Pechowy róż
Prezes Białej Gwiazdy na 40. urodziny sprezentował sobie... operację kolana. Jego występ w meczu legend zakończył się pechową kontuzją.
Jarosław Królewski (z piłką) próbował sforsować obronę, którą tworzył m.in. Mariusz Jop, trener Wisły. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
W sobotnim meczu pokazowym z udziałem byłych gwiazd Wisły Jarosław Królewski uszkodził więzadło w lewym kolanie i przejdzie zabieg. Bolesny uraz nie powstrzymał go jednak od zrealizowania sobotniego programu Wisła Royal Day.
Zderzenie z rzeczywistością
W sobotnim meczu pokazowym z udziałem byłych gwiazd Wisły Jarosław Królewski uszkodził więzadło w lewym kolanie i przejdzie zabieg. Bolesny uraz nie powstrzymał go jednak od zrealizowania sobotniego programu Wisła Royal Day.
Prezes i główny udziałowiec klubu w przeszłości występował w trzecioligowym Gliniku Gorlice, a jesienią ubiegłego roku wznowił grę w LKS-ie Mogilany. Mieszka w tej podkrakowskiej miejscowości i zaliczył kilka spotkań w drużynie z klasy B. Nie trenuje i nie gra regularnie, a sobotni występ w meczu pokazowym okupił uszkodzeniem ACL. Przedwcześnie zakończył udział w spotkaniu (występował w drużynie Wisła Oldboys) i pojechał na badania, a potem stale towarzyszyły mu kule ortopedyczne.
– Ze wstępnych diagnoz wynika, że ACL nie wytrzymał zderzenia u mnie z rzeczywistością i w najbliższym czasie trzeba będzie trochę mocniej popracować nad zdrowiem i przejść operację – przekazał na platformie X.
Złe krycie Jopa
Pół żartem, pół serio można zapytać, czy aby pechowe nie okazały się różowe buty założone przez Królewskiego? Patryk Małecki żartował, że prezes jest różową panterą, a Mirosław Szymkowiak śmiał się, że założył damskie obuwie. Pokazowe spotkanie obejrzało ponad 6 tys. kibiców, a na murawie w obu zespołach zaprezentowało się 41 legend. Zdecydowanie lepszą formę pokazali oldboje, wygrywając 8:2. Dwa gole zdobył reprezentujący na co dzień trzecioligowe rezerwy Wisły Małecki. Bardzo dobrą dyspozycję utrzymuje Rafał Boguski, który raz trafił do siatki i miał udział przy kilku trafieniach. To po jego zagraniu „na nos” efektowną główką popisał się otwierający wynik spotkania Marcin Wasilewski. Zawodnicy ekstraklasowej Wisły mogą zapytać trenera Jopa, jak krył w tej sytuacji rywala, że nawet nie wyskoczył z nim do piłki.
Cztery gole w sparingu
Po południu Biała Gwiazda otworzyła kameralny stadion w Myślenicach, z ładną trybuną dla około 2 tys. widzów. Krakowianie zmierzyli się z czwartoligowym Dalinem, w którego szeregach znajduje się kilku byłych juniorów i graczy rezerw Białej Gwiazdy. Inauguracja obiektu wybudowanego za ponad 30 mln zł rozpoczęła się od efektownego uderzenia z rzutu wolnego Angela Rodado. Hiszpan pokonał bramkarza z około 30 metrów. Pół godziny później niemal dokładnie z tego samego miejsca dośrodkował na głowę Wiktora Biedrzyckiego i było 0:2. W drugiej połowie przy kolejnych bramkach udział miał Marko Božić. Po stracie gospodarzy i indywidualnej akcji wyłożył futbolówkę Antoniemu Wójcikowi, a w ostatnim kwadransie dołożył głowę do piłki wrzuconej z prawego skrzydła przez Mariusza Kutwę.
Na zakończenie dnia sztab i piłkarze zostali zaprezentowani w czasie show „Lord of Lasers” na Synerise Arenie w Krakowie. Po projekcji krótkiego filmu o 120-letniej historii 13-krotnego mistrza Polski każdy przebiegł po boisku, a jego droga była widoczna dzięki podążającej wraz z nim lampie. Najwięcej braw zebrał Alan Uryga. W piątek beniaminka czeka trudniejszy sprawdzian – w Myślenicach podejmie Piasta Gliwice.
Michał Knura
◼ Dalin Myślenice – Wisła Kraków 0:4 (0:2)
0:1 – Rodado, 7 min (wolny), 0:2 – Biedrzycki, 40 min (głową), 0:3 – Wójcik, 62 min, 0:4 – Bożić, 79 min (głową)
WISŁA: Letkiewicz – Giger (46. Kutwa), Biedrzycki (46. Grujczić), Maisonneuve (46. Uryga), Mikulec (46. Lelieveld) – Meseguer, Carbo (46. Igbekeme) – Youan (46. Gap), Duarte (46. Daczewski), Hasa (46. Bożić) – Rodado (46. Wójcik). Trener Mariusz JOP.
Sędziował Sebastian Krasny (Kraków).
