Pięć kwadransów i pod prysznic
Kubańczycy momentami sprawiali wrażenie zupełnie zagubionych i wówczas przewaga Biało-czerwonych była wręcz przygniatająca.
Bartosz Gomułka (z lewej) oraz Jan Firlej w reprezentacji zgodnie ze sobą współpracowali, bo przecież grają na co dzień w jednym klubie. Fot. volleyballworld. com
LIGA NARODÓW SIATKARZY
Zaledwie 75 minut czystej gry trwał inauguracyjny mecz polskich siatkarzy z Kubą w Lidze Narodów w chińskim Linyi. Biało-czerwoni, z wieloma debiutantami w składzie, nie mieli większych problemów z rywalami i starcie zamknęli w trzech setach. W kolejnych spotkaniach skala trudności pewnie wzrośnie. Niemniej cieszy, że debiutanci stanęli na wysokości zadania i trener naszej kadry Nikola Grbić mógł spokojnie obserwować mecz i i dokonywać roszad personalnych.
Polacy w każdym elemencie byli lepsi od Kubańczyków. Sześć punktów zdobyli serwisem (przy 3 rywali), a jedenaście blokiem (7 rywale). Jakub Majchrzak i Bartłomiej Lemański, dwaj podstawowi środkowi, stanowili ścianę nie do pokonania. Rywale nie zrobili Polakom też żadnej krzywdy zagrywką. Biało-czerwoni bowiem dokładnie przyjmowali, co przełożyło się na ich skuteczność w ataku. To była niezwykle solidna robota i stąd też w miarę upływu czasu pojawiali się zmiennicy, którzy mieli okazję zadebiutować w tych prestiżowych rozgrywkach. - Fajnie zaczęliśmy ten turniej, fajnie weszliśmy w mecz. Wiedzieliśmy, co mamy robić po swojej stronie siatki i dobrze zagraliśmy w systemie blok-obrona, a potem bardzo dobrze rozgrywaliśmy kontry. W zagrywce byliśmy spokojni i dzięki temu mogliśmy przedłużać nasze serie. To zaowocowało trzema punktami - podkreślił Bartłomiej Lemański, środkowy naszej kadry.
Wyjściowy skład nie był żadnym zaskoczeniem. Na rozegraniu Jan Firlej, który ma już odpowiedni bagaż doświadczenia. Za przyjęcie odpowiadali kapitan zespołu Aleksander Śliwka i Michał Gierżot, a strzelbą nr 1 był atakujący stołecznego PGE Projektu Bartosz Gomułka. Dwaj wspomniani wcześniej środkowi tylko potwierdzili swój potencjał. Z kolei libero Maksymilian Granieczny mocno wspomagał kolegów w przyjęciu oraz obronie.
Biało-czerwoni w pierwszym secie szybko ustawili Kubańczyków w kącie i raz po raz punktowali. Siatkarze z Karaibów sprawiali wrażenie kompletnie zagubionych. Przewaga naszej drużyny rosła z minuty na minutę. Przy stanie 16:8 trener Grbić dokonał podwójnej zmiany i na placu gry pojawili się drugi rozgrywający Marcel Bakaj oraz Alaksiej Nasewicz. Po 21 minutach gry set zakończył atakiem ze środkach Lemański.
Polacy kolejną odsłonę znów rozpoczęli z wysokiego „C”, bowiem po asie serwisowym Śliwki było już 10:4. Potem Grbić zaczął rotować składem, co odbiło się na rytmie gry i Kubańczycy odrobili straty. Przy stanie 13:12 Serb po raz pierwszy musiał poprosić o przerwę. Wskazał swoim podopiecznym, by ci grali cierpliwie oraz uważnie. Tę uwagę wziął sobie poważnie do serca Firlej, który niezwykle starannie dogrywał piłkę kolegom. Z niezłej strony pokazał się środkowy Adrian Markiewicz, który w zawierciańskim Aluronie CMC Warcie nie miał za wiele okazji grać, pełniąc rolę zmiennika awaryjnego. W drugiej części tej odsłony gra wróciła do normy i Polacy pewne wygrali do 20.
W trzeciej partii serbski szkoleniowiec przy prowadzeniu 10:3 postawił na debiutantów. Na rozegranie za Firleja wszedł Marcel Bakaj, zaś Jakub Ciunajtis zastąpił Graniecznego, a Bartoszowie Zych i Firszt zastąpili dotychczasowych przyjmujących. Kubańczycy, mimo rezerwowego zestawienia naszego zespołu, niewiele wskórali. Raz zbliżyli na punkt (15:14), ale po chwili znów tracili kilka punktów.
◼ Kuba – Polska 0:3 (16:25, 20:25, 21:25)
KUBA: Gomez (3), Cardenas (5), Fiel (2), Gonzalez (14), Nivaldo (6), Wilson (7), Garcia (libero) oraz Martinez (2), Andreu (1), Thiago (2). Trener Jesus Angel CRUZ LOPEZ.
POLSKA: Firlej, Śliwka (5), Lemański (5), Gomułka (15), Gierżot (9), Majchrzak (11), Granieczny (libero) oraz Markiewicz (4), Bakaj, Nasewicz (1), Zych (3), Firszt, Ciunajtis (libero). Trener Nikola GRBIĆ.
Sędziowali: Denny Francisco Cespedes (Dominikana) oraz Andrea Puecher (Włochy). Widzów 311.
Przebieg meczuI: 7:10, 7:15, 10:20, 16:25.
II: 4:10, 12:15, 16:20, 20:25.
III: 3:10, 13:15, 18:20, 21:25.
Bohater – Bartosz GOMUŁKA.
Pozostałe wyniki "polskiej"grupy 3 (Linyi/Chiny)
◼ Chiny – Słowenia 2:3 (17:25, 25:20, 25:20, 23:25, 10:15)◼ Ukraina – Japonia 0:3 (22:25, 21:25, 22:25)
Grupa 1 (Ottawa/Kanada)
◼ Turcja – USA 1:3 (20:25, 25:20, 20:25, 23:25)
Grupa 2 (Brasilia/Brazylia)
◼ Belgia – Bułgaria 3:1 (20:25, 26:24, 26:24, 25:23)
(sow)
