Opóźniony zapłon
JKH GKS Jastrzębie należycie wywiązał się z roli faworyta w potyczce z „Szarotkami”, ale bardzo długo „się rozkręcał”.
Kamil Górny rzadko strzela gole, ale Podhale było dla niego wyjątkowo łakomym kąskiem. Fot. Tomasz Kudala/PressFocus
Bogdan Nather
◼ JKH GKS Jastrzębie - Podhale Nowy Targ 7:0 (1:0, 5:0, 1:0)1:0 - Kunst - Ł. Nalewajka - Urbanowicz (2:11), 2:0 - Kasperlik - Bagin (24:53), 3:0 - Górny - Urbanowicz - R. Nalewajka (29:24), 4:0 - Bagin - Kiełbicki - Kasperlik (32:36, w przewadze), 5:0 - Urbanowicz - Kiełbicki - Bagin (34:49, w przewadze), 6:0 - Kaleinikovas - Pulkkinen - Makela (36:35), 7:0 - Pulkkinen - Kaleinikovas - Kuru (40:28).
Sędziowali: Paweł Kosidło i Bartosz Suski oraz Piotr Kot i Michał Gerne. Widzów 460.
JKH: Miarka; Makela - Górny (2), Bagin - Żurek, Hanzel - Kunst, Onak; Pulkkinen - Kuru - Kaleinikowas, Petrasz - Kiełbicki (4) - Kasperlik, Szczerba - Ł. Nalewajka - Urbanowicz, Zając - Stolarski - R. Nalewajka (2). Trener Robert KALABER.
PODHALE: Bizub; Mrugała (4) - Załamaj (2), Sitnik (2) - Michalski, Bury (6) - Wikar, Nykaza; Bochnak - Bryniarski - Worwa, Chyrkin - Kamiński - Serhiienko, Jarczyk - Saroka - Żółtek. Trener Rafał SROKA.
Kary: JKH - 8 min, Podhale - 16 min (2 tech).
