Piątka z plusem

Uśmiech Niny Patalon mówi sam za siebie... Fot. Dorota Dusik/slzpn


Piątka z plusem

W noc, która wszystkim dzieciom kojarzy się z wizytą świętego Mikołaja, reprezentantki Polski spełniły marzenia swoje i kibiców.


Pięć zwycięstw i remis - z takim dorobkiem kobieca reprezentacja Polski zakończyła tegoroczne zmagania w grupie 3 Dywizji B Ligi Narodów. Nic więc dziwnego, że po ostatnim w tym roku meczu z Grecją selekcjoner biało-czerwonych Nina Patalon miała wiele powodów do zadowolenia.


Zawsze o pełną pulę

- Przede wszystkim bardzo się cieszę, że zwycięstwem zakończyliśmy tegoroczny etap rozgrywek Ligi Narodów - stwierdziła. - Mieliśmy kilka debiutów, stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji, z których dwie zamieniliśmy na bramki. Myślę, że bardzo ważne jest to, że od początku do końca graliśmy o pełną pulę i jesteśmy w grze o awans na Euro 2025. O to rozpoczniemy walkę wiosną w Dywizji A Ligi Narodów. Takie są - najkrócej podsumowując - pozytywy ostatnich trzech miesięcy, czyli pracy wykonanej od września do grudnia. Wcześniej, bo pamiętamy też o pracy wykonanej do kwietnia, graliśmy z rywalami wyżej notowanymi, co było bardzo ważne. Dzięki temu mogliśmy pracować nad stylem i analizowaliśmy, co szczególnie trzeba poprawić. Pojawiły się też niestety kontuzje. Zestawienie linii obrony na początku było dosyć eksperymentalne, ale Wiktoria Zieniewicz, która debiutowała we wrześniowym meczu z Grecją, wchodząc w pierwszym składzie, potwierdziła, że jest świetną zawodniczką. Wkomponowała się w drużynę tak samo jak Gosia Grec czy Oliwka Woś, które także potwierdziły, że na tym poziomie sobie radzą. Mamy więc teraz rywalizację i to bardzo cieszy. Nowe twarze dużo wnoszą, co ułatwia nam kwestie strategiczne oraz związane z organizacją gry na przyszłość. Jestem zadowolona, że w każdym z sześciu jesiennych meczów w ramach Ligi Narodów mieliśmy ogromną dominację. Z meczu na mecz nasza gra wyglądała lepiej. Momenty chaosu, które mieliśmy na początku, udawało nam się wyeliminować.  


Zasłużyły na prezenty

Ponieważ mecz z Grecją odbył się na początku nocy, która dla wszystkich dzieci kojarzy się z wizytą świętego Mikołaja, Nina Patalon zapewniła, że jej podopieczne w pełni zasłużyły na prezenty, ale nie zdradziła, co otrzymały jej podopieczne i współpracownicy. Szczegółowo za to oceniła murawę sosnowieckiego stadionu. - Znalezienie dobrej murawy o tej porze roku nie jest łatwe, a ta na której przyszło nam zagrać, jest bardzo dobra i myślę, że ci, którzy zagrają na niej po nas, będą mieli jeszcze lepsze warunki, bo pamiętajmy, że jeszcze w przeddzień meczu mocno sypał śnieg. Trwała więc walka o to, żeby go ściągnąć z trawy i przygotować ją do gry, co się udało.


Losowanie 5 marca

Nina Patalon należy do trenerów, którzy - analizując to co się wydarzyło - błyskawicznie stawiają nowe zadania, cele i wytyczają kolejne plany. - Zajmując 1. miejsce w grupie mamy do dyspozycji pierwszy termin FIFA, w którym będziemy grać mecze towarzyskie - podkreśliła. - Nie jest to jeszcze potwierdzone, więc nie będę zdradzać z kim, ale czeka nas zgrupowanie zagraniczne, a 5 marca dowiemy się, z kim będziemy grali w Dywizji A Ligi Narodów. Dwa pierwsze zespoły awansują do turnieju finałowego Euro 2025, a trzeci i czwarty powalczą o nie barażach, więc w 2024 roku czeka nas wiele ciekawych wyzwań i chcemy być do nich jak najlepiej przygotowane. Jerzy Dusik