Piąte zwycięstwo z rzędu
Zespół Colorado utrzymuje odpowiedni rytm i stale punktuje.
Martin Necas punktuje niemal w każdym meczu. Fot. SIPA/USA/PressFocus
NHL
Martin Necas, 26-letni napastnik Colorado Avalanche i mistrz świata z Czechami z 2024 r., znajduje się w wybornej formie i ciągle strzela oraz asystuje. Nie inaczej było w wygranym meczu Lawiny z Buffalo Sabres 6:3 (3:2, 1:1, 2:0). To już piąta z rzędu wygrana liderów tabeli.
Czech już w 52 sek. zdobył gola, a kolejne trafienie dołożył w 57 min po podaniu Nathana MacKinnona. Ponadto zaliczył dwa podania przy bramkach Artturiego Lehtonena (7 min) oraz Gabriela Landeskoga (59, do pustej). Necas ma 24 pkt (12 goli+12 podań), zaś w punktacji kanadyjskiej prowadzi jego klubowy kolega MacKinnon z 33 pkt (14+19). Landeskog strzelił swojego 250. gola w NHL.
Alex Lyon po puszczeniu dwóch goli w trzech strzałach został zastąpiony przez Ukko Pekkę Luukkonena, który obronił 26 strzałów. Pokonali go jednak Brock Nelson (10) i Gavin Briundley (35, w przewadze). MacKenzie Blackwood, jego vis-a-vis, miał zdecydowanie mniej pracy i 19 skutecznych interwencji. Nie dał rady przy strzałach Bowena Byrona (8), Jordana Greenwaya (14) oraz Tage'a Thompsona (35, w przewadze). Szable przegrały 5. mecz z rzędu, a na wyjeździe mają kiepski bilans 7 porażek. Trudno się dziwić, że zajmują przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie 14 pkt.
- Początek w naszym wykonaniu był znakomity, ale potem nie ustrzegliśmy się błędów i traciliśmy gole. Na szczęście wróciliśmy do naszego rytmu gry. To młoda drużyna i dzielnie stawiała opór – komentował trener gospodarzy, Jared Bednar.
Hokeiści Dallas Stars początkowo wygrane przeplatali porażkami, ale teraz ustabilizowali formę na odpowiednim poziomie. Wygrali czwarty mecz z rzędu, na wyjeździe z Montreal Canadiens 7:0 (1:0, 3:0, 2:0). Casey DeSmith obronił 24 strzały i zaliczył 13. czyste konto, pierwsze od 25 stycznia.
W tabeli prowadzi Colorado 29 pkt, wyprzedzając Dallas i New Jersey po 25.
Colorado – Buffalo 6:3, Florida – Washington 6:3, Detroit – Anaheim 6:3, Columbus – Edmonton 5:4, Seattle – Winnipeg 5:3, Montreal – Dallas 0:7, Calgary – San Jose 2:0, Ottawa – Boston 5:3, Vegas – NY Islanders 3:4 i Toronto – Los Angeles 3:4 oba po dogrywkach.
(ws)
