Ostrovia w półfinale
Brązowy medalista poprzedniego sezonu musiał uznać wyższość ekipy z Kwidzyna, ale awansował do czwórki.
Biało-czerwoni robili wszystko, by Leon Łazarczyk nie rozwinął skrzydeł. Fot. Tomasz Wojtasik/PAP
ORLEN SUPERLIGA MĘŻCZYZN
O drugim z rzędu awansie Ostrowian do półfinału zadecydował pierwszy mecz, wygrany w Kwidzynie 31:23. - Przeanalizowaliśmy tamto spotkanie bardzo dokładnie i wyciągnęliśmy wnioski. Mam nadzieję, że będzie to miało przełożenie na naszą postawę w rewanżu - mówił przed pierwszym gwizdkiem Bartłomiej Jaszka, trener MMTS-u, wychowanek klubu z Ostrowa Wielkopolskiego. Jego vis-a-vis, Kim Rasmussen emanował spokojem, licząc jednocześnie, że jego podopieczni nie roztrwonią przewagi. Z każdą chwilą na jego czole pojawiał się pot, bo Biało-czerwoni nie grali dobrze. Brakowało szczelnej obrony i skuteczności w ataku. Mimo że trybuny ich wspierały dopingiem podchodzącym pod 90 decybeli, długo nie było z tego efektów. Błyszczał jedynie Kamil Adamski, który w decydujących momentach brał ciężar gry na swoje braki, by rzucać i rozdzielać piłkę do kolegów. Pierwsza połowa na remis, ale druga dla przyjezdnych z Kwidzyna; robili wszystko, by odrobić starty z pierwszego meczu i gdyby nie Kacper Ligarzewski, mogło im się to udać. Przy stanie 18:22 „Ligarz” obronił 4(!) rzuty z rzędu, stopując nieco zapędy rywali. Ci w końcówce postawili wszystko na jedną kartę, lecz na doprowadzenie do karnych zabrakło im czasu. - To trochę słodko-gorzki awans, bo przecież przegraliśmy. Chwała chłopakom z Kwidzyna, bo rozgrywają bardzo dobry sezon i szkoda, że nie będzie ich czwórce - mówił Adamski, ciesząc się już na niedzielne starcie z Industrią Kielce. Może do tego czasu zdoła wyleczyć obolałe plecy. Rywalem Kwidzynian będzie natomiast MKS Kalisz.
◼ Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Energa Bank BPS MMTS Kwidzyn 27:33 (16:16)OSTROVIA: Ligarzewski, Krekora, Zimny - Krok, Smolikow 1, K. Adamski 11/6, Burzak 3, Kamyszek 2, Urbaniak 1, Frankowski 3, Misiejuk, Marciniak 1, Gawaszeliszwili 4, Szpera 1, Klopsteg, Wojciechowski. Kary: 12 min. Trener Kim RASMUSSEN.
KWIDZYN: Zakreta, Pisarkiewicz - Czarnecki 5, Milicević 6/3, K. Pilitowski 1, Landzwojczak 4, Łazarczyk 2, Papaj 3, Malczak 3,Skierka 1, Mucha, M. Pilitowski, Stempin, Bekisz, Kostro 4, Lewczyk 4. Kary: 8 min. Trener Bartłomiej JASZKA.
W pierwszym meczu 31:23; awans Ostrovii.
◼ PGE Wybrzeże Gdańsk - KHGM Chrobry Głogów środa, 20.30
Bez odpuszczania
Będące w trudnej sytuacji Zagłębie Lubin liczyło, że zdoła pokonać rywali z Legionowa, którzy już po fazie zasadniczej mieli zapewnione utrzymanie. Miedziowi wygrali, ale tylko... drugą połowę, a spotkanie rozstrzygnęło się przed zmianą stron; 9 bramek w 30 minut to dla drużyny mającej nóż na gardle strata nie do odrobienia. Lubinianie zacięli się od stanu 7:8, kiedy na 6 bramek gości zdołali zdobyć jedną. To był kulminacyjny moment spotkania. KPR zdołał bowiem odjechać na bezpieczny dystans i tej przewagi nie dał sobie wydrzeć; w 50 minucie zespół trenera Tomasza Strząbały prowadził 27:17. Położenie Zagłębia jeszcze bardziej się pogorszyło...
◼ MKS Zagłębie Lubin - Zepter KPR Legionowo 25:33 (9:18)ZAGŁĘBIE: Byczek, Schodowski - Świtała, Dudkowski 1, Drozdalski, Kałużny 1, Michalak 3/2, Czuwara 7/2, Iskra 2, Krupa 3, S. Gębala, Pedryc 3, Krysiak 2, Pietruszko, Wojtala 3, Wróblewski. Kary: 14 min. Trener Grzegorz KLIMCZAK.
LEGIONOWO: Cincadze, Liljestrand - Kosmala 5/2, Matuszak 2, Chabior 8, Ciok, Wołowiec 8, Słupski 2, Jelen 1, Wiaderny 3/1, Laskowski, Brinovec, Petryczenko 4, Stawicki. Kary: 10 min. Trener Tomasz STRZĄBAŁA.
◼ Gwardia Corotop Opole - MKS Piotrkowianin środa, 18.00
Grupa spadkowa
|
9. Legionowo |
25 |
33 |
695:705 |
|
10. Gwardia |
25 |
30 |
708:754 |
|
11. Piotrkowianin |
25 |
13 |
667:814 |
|
12. Zagłębie |
26 |
11 |
719:871 |
|
13. Puławy |
25 |
10 |
714:920 |
12-13 - spadek, 11 - baraż z wicemistrzem Ligi Centralnej
3. seria grupy spadkowej - 2 maja: Legionowo - Puławy, Gwardia - Zagłębie, Piotrkowianin pauzuje.
Marek Hajkowski
