One Man Show
Abdoul Tapsoba samodzielnie pokonał Lechię Gdańsk. Dzięki niemu Radomiak do europejskich pucharów traci tylko trzy punkty!
Tapsoba (z lewej) zagrał tak, że można było tylko cmokać z zachwytu! Fot. PAP/Piotr Polak
Bruno Baltazar powrócił do Radomiaka po ponad rocznej przerwie i już poprowadził zespół do serii zwycięstw. Wygrał 2:1 z Widzewem Łódź, następnie 1:0 z Wisłą Płock, a w miniony poniedziałek pewnie pokonał Lechię Gdańsk. A zadanie wcale nie było łatwe do wykonania!
Co prawda w 26 minucie Abdoul Tapsoba dał ekipie z Radomia prowadzenie. Wykorzystał podanie Elvesa Balde i strzałem głową pewnie pokonał Alexa Paulsena. Później jednak plany Baltazara na mecz znacząco skomplikowały się, ponieważ czerwoną kartkę zobaczył Jeremy Blasco. Defensor sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Tomasa Bobcka. Sędzia Szymon Marciniak podjął jedyną słuszną decyzję i wysłał Francuza do szatni. Lechia miała ponad połowę meczu na odrobienie strat, grając w przewadze. Baltazar teoretycznie chciał skupić się na defensywie, dokonał zmiany, wprowadzając za napastnika Mauridesa obrońcę Steve’a Kingue. Mimo tego Radomiak zdobył kolejne gole.
Choć stwierdzenie, że „Radomiak zdobył gole” może być jednak trochę na wyrost. Bramki zdobywał bowiem Tapsoba. 26-krotny reprezentant Burkina Faso nie miał zamiaru się zatrzymywać na jednym trafieniu. Wykorzystał chaos w szeregach Gdańszczan, gdy urazu doznał Bohdan Wjunnyk (napastnik został zabrany do szpitala). Tapsoba był zamieszany w ten incydent, ponieważ przez przypadek usiadł na stawie skokowym Ukraińca, wywołując kontuzję. Lechia przez moment grała w dziesięciu, później na boisko wszedł Tomasz Neugebauer, ale zanim ekipa Johna Carvera została odpowiednio poukładana, 24-letni skrzydłowy ustrzelił dublet. Było 2:0 do przerwy, ale Radomiak musiał uważać – i pamiętać o tym, że ma jednego zawodnika mniej.
Tapsoby to jednak nie obchodziło. Po zmianie stron od razu wziął się do pracy i w 48 minucie skompletował hat trick. Samodzielnie rozmontował więc defensywę Lechii, która była bezradna! Do przyjezdnych z Pomorza szczęście uśmiechnęło się dopiero w 66 minucie, gdy piłkę ręką w polu karnym zagrał Zie Ouattara. „Jedenastkę” na gola zamienił Tomas Bobcek. W teorii zespół Johna Carvera powrócił do gry, ruszył do ataku, ale na nic więcej nie było go stać, również dlatego, że świetnie spisywał się Filip Majchrowicz. Radomiak wygrał 3:1 i nad strefą spadkową ma siedem punktów przewagi. Co więcej, do europejskich pucharów traci tylko trzy punkty!
Kacper Janoszka
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Radomiak – Lechia Gdańsk 3:1 (2:0)
1:0 – Tapsoba, 26 min (głową, asysta Balde), 2:0 – Tapsoba, 45 min (bez asysty), 3:0 – Tapsoba, 48 min (asysta Balde), 3:1 – Bobcek, 67 min (karny)
RADOMIAK: Majchrowicz 7 – Ouattara 4, Blasco 0, Dieguez 5, Grzesik 6 – Tapsoba 9 (70. Soumah 3), Luquinhas 5, Donis 6 (70. Baro 5), Wolski 5 (56. Camara 4), Balde 5 (56. Cichocki 4) – Maurides 4 (39. Kingue 5). Trener Bruno BALTAZAR. Rezerwowi: Jerke, Koptas, Alves, J. Pedro, Leandro, V. Lopes, Zabicki.
LECHIA: Paulsen 4 – Wójtowicz 5 (83. Kłudka niesklas.), Djaczuk 4, Rodin 4, Vojtko 3 (83. Kałahur niesklas.) – Mena 5, Kapić 5, Żelizko 4, Cirković 5 – Bobcek 6, Wjunnyk 4 (44. Neugebauer 5). Trener John CARVER. Rezerwowi: Sarnawskij, Weirauch, Mavraj, Pllana, Carenko.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 7. Asystenci: Tomasz Listkiewicz (Warszawa) i Krzysztof Nejman (Płock). Czas gry 102 min (48+54). Widzów 11111. Żółte kartki: Ouattara (62. faul) – Wjunnyk (30. faul), Kałahur (85. faul). Czerwona kartka Blasco (36. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RADOMIAK | LECHIA | |
| 33 | posiadanie piłki | 67 |
| 4 | strzały celne | 6 |
| 8 | strzały niecelne | 20 |
| 4 | rzuty rożne | 7 |
| 0 | spalone | 3 |
| 10 | faule | 9 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
| 1 | czerwone kartki | 0 |
