łukasz Skorupski. W siedmiu grach pod wodzą obecnego selekcjonera Jana Urbana różnie bywało. W trzech z nich w podstawowym składzie wychodził właśnie Zabrzanin, a w dwóch Bartłomiej Drągowski i Kamil Grabara. Obecny golkiper Widzewa zaczynał mecz w podstawowym składzie z Nową Zelandią i z Maltą na zakończenie grupowych eliminacji. Z kolei Grabara dostał szanse z Holandią i teraz z Albanią. Nie zawiódł zaufania sztabu szkoleniowego. W kluczowym momencie, przy stanie 1:1, wybronił piłkę w sytuacji sam na sam ze Stavro Pilo. Zaraz potem do siatki trafił Zieliński. Grabara pokazał, że można na niego liczyć i wydaje się, że może na dłużej wskoczyć do bramki reprezentacji Polski.     

3. Dobra młodzież

Selekcjoner Urban ma dar wprowadzania młodych zawodników do zespołu, co pokazał choćby przykład Dominika Sarapaty wiosną zeszłego roku w Górniku. Także w innych klubach, gdzie pracował, znany był ze stawiania na młodzież. Zresztą z juniorami Osasuny był kiedyś nawet mistrzem Hiszpanii! Nic jednak na siłę. Kiedyś tłumaczył mi, że młody wiek to nie wszystko, trzeba mieć to coś, żeby przekonać go do siebie. Z Albanią sensacyjnie postawił od pierwszej minuty na Filipa Rózgę. Czy 19-latek z drużyny lidera austriackiej Bundesligi Sturmu Graz zawiódł? Nie. Pokazał, że warto na niego stawiać, dawać mu szanse. Osobny temat to grający bez kompleksów 17-letni ledwie Oskar Pietuszewski. To na teraz wielka nadzieje polskiego futbolu. Mając obok siebie kogoś takiego jak Jan Urban, młokos z Porto może w narodowych barwach tylko zyskać!  

4. Dobry selekcjoner

Właśnie, selekcjoner! Wielu życzy mu sukcesu w postaci awansu na MŚ. Łatwo w Sztokholmie nie będzie, wie o tym sam doświadczony szkoleniowiec, ale w swojej karierze nie takie mecze wygrywał czy to jako znakomity piłkarz, czy trener. Na razie pod jego wodzą Biało-czerwoni nie przegrywają. Bilans Urbana-selekcjonera to 7 meczów (tylko jeden z Nową Zelandią towarzyski) i aż 5 wygranych oraz 2 remisy z Holandią. Mecz w Rotterdamie na początku września zeszłego roku, który był debiutem trenera na ławce reprezentacji Polski, pokazał, że nawet na terenie trudnego przeciwnika jesteśmy w stanie nie tyle powalczyć, co dyktować swoje warunki. Oby było tak i we wtorek wieczorem na 50-tysięcznej Strawberry Arena w Solnie.     

5. Dobre wspomnienia

Szwedzi to jedna z tych reprezentacji, z którą mierzyliśmy się w historii najczęściej, bo już 28 razy. Tylko z czterema innymi nacjami graliśmy częściej: Rumunią (36), Finlandią (35), Węgrami (34) i Czechami/Czechosłowacją (29). Choć bilans ze Skandynawami mamy ujemny, to w decydujących grach potrafiliśmy ich ograć, jak w barażu o awans na katarski mundial na Stadionie Śląskim w Chorzowie, gdzie w decydującej grze zwyciężyliśmy 29 marca 2022 roku 2:0 po bramkach a jakże! Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Ograliśmy ich też w ważnym meczu na tak udanych dla nas MŚ w 1974, kiedy po trafieniu Grzegorza Laty pod koniec pierwszej połowy pokonaliśmy ich w Stuttgarcie 1:0. Że ostatni raz wygraliśmy na ich terenie przed niemal stu laty, bo w 1930 roku? To nie ma znaczenia, bo w pojedynczym meczu o być albo nie być potrafimy sobie radzić, co pokazują zwycięskie dla nas baraże czy to do MŚ, czy do Euro!

Michał Zichlarz   

 PLAN PRZED SZWECJĄ

Sobota

Godz. 11.00 trening na PGE Narodowym

Niedziela

Godz. 11.00 – trening na PGE Narodowym
Godz. 16.10 – wylot do Sztokholmu. Przylot godz. 17.55, zakwaterowanie w Hotelu Hagastrand

Poniedziałek

Godz. 16.45 – oficjalna konferencja prasowa przed meczem ze Szwecją
Godz. 17.30 – oficjalny trening reprezentacji Polski przed meczem ze Szwecją, Strawberry Arena

Wtorek

Godz. 20.45 – barażowy mecz Szwecja vs Polska

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się