Paryż pełen basketu
Pokaz siły w stolicy Francji zaprezentowali San Antonio Spurs.
Jeremy Sochan błyszczał podczas pierwszego meczu San Antonio w Paryżu. Fot. EPA/Mohammed Badra/PAP
Dzieje się w Paryżu. Na dwa mecze do stolicy Francji przyjechały ekipy z San Antonio i Indiany. W Accor Arena pojawiła się masa celebrytów i wielkich gwiazd basketu. Był komisarz NBA Adam Silver, piłkarze Ousmane Dembele, Djibril Cisse, Achraf Hakimi i Rodri, aktor Omar Sy, kierowca wyścigowy Esteban Ocon czy francuski pływak, mistrz olimpijski z Londynu Florent Manaudou. Zaproszono też gwiazdy basketu - przy potężnych owacjach na środek parkietu wychodzili David Robinson, Oscar Robertson, Joe Dumars, Tony Parker, Manu Ginobili czy Pau Gasol.
Spurs czuli się w Paryżu jak w domu. Każde zagranie Victora Wembanyamy przyjmowane było z zachwytem. Francuz pokazał wielkie umiejętności - zdobył 30 pkt, miał 11 zbiorek, 6 asyst, 5 bloków.
Po kontuzji do składu wrócił Jeremy Sochan i zagrał naprawdę dobrze. Kibice oklaskiwali jego wspólne akcje z Wembanyamą. Reprezentant Polski w 18 minut odnotował 13 pkt, 9 zbiórek i 3 asysty. Grał skutecznie, trafił 6 z 9 rzutów z gry.
- To był jeden z tych meczów, które są bliskie mojemu sercu. To szalone mieć taką wspaniałą publiczność. Niewątpliwie świetnie nam się grało przy takim dopingu. To był jeden z moich najlepszych występów w karierze - mówił po spotkaniu Wembanyama. W sobotę rewanż.
W czwartek dużo działo się także w USA. W Los Angeles Lakers niespodziewanie rozbili Boston. Obrońcy tytułu byli momentami zupełnie bezradni wobec zagrań LeBrona Jamesa (20 pkt, 14 zbiórek) czy Anthony'ego Davisa (24 pkt, 8 zbiórek, 3 bloki). Goście wyglądali na zmęczonych, bo zagrali trzy mecze w ostatnie cztery dni.
Sensacyjnie zakończył się mecz w Oklahoma City, gdzie liderzy Zachodu ulegli osłabionemu Dallas. Mavericks występowali bez kontuzjowanego Luki Doncicia, ale fantastycznie spisał się tercet - Spencer Dinwiddie (28 pkt), P.J. Washington (22 pkt, 19 zbiórek) oraz Kyrie Irving (24 pkt, 4
Indiana - San Antonio 110:140, Golden State - Chicago 131:106, Orlando - Portland 79:101, Atlanta - Toronto 119:122, Oklahoma City - Dallas 115:121, Milwaukee - Miami 125:96, Denver - Sacramento 132:123, LA Lakers - Boston 117:96, LA Clippers - Washington 110:93
(bb)
