Patent na Koronę

Jeśli mecz z Kielczanami, to bramka Rafała Janickiego! Tak też było w sobotę.

Z Koroną w tym sezonie Rafał Janicki trafiał dwa razy! Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP

Trener Michal Gasparik wrócił do żelaznego składu z doświadczonymi Pawłem Olkowskim i Josemą w defensywie. Paweł Bochniewicz, zdobywca bramki w meczu z Legią, usiadł na ławce, podobnie jak Lukas Podolski, który wrócił do kadry po czerwonej kartce w meczu z Rakowem. 

Górnicy, niesieni dopingiem ponad 27 tys. swoich fanów, od pierwszej minuty ruszyli do ataków. Próbowali rozerwać szyki defensywy rywala raz lewą, raz prawą stroną. Widoczny był Maksym Chłań, który indywidualnymi akcjami stwarzał przewagę z przodu. Defensywa Korony kierowana przez Pau Restę trzymała się jednak mocno.

Gospodarze atakowali, zamykali przyjezdnych przed swoim polem karnym, a po dwudziestu kilku minutach mogli… przegrywać! W słupek w zamieszani podbramkowym trafił Slobodan Rubezić, a potem dobrą okazję miał Mariusz Stępiński.

Czas leciał, a mimo momentami zdecydowanej przewagi, miejscowi nie mieli nawet celnego uderzenia na bramkę Xaviera Dziekońskiego. Z czasem ich impet osłabł. W 34 minucie kolejna znakomita sytuacja gości. Patrik Hellebrand stracił piłkę na środku boiska i Kielczanie popędzili na bramkę w sytuacji 3 na 1. Dawid Błanik zagrał do Stjepana Davidovicia, ale piłka po jego uderzeniu została zablokowana przez najlepszego na boisku Rafała Janickiego. Skończyło się tylko dla rożnym dla gości.     

Dopiero trzy minuty przed końcem I połowy celny strzał Górników po znakomitym, kilkudziesięciometrowym rajdzie Lukasa Ambrosa, ale Dziekoński złapał piłkę. Tuż po przerwie bardzo dobrą szanse miał Yvan Ikia Dimi, tyle że przestrzelił. Potem próbowali rezerwowy Ondrej Zmrzly, Sondre Liseth, a także Josema, Ambros, Chłań, ale bez powodzenia. Brakowało domknięcia akcji, postawienia kropki nad „i”. Też trzeba mieć na uwadze, że napastnik Liseth zdobył w tym roku ledwie jednego gola - dwa miesiące temu…  

W końcu jednak wysiłki Górnika przyniosły efekt! Jeśli ktoś miał trafić, to nie kto inny jak Rafał Janicki. Jesienią jego trafienie uratowało punkt w Kielcach, teraz dało wygraną. Rozgrywający mecz nr 406 w ekstraklasie środkowy obrońca najwyżej wyskoczył do dośrodkowanej piłki z rożnego przez Zmrzlego (dobra zmiana) i zdobył już trzecią bramkę w lidze w tym sezonie. Jak się okazało był to kluczowy moment, który zapewnił Górnikowi trzy bardzo ważne punkty. To już też trzecia bramka zdobyta przez Janickiego w konfrontacji z Koroną! 

Michał Zichlarz

OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐

◼ Górnik Zabrze – Korona Kielce 1:0 (0:0)

1:0 – Janicki, 71 min (głową, asysta Zmrzly) 

GÓRNIK: Łubik 6 – Olkowski 6 (64. Saczek 3), Janicki 8, Josema 6, Janża 6 (67. Zmrzly 5) – Ikia Dimi 4 (64. Lukoszek 3), Hellebrand 5, Kubicki 5, Ambros 7 (76. Sadilek niesklas.), Chłań 6 – Liseth 5 (82. Podolski niesklas.). Trener Michal GASPARIK. Rezerwowi: Loska, Bochniewicz, Szcześniak, Sauer, Donio, Rakoczy, Rupanow.

