Oni tego nie wiedzą!
GÓRNIK ZABRZE
Michal Gašparik natchnienia przed meczem z Turkami szukał m.in. u Stanisława Oślizły. Fot. PAP/ Jarek Praszkiewicz
Będzie święto! - Maksym Chłań z uśmiechem stanął przed gąszczem mikrofonów wyciągniętych w jego stronę i czekających na komentarz „górniczej” szatni po wylosowaniu Fenerbahce Stambuł jako rywala Zabrzan w II rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. - Zdajemy sobie sprawę z tego, jak długo fani Górnika takiego meczu i takiego rywala nie widzieli. Legendarny rywal, w wielkim mieście i z mnóstwem kibiców. Ale nam to niestraszne. Musimy wyjść i zrobić swoje. Przygotujemy się na sto procent i będziemy gotowi – zapewnił ukraiński skrzydłowy, wręcz tryskający energią i dobrym humorem. Może dlatego, że – jak przyznał – obstawiał w klubowym „totku” właśnie wicemistrza Turcji. - W Fenerbahce grają wielkie gwiazdy, ale one chyba... nie lubią gry w defensywie; kochają przede wszystkim ofensywę. A my w defensywie pracujemy mocno, jako drużyna. I będziemy silni tą drużyną – wyjaśnił Chłań.
Nie on jeden zresztą o Turkach marzył. - Chciałem jeszcze raz zagrać przeciwko mocnemu Fenerbahce! - deklarował trener Górnika Michal Gašparik. Jako szkoleniowiec Spartaka Trnawa, 2,5 roku temu, w fazie grupowej (jeszcze według dawnych zasad) Ligi Konferencji przegrał w Stambule 0:4, a w Trnawie – 1:2. Może więc do trzech razy sztuka?
- A ja miałem okazję mierzyć się z Galatasaray – Lukas Sadilek przypominał z kolei dwumecz Sparty Praga z innym tureckim gigantem. - Wygraliśmy z nimi 4:1 u siebie, więc czemu teraz nie mielibyśmy powalczyć z Fenerbahce! A oni chyba nie wiedzą, kto to jest Górnik – i to jest nasza szansa! - z uśmiechem zapowiedział czeski pomocnik Zabrzan.
(DaL)
