Pech Linette, szczęście Chwalińskiej
Iga Świątek obronę tytułu w Wimbledonie rozpocznie od meczu z Amerykanką Taylor Townsend. Pozostali Polacy losowali pechowo – poza jednym wyjątkiem.
Tak było rok temu., wiec teraz Iga Świątek stanie do obrony tytułu na londyńskiej trawie – po raz ostatni udało się to wimbledońskiej mistrzyni dziesięć lat temu. Fot. Patrick Hamilton/SIPA USA/PressFocus
Losowanie trzeciego tegorocznego turnieju wielkoszlemowego odbyło się w piątek w Londynie. Mecze pierwszej rundy zaplanowano na poniedziałek i wtorek. Zgodnie z tradycją, Iga Świątek, jako obrończyni tytułu, powinna otwierać zmagania na korcie centralnym drugiego dnia – a więc we wtorek. Mecz turniejowej „3” rozpocznie się najprawdopodobniej o godz. 14.30 czasu polskiego. Jej pierwsza rywalka, 30-letnia Taylor Townsend, to uznana deblistka, ale w światowym rankingu singla zajmuje 81. miejsce i nigdy w Wimbledonie nie przebrnęła 2. rundy. Do tej pory ze sobą nie grały.
Obronić tytuł w Wimbledonie ostatni raz udało się w 2016 r. Amerykance Serenie Williams, która może być potencjalną rywalką Raszynianki w 3. rundzie. 44-letnia zwyciężczyni 23 turniejów wielkoszlemowych, w tym siedmiu edycji na londyńskiej trawie, wznowiła karierę i otrzymała „dziką kartę”. Zacznie od meczu z 20-letnią Mayą Joint. Pierwszego Szlema Williams wygrała sześć lat przed… narodzinami Australijki.
Czeszki, Ukrainki...
W 2. rundzie zwyciężczyni meczu Świątek z Townsend zagra z lepszą w pojedynku dwóch generacji czeskiego tenisa - albo z 34-letnią Karoliną Pliskovą, albo z o 15 lat młodszą Terezą Valentovą. Pliskova to finalistka Wimbledonu w 2021 roku. W 2017 była liderką rankingu. Z powodu kontuzji straciła cały sezon 2025.
W ćwierćfinale na Świątek mogą czekać jedna z zawodniczek, z którymi przegrywała w ostatnim czasie - Ukrainka Elina Switolina (porażka w półfinale w Rzymie), jej rodaczka Marta Kostjuk (w 1/8 finału French Open) lub Amerykanka Emma Navarro (w środę w 2. rundzie w Bad Homburg).
Do tej samej połówki drabinki trafiła też wiceliderka rankingu, Jelena Rybakina z Kazachstanu.
Pozostali nasi tenisiści nie losowali szczęśliwie – z jednym wyjątkiem.
Sami rozstawieni
O największym pechu mówić może chyba Magda Linette (58. WTA), która trafiła na mistrzynię French Open i rozstawioną z „piątką” Mirrę Andriejewą. 34-letnia Poznanianka z 15 lat młodszą Rosjanką, która kilka tygodni temu odniosła życiowy sukces, triumfując na paryskich kortach im. Rolanda Garrosa, ma bilans 1-3. Andriejewa to ćwierćfinalistka poprzedniego Wimbledonu. Linette natomiast ostatni mecz w Londynie wygrała w 2023 roku.
Rozstawionych rywali mają też Magdalena Fręch, Hubert Hurkacz, Kamil Majchrzak. Łodzianka (43. WTA) trafiła na grającą z numerem 19. Annę Kalinską. Z Rosjanką ma bilans 2-1. Hurkacz natomiast zmierzy się z rozstawionym z numerem 11. Casperem Ruudem. Polak na liście ATP zajmuje 95. miejsce, a z Norwegiem ma bilans 1-3. Ruud nie błyszczy jednak na kortach trawiastych. W Wimbledonie nigdy nie przebrnął drugiej rundy. Wrocławianin ma zaś na koncie półfinał z 2021 roku.
