Oszczędzają zdrowie

Wieczysta Kraków wylatuje jutro na pierwszy z dwóch zagranicznych obozów.

Manuel Torres (z lewej, obok trenera Sławomira Peszki) w pierwszym sparingi ustrzelił hat trick. Fot. Tomasz Folta/PressFocus

Wicelider Betclic 2. Ligi ma za sobą pierwszy sparing, wysoko wygrany z trzecioligowymi rezerwami Wisły. W spotkaniu dwóch krakowskich drużyn „Żółto-czarni” strzelili aż 9 goli, przy jednym trafieniu „Białej gwiazdy”. Podopieczni Sławomira Peszki przejechali po osłabionych rywalach (kilku zawodników pojechało na obóz z pierwszą drużyną) niczym walec, ale szkoleniowiec podkreślił, że rezultat był sprawą drugorzędną. - Bardziej chodziło o to, aby zagrać obie połowy wysoką obroną, mocnym pressingiem i przygotowaniem się do kolejnej akcji. To się udawało. Dużo stworzonych sytuacji, bardzo dużo też wykorzystanych, zawodnicy robili swoje. Wynik to druga rzecz, natomiast skupialiśmy się na swoich założeniach - mówił były reprezentant kraju. Przeciwko Wiśle II wystawił dwa składy i tak też będą wyglądały kolejne sparingi, których będzie jeszcze 8. - Będziemy grać po 45 minut, drużyny będą mieszane. Mamy bardzo wyrównaną i szeroką kadrę. Każdego chcemy dobrze zobaczyć i ocenić, żeby potem nie było niespodzianek.

Bramkostrzelny Szwed

Na murawie stadionu Prądniczanki zabrakło Michała Fidziukiewicza, który na pół roku przed upływem kontraktu rozwiązał go za porozumieniem stron i przeniósł się do LKS-u Goczałkowice, a także pozyskanego zimą Dijana Vukojevicia, pozyskanego króla strzelców zaplecza szwedzkiej ekstraklasy. Zawodnik skarżył się na uraz stawu skokowego i trener nie chciał ryzykować pogłębienia kontuzji na boisku ze sztuczną nawierzchnią. 29-latek w weekend pracował z fizjoterapeutami i wczoraj wrócił do treningów. Peszko nie widzi go na skrzydle, gdzie ostatnio najczęściej był ustawiany. - W pierwszej kolejności chcemy trenować z nim jako „dziewiątką”. Strzelił mnóstwo goli. Być może nie ma warunków fizycznych do przepychania, walczenia, wgrywania pojedynków powietrznych, jak Michał Feliks, ale jest bramkostrzelny, dużo uderza. Z obserwacji wynika, że taki zawodnik będzie nam potrzebny - tłumaczył „Peszkin”. Jesienią napastnicy Wieczystej strzelili tylko 6 goli (w tym 5 Chuma), stąd wzmocnienie tej pozycji było priorytetem. Do zespołu dołączył też rozgrywający Petar Brlek. Na tym jednak może się nie skończyć, choć kadra krakowian jest bardzo szeroka. - Dopiero zaczynamy przygotowania, okno transferowe jest długie. Po jednym sparingu, w którym wygrywamy 9:1 nie powiem, że to jest drużyna kompletna. Zobaczymy, co czas pokaże. Zawsze, gdy jest jakiś wartościowy, dobry piłkarz, to każdy trener chciałby takiego zawodnika - odpowiedział Peszko.

Małe derby na obozie

Jutro Wieczysta wylatuje na pierwszy obóz w tureckim Beleku, który potrwa do 1 lutego. Po kilku dniach odpoczynku, treningach w kraju i spotkaniu ze Stalą Stalowa Wola, drużyna znów obierze ten sam kierunek. Dla niektórych jest to oznaka luksusu drugoligowca, który ma bardzo bogatego sponsora. Peszko tłumaczy: - Dla mnie to ważne, bo ominiemy dwa miesiące treningów na sztucznym boisku. Wszyscy zdecydowanie wolą naturalne. Tak naprawdę jedziemy tylko po to na te obozy. Gdybyśmy mieli do dyspozycji podgrzewaną murawę u nas w Krakowie, to pewnie pojechalibyśmy na jeden obóz. A tak oszczędzamy też zdrowie.

Drugie zgrupowanie zakończy się 19 lutego. W jego trakcie krakowianie zmierzą się m.in. z występującą w małopolskiej 4. Lidze Kalwarianką, która tej zimy może liczyć na przygotowania w cieplejszym klimacie.

Michał Knura

9 SPARINGÓW
 rozegra Wieczysta przed wznowieniem drugoligowego sezonu .