Padają jak muchy

Magda Linette nie zagra w ćwierćfinale „tysięcznika” w Dubaju. Podobnie jak Jelena Rybakina, co oznacza dobre wieści dla Igi Świątek.

Jelena Rybakina też nie wytrzymała tempa tenisowych rozgrywek… Fot. SOPA Images/SIPA USA/PressFocus

Dubai Duty Free Tennis Championships z pulą nagród 4,08 miliona dolarów może stać się punktem granicznym w najnowszej rywalizacji zawodowych tenisistek. Skala rezygnacji z udziału w turnieju czołowych zawodniczek oraz kolejnych poddanych meczów przybrała taki rozmiar, że impreza najwyższej rangi poza Wielkim Szlemem stała się parodią tenisowego święta, do jakiego aspirowała.

Wiadomo już, że organizacja WTA musi z tym coś w końcu zrobić. Dwie najlepsze tenisistki świata - Aryna Sabalenka i Iga Świątek - i kilka innych od dawna wskazywały, że kalendarz turniejów „obowiązkowych” jest przeładowany i nie bierze pod uwagę zdrowia najlepszych sportsmenek. WTA nic sobie z tego nie robiła aż w końcu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich balon pękł: Polka, Białorusinka w ostatniej chwili wycofały się z imprezy, podobnie jak wiele ich koleżanek z Top 20, co wywołało furię u finansujących imprezę szejków. Na dodatek przez pierwsze trzy dni turnieju aż sześć meczów zakończyło się walkowerem bądź kreczem!

Kuriozalna historia

Pod nieobecność Sabalenki i Świątek największą gwiazdą w Dubaju była Jelena Rybakina, wielkoszlemowa mistrzyni z Melbourne. Gdyby reprezentantka Kazachstanu dotarła do finału, zostałaby rakietą nr 2 na świecie, wyprzedzając Polkę.

Ale w środę padła i ona. Rybakina nie dokończyła meczu 1/8 finału z Antonią Ruzić, 67. na świecie. A to oznacza, że Świątek utrzyma pozycję nr 2 w rankingu.

Natomiast historia 23-letniej Ruzić na tym etapie rywalizacji jest poniekąd kuriozalna. W miniony piątek odpadła w Dubaju… już na starcie dwurundowych kwalifikacji po porażce ze Słowaczką Rebeccą Sramkovą i pakowała się właściwie na inny turniej. Ale po tym jak z imprezy zaczęły hurtowo wycofywać się wyżej notowane zawodniczki, organizatorzy - by wypełnić drabinkę - sięgnęli do przegranych z kwalifikacji. A że trzy tenisistki, które przegrały w drugiej rundzie, wyjechały już z Dubaju, Ruzić - jako najwyżej notowana przegrana z 1. rundy - dostała się do głównej drabinki! I wzięła się do roboty: pokonała sensacyjnie Brytyjkę Emmę Raducanu (25.), inną „lucky looserkę” Rosjankę Anastazję Zacharową, a z Rybakiną przetrwała do trzeciego seta (5:7, 6:4) gdy po jednym gemie problemy żołądkowo-jelitowe faworytki zmusiły ją do poddania meczu. Powiedzieć, że wykorzystała „drugą szansę” to nic - po raz pierwszy w karierze zagra w ćwierćfinale imprezy WTA 1000!

Dunka była lepsza

Niestety, po dwóch wygranych meczach bój o najlepszą „ósemkę” w Dubaju przegrała Magda Linette (50.). Poznanianka uległa rozstawionej z nr 12. Dunce Clarze Tauson 4:6, 2:6. Mecz był wyrównany do stanu 4:4 w pierwszym secie. Wtedy Tauson - finalistka ubiegłorocznej edycji - przełamała Polkę, wygrała cztery gemy z rzędu i już do końca kontrolowała wydarzenia na korcie. To było ich trzecie spotkanie i druga wygrana Dunki.

W środę doszło do meczu dwóch mam: Elina Switolina pokonała Szwajcarkę Belindę Bencic 4:6, 6:1, 6:3. To był ich drugi pojedynek od czasu, kiedy powróciły do rywalizacji po urodzeniu dziecka i drugi raz lepsza okazała się Ukrainka.

Tomasz Mucha

16 PODWÓJNYCH błędów serwisowych popełniła Coco Gauff w meczu z Elise Mertens - Amerykanka obroniła w drugim secie 3 piłki meczowe, ale wygrała z Belgijką 2:6, 7:6 (11-9), 6:3.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się