Okazję do rewanżu będzie miał Majchrzak (46. ATP), który trafił na grającego z numerem 30. Alejandro Tabilo. W maju przegrał z Chilijczykiem na otwarcie French Open. Polak przyjechał do Londynu opromieniony pierwszym turniejowym zwycięstwem w ATP Tour. Najlepszy okazał się w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, gdzie pokonał trzech rywali z czołowej dziesiątki rankingu. Majchrzak z Tabilo ma bilans 0-2. Najlepszy wynik Chilijczyka w Londynie to trzecia runda w 2024 roku. Polak w poprzedniej edycji dotarł do 1/8 finału.
Przebijała się jak Maja
Teoretycznie najłatwiejszą rywalkę ma Maja Chwalińska – została nią Mananchaya Sawangkaew. Polka po finale French Open dostała od organizatorów Wimbledonu „dziką kartę” i została rozstawiona z numerem 20. 23-letnia rywalka z Tajlandii jest 161. na liście WTA i musiała się przebijać przez kwalifikacje. Do głównej drabinki Wielkiego Szlema dostała się po raz drugi. W styczniu przegrała pierwsze spotkanie w Australian Open.
Zwyciężczyni w kolejnej rundzie zagra albo z Amerykanką Alycią Parks (80. WTA), albo z Brytyjką Alicią Dudeney (208. WTA), która także dostała „dziką kartę”. W 3. rundzie potencjalnie może czekać rozstawiona z numerem 10. Czeszka Karolina Muchova.
Pierwszego dnia z Polaków zagrają: Chwalińska, Linette, Fręch i Hurkacz, a drugiego Świątek i Majchrzak. Finał zmagań kobiet ma się odbyć 11 lipca, a mężczyzn dzień później.
(t, PAP)
GRAJĄ NASI
Poniedziałek
◾ Maja Chwalińska - Mananchaya Sawangkaew◾ Magda Linette - Mirra Andriejewa
◾ Magdalena Fręch - Anna Kalinska
◾ Hubert Hurkacz - Casper Ruud
Wtorek
◾ Iga Świątek - Taylor Townsend◾ Kamil Majchrzak - Alejandro Tabilo
Pięć plus dwóch
Siedmioro Polaków wystapi też w grze podwójnej – zaprezentują się w niej Maja Chwalińska, Magdalena Fręch, Magda Linette, Katarzyna Piter, Alicja Rosolska oraz Jan Zieliński i Filip Pieczonka.
Chwalińska zagra w parze z Austriaczką Sinją Kraus, Linette z Amerykanką Ivą Jovic, Fręch z Węgierką Anną Bondar, Piter z Czeszką Anną Siskovą, Rosolska z Chilijką Aleksą Guarachi, Zieliński z Brytyjczykiem Lukiem Johnsonem, a Pieczonka z Czechem Vitem Koprivą.
„Tania” w finale
Niemka Tatjana Maria i Amerykanka Madison Keys zmierzą się w sobotnim finale turnieju WTA 250 na trawiastych kortach w Eastbourne. Oba mecze półfinałowe zakończyły się kreczami. 38-letnia „Tania” – córka byłego piłkarza ręcznego Pogoni Zabrze Henryka Malka - wyeliminowała Łotyszkę Jelenę Ostapienko, która zrezygnowała z gry przy stanie 6:1, 1:2 dla Niemki z powodów problemów fizycznych. Wcześniej zmierzono jej ciśnienie krwi i tętno. Keys natomiast okazała się lepsza od Chorwatki Petry Marcinko, która zeszła z kortu po przegraniu pierwszej partii 1:6.
W finale imprezy WTA 500 w niemieckim Bad Homburg zagrają rozstawiona z nr 4. Czeszka Karolina Muchova i turniejowa „szóstka” Japonka Naomi Osaka. W półfinałach Muchova pokonała Rumunkę Gabrielę Ruse 6:4, 6:4, a Osaka wygrała 6:3, 6:3 z Chinką Wang Xinyu. W 2. rundzie odpadła Iga Światek po porażce z Amerykanką Emmą Navarro 5:7, 6:2, 3:6.