KORONA: Dziekoński 6 – Rubezić 6, Resta 6, Pięczek 5 – Długosz 5 (84. Antonin niesklas.), Remacle 6 (64. Gustafson 3), Svetlin 5, Davidović 5 (78. Zwoźny niesklas.), Błanik 5 (78. Cebula niesklas.), Matuszewski 5 – Stępiński 5 (84. Nikołow niesklas.). Rezerwowi: Mamla, Nono, Ciszek, Smolarczyk, Sotiriou.

Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) – 7. Asystenci Adam Karasewicz (Wrocław) i Bartosz Kaszyński (Bydgoszcz). Czas gry 98 min (48+50). Widzów 27587 (komplet). Żółte kartki: Matuszewski (14..faul) faul), Svetlin (70. faul), Resta (79. faul).    


GŁOS TRENERÓW

Jacek ZIELIŃSKI: -  Przegraliśmy mecz, którego nie musieliśmy przegrać i szkoda. Musimy wszystko przeanalizować, jest sporo do zrobienia przez tydzień. Musimy wrócić do "koroniarskiego" stylu gry, większej agresywności, walki. Przed nami dwa ważne mecze u siebie z GKS i Piastem i trzeba się na nich skupić.

Michal GASPARIK: - Początek meczu bardzo dobry, szkoda że nie wykorzystaliśmy sytuacji. Potem się wyrównało, nie mieliśmy wszystkiego do końca pod kontrolą. Nie strzelamy wielu bramek ze stałych fragmentów gry, ale w ostatnich meczach dały nam aż cztery punkty. Widać jak zawodnicy chcieli, jak im zależało, a to momentami przeszkadza. Gramy o wiele, interesują nas punkty, a co bardzo cieszy, że znowu nie straciliśmy bramki. Marcel Łubik bardzo dobrze wygląda, to był chyba jego najlepszy mecz.


MÓWIĄ LICZBY
GÓRNIK KORONA
57  posiadanie piłki  43
6  strzały celne  4
8 strzały niecelne  6
6  rzuty rożne  6
1  spalone  0
5  faule  15
0  żółte kartki  3

_______________________ 

Syn to przewidział

TRZY PYTANIA DO… RAFAŁA JANICKIEGO, obrońcy Górnika

1. Można powiedzieć, że ma pan patent na Koronę: to już trzecia bramka w Górniku w starciu z Kielczanami...

- Szkoda, że co tydzień nie gramy z Koroną, to może tych bramek w moim wykonaniu byłoby więcej (śmiech). Tak się ułożyło i fajnie. Fajnie, że w końcu strzeliłem bramkę w Zabrzu, bo na żywo widzieli ją i synowie, i żona. Żona widziała moją bramkę pierwszy raz na żywo od… 17 lat! Wszędzie, gdzie byłem to strzelałem, ale... na wyjazdach. Teraz w domu i to cieszy. Zresztą syn Maks przewidział, że strzelę (uśmiech).   

2. Już wyrównał pan swój strzelecki rekord w lidze w sezonie, bo trzy trafienia, do tego jeszcze bramka w Pucharze Polski. Skąd taka skuteczność ostatnio?

- Nie wiem co powiedzieć. Najważniejsze są w tym trzy punkty. Nie chcę za wiele mówić, wychodzić przed szereg. Cieszę się, że bramka z Koroną dała nam trzy punkty, bo ten mecz może nasz jeszcze bardziej napędzić. I co? I tyle, a co to wszystko da na koniec sezonu, to czas pokaże. Nie ma co za bardzo wybiegać w przyszłość. Teraz jest piątek, mecz w Białymstoku i nie będzie żadnego odpuszczania przed finałem z Rakowem 2 maja. Nie, nie, tak nie będzie.

3. Gole ze stałych fragmentów, pana bramka z Koroną, przed tygodniem Pawła Bochniewicza z Legią na remis. Sporo nad nimi pracujecie?

- O dziwo właśnie nie. Przed Legią śmialiśmy się, że nie było nawet tego gdzie trenować, bo byliśmy przecież tam po meczu w Bydgoszczy na mini zgrupowaniu, że nie ćwiczyliśmy, a mimo to gol po rożnym padł. Teraz podobnie. Na jednym treningu był zarys co robić i tyle. Wiedzieliśmy, że ten element musimy poprawić, bo wcześniej byliśmy jednym z najgorszych zespołów w lidze.   

Rozmawiał Michał Zichlarz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się