Piast spada z ekstraklasy!
KONTROWERSJA KOLEJKI
Daniel Myśliwiec czytający oświadczenie Lechii Gdańsk. Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
A przynajmniej tak twierdzi... Lechia Gdańsk. Klub z Pomorza tuż po zakończeniu rozgrywek wydał oświadczenie, zaznaczając, że: „zakończył sezon 2025/2026 na 12. miejscu. 16. pozycja jest efektem podjętej przez PZPN niezgodnej z prawem decyzji o odjęciu klubowi punktów, wobec której wyrażamy stanowczy sprzeciw”. Gdańszczanie przekazali, że sprawa toczy się w trybie odwoławczym w Trybunale Arbitrażowym ds. Sportu (CAS) w Lozannie.
Chodzi oczywiście o ujemne pięć punktów, które odebrano Lechii przed rozpoczęciem sezonu podczas przyznawania licencji na grę w ekstraklasie. Był to efekt zaległości finansowych – wobec innych klubów (za transfery) i wobec części pracowników. Jak bowiem wiadomo, klub z Pomorza awans przed dwoma laty wywalczył... na kredyt. Ściągnął kilku piłkarzy, za których nie zapłacił – albo zrobił to z dużym opóźnieniem. W pewnym momencie Lechię ratowała... transmitująca ekstraklasę telewizja Canal+, decydując się na szybsze niż planowane przelanie na jej konto transzy za prawa TV. Dzięki temu działacze spłacili dług za Tomasza Wójtowicza z Ruchu Chorzów. Sprawa jednak była znacznie bardziej skomplikowana, stąd decyzja komisji licencyjnej PZPN o karze punktowej.
A teraz Gdańszczanie skarżą się w CAS. Ciekawe, bo po podjęciu decyzji o odjęciu punktów klubowi przysługiwało 21 dni na skierowanie sprawy właśnie do CAS, odpowiedniego organu do rozstrzygania takich sporów. Lechia wtedy jednak... nie skorzystała. Wybrała drogę naokoło. Zgłosiła się doPolskiego Komitetu Olimpijskiego i Sądu Najwyższego – a dopiero później do Lozanny.
Niestety - dla gdańskiej ekipy – raczej w tej sprawie nic nie wskóra. Jej zdaniem z ekstraklasy spadł Piast Gliwice – no bo skoro Lechia jest 12., to siłą rzeczy Gliwiczanie zsunęli się niżej. Ale fakty są zupełnie inne.
(PTub)
