Ostatni sprawdzian
Po spotkaniu z Francją selekcjoner podejmie wiążące decyzje i poznamy skład na mistrzostwa. Jednak nie przekonamy się, w jakiej formie znajdują się kadrowicze.
Szymon Kiełbicki w sześciu ostatnich meczach towarzyskich strzelił pięć goli, w tym trzy w... osłabieniach. Fot. Łukasz Sobala / Press Focus
REPREZENTACJA
Z Litwą 3:1 i 3:0, z Węgrami 4:0 i 2:3 po dogrywce i ze Słowenią 2:3 i 5:2 – to wyniki Biało-czerwonych na przestrzeni ostatnich dwudziestu dni okresu przygotowawczego do mistrzostw świata Dywizji 1A w Sosnowcu. Dzisiaj na zakończenie ostatnia potyczka, z Francją w Bytomiu (17.45), rywalem w walce o awans do elity. Po spotkaniu selekcjoner Pekka Tirkkonen ogłosi skład reprezentacji, więc rywalizacja w kadrze będzie trwała do samego końca. Sztab szkoleniowy ma spory ból głowy, bowiem hokeiści prezentowali się okazale i każdy z nich chciał udowodnić, że to miejsce mu się należy.
Pewnie swego
Reprezentacja pod kierunkiem fińskiego selekcjonera na pewno zmieniła wizerunek i gra bardziej widowiskowo. Ponadto poprawiła się gra w formacjach specjalnych, bo przewagi i osłabienia wyglądają niezwykle solidnie. Pod tym kątem będziemy obserwowali ostatni mecz z Trójkolorowymi.
Tomaš Fučik, Michał Kieler oraz Maciej Miarka – to najbardziej spokojne osoby w naszej kadrze. Trudno się dziwić, wszak w turnieju mistrzowskim tercet bramkarzy ma pewne miejsce.
W meczach towarzyskich trenerzy próbowali różnych ustawień w defensywie. W kilku przypadkach grali na siedmiu obrońców i 13 napastników, jednak ostatnio na cztery duety obronne i to był delikatny sygnał, że może zdecydują się na takie rozwiązanie. Mimo wszystko obstawiamy, że będzie siódemka obrońców. O sporym pechu może mówić Olaf Bizacki, który przed meczem ze Słowenią doznał kontuzji kręgosłupa. Jego miejsce zajął Patryk Hanzel, kapitan kadry młodzieżowej, który w seniorach zaliczył debiut w meczu z Litwą. Mateusz Bryk, Bartosz Ciura, Kamil Górny, Michał Naróg, Bartłomiej Pociecha i Jakub Wanacki (kolejność alfabetyczna) – wydają się pewniakami. Trenerzy, naszym zdaniem, będą wybierali między Karolem Biłasem i Erykiem Schaferem.
Personalna łamigłówka
Zdecydowanie trudniejsze wybory są wśród napastników, bo konkurencja jest zdecydowanie większa, ale i tutaj mamy sporą grupę pewniaków. Trudno sobie wyobrazić zespół bez jokera tego sezonu Szymona Kiełbickiego albo bez bramkostrzelnego Patryka Krężołka czy Kamila Wałęgi – to właśnie takie zestawienie ataku mogliśmy oglądać w pierwszym meczu ze Słowenią. Kielbicki jest uniwersalny i z powodzeniem może się zaprezentować na środku. Dominik Paś, Patryk Wronka oraz Alan Łyszczarczyk – to kolejny tercet, który nie powinien się martwić o nominacje. Aron Chmielewski, najskuteczniejszy w sezonie zasadniczym ligi, też jest pewniakiem. Z kolei Christian Mroczkowski grał we wszystkich sześciu meczach jako skrzydłowy lub środkowy – to chyba znak, że może liczyć na nominację, podobnie jak Mikołaj Syty, środkowy czwartej formacji. Nie jesteśmy przekonani co do formy Filipa Komorskiego, bo ostatnio narzekał na kontuzjowany nadgarstek. Mateusza Michalskiego również dopadł uraz i w dwumeczu ze Słoweńcami nie grał i pewnie nie będzie brany pod uwagę. Na zgrupowanie po zwycięskich barażach Litwinowa dojechał Paweł Zygmunt, który przecież ma reprezentacyjne aspiracje. Niemniej w swoim zespole raczej zaliczał epizody i jego forma jest tajemnicą. Ponadto do dyspozycji trenera pozostają: Sebastian Brynkus, Mateusz Gościński, Jakub Lewandowski, Krzysztof Maciaś oraz Jakub Ślusarczyk. Wszyscy, poza Gościńskim, przeszli cały szlak przygotowawczy, więc kogo w tej sytuacji pozostawić poza składem? Wydaje się, naszym zdaniem, że Gościński i Maciaś mają spore szans, by znaleźć się w zespole. Nie można zapominać o Lewandowskim, który sporo grał z Sytym, który jest niekwestionowanym liderem czwartej formacji. Wybór jest trudny i wcale nie zazdrościmy trenerom sytuacji, w jakiej się znaleźli.
Dobre nastroje
Francuzi pod kierunkiem trenera Yoricka Treille'a (nowy szkoleniowiec Witkowic) pojawili się w naszym kraju w 25-osobowym zestawieniu i w dobrych nastrojach. Trójkolorowi, choć nie dysponują najsilniejszym składem, pokonali w Angres dwa razy Włochów 5:2 oraz 4:2. Zespół Italii jest na innym etapie przygotowań, bo turniej elity zaczyna się dopiero w połowie maja, a u Francuczów zabraknie m.in. Stephane'a Da Costy, występującego na co dzień w KHL, oraz Yohanna Auvitu (Black Wing Linz), którzy jednak oficjalnie jeszcze nie zadeklarowali zakończenia reprezentacyjnej kariery. Trener Treille już nie liczy na przyjazd Aleksandra Texiera, grającego w Montreal Canadiens w play offie, oraz Addamo Justina z Tappary, ma natomiast nadzieję na grę Enzo Guebeya, który z HC Davos walczy z Fribourg-Gotteron o mistrzostwo Szwajcarii. Celem Francji jest powrót do elity.
A my z kolei nie jesteśmy wcale przekonani, czy wybór Trójkolorowych na ostatniego rywala przed MŚ jest słuszny. Skoro już w najbliższą niedzielę zagramy z nimi o mistrzowskie punkty... Ale to zmartwienie naszego sztabu szkoleniowego.
Włodzimierz Sowiński
53 MECZE zagrali Biało-czerwoni z Francją, wygrywając 23, remisując 5 i przegrywając 25; bilans bramkowy 150:145.
