Ostatni mecz...

Z DRUGIEJ STRONY – Mariusz Rajek

Grzegorz Przygodzinski, Piotr Malinowski Fot. Rafal Rusek/ PressFocus

Na początku muszę poprosić o wyrozumiałość, bo będzie trochę, a może nawet więcej niż trochę, prywaty. Z rzadka i przy wyjątkowych chwilach chyba jednak można. Przed tygodniem brałem udział w Gali 100-lecia Skry Częstochowa, w której miałem okazję pracować jako rzecznik prasowy w latach 2019-21. Wielka szkoda, że przypadły one, gdy klub wylądował na siódmym poziomie rozgrywek.

A przecież pięć lat temu miałem to szczęście być częścią klubu, który napisał jedną z najromantyczniejszych historii współczesnego futbolu. Po barażach drużyna sensacyjnie awansowała do 1. ligi (po 69 latach!), choć nie była na to w żaden sposób przygotowana. Ba! Przed sezonem 2020/21 celem postawionym przed Markiem Gołębiewskim było jedynie utrzymanie na trzecim szczeblu rozgrywek. Finalnie szampana spijał jednak Konrad Gerega (obecnie w Polonii Bytom), ponieważ późniejszy trener m.in. drugiej i pierwszej Legii (obecnie Mławianki Mława) stał się... ofiarą własnego sukcesu. Wygrywał jak leci, apetyty urosły, a gdy przyszedł kryzys (dwa punkty w dziewięciu meczach), postanowiono się z nim rozstać, choć założony cel zrealizował z grubą nawiązką. Zakończone triumfem baraże były przecież też w ogromnej mierze jego zasługą. 15 maja 2021 roku w Grudziądzu (0:2) nie spodziewał się, że prowadzi Skrę po raz ostatni. Nigdy nie wiemy, kiedy jest ostatni mecz…

O tym, jak bardzo Skra nie szykowała się wówczas na zaplecze ekstraklasy, najlepiej świadczą dwie historie. Wieloletni prezes i twórca sukcesów klubu z Loretańskiej Artur Szymczyk… nie był na finale baraży w Kaliszu (3:0), ponieważ tego samego dnia śledził w Sewilli starcie Polski z Hiszpanią (1:1) na przesuniętym z powodu pandemii o rok Euro. Mecz Skry oglądał na telefonie w pociągu do Oviedo. – Gdy wjeżdżaliśmy do tunelu, sygnał zanikał. Możecie sobie wyobrazić, jakie były to emocje… – wspominał na spotkaniu, od którego zacząłem.

Druga historia? Skra dostała się do baraży z szóstego miejsca, rzutem na taśmę ostatecznie wyrzucając z nich Garbarnię Kraków, której Kamil Wojtyra strzelił gola na 4:4 w doliczonym czasie w ostatniej kolejce. Gdy okazało się, że półfinał baraży zagramy w Chojnicach, działacze zadzwonili zarezerwować hotel. – Ale ja już mam od was rezerwację z opłaconą zaliczką! – odpowiedziała pani na recepcji, wprawiając w konsternację przedstawicieli klubu z Częstochowy. Po wyjaśnieniu okazało się, że faktycznie – klub z południa Polski zarezerwował miejsca hotelowe w Chojnicach, ale nazywał się… Garbarnia. Tak bardzo w Krakowie byli wtedy pewni, że ze Skrą nie grają ostatniego meczu w sezonie…

Na tamtej Gali, 6 października, widziałem się z Grzegorzem Przygodzińskim - doprawdy nie będzie przesadą stwierdzenie: legendarnym częstochowskim fotoreporterem. Grzesiek przez dekady był obecny niemalże na każdym meczu żużlowego Włókniarza, Rakowa, Skry, siatkarzy AZS-u i Norwida oraz wielu innych drużyn, jeśli tylko ich mecze akurat się nie pokrywały. Grzegorz był wszędzie, i to dosłownie – zaryzykuję, że w liczbie zaliczonych meczów drużyn z danego miasta nigdy nikt mu nie dorówna. Jeździł głównie za swoje pieniądze, ponieważ była to przede wszystkim jego wielka pasja, a czasami jedynie dodatkowo przyjemna praca.

W minioną niedzielę zmroziła mnie informacja o jego nagłej śmierci. Dwa dni wcześniej robił jeszcze zdjęcia na meczu Rakowa z GieKSą. Ani on, ani nikt, z kim się wtedy widział, nie miał pojęcia, że rozmawiają po raz ostatni… To był jego ostatni mecz, choć już planowaliśmy wyjazdy na kolejne. Ostatni mecz… Cieszmy się każdym, bo nigdy nie wiemy, na który on przypada. Zapamiętujmy nie tylko piękne bramki i wyniki, ale i ludzi, których na nich spotykamy. Może kogoś widzimy ostatni raz…?

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się