Olympiakos na tronie!
Gwiazdy NBA chwalą organizację turnieju w Atenach.
To była gorąca noc w Pireusie. Olympiakos odzyskał trofeum! Fot. PAP/EPA
W wielkim finale Olympiakos Pireus pokonał Real Madryt 92:85, wracając na europejski tron po 13 latach oczekiwania (poprzednie tytuły zdobywali w 1997, 2012 i 2013 roku). Dla klubu z Pireusu to czwarte trofeum w historii.
Grecy zrewanżowali się „Królewskim” za bolesną porażkę w finale Euroligi z 2023 roku, kiedy to o tytule dla Realu przesądził rzut Sergio Llulla w ostatnich sekundach. To dopiero piąty przypadek w historii Euroligi, kiedy zespół przegrywający na początku czwartej kwarty zdołał ostatecznie wygrać mecz o mistrzostwo.
Turniej rozgrywany był w ateńskiej Telekom Center (OAKA) – czyli na domowym parkiecie ich najgorszego, odwiecznego rywala - Panathinaikosu. Mimo to trybuny utonęły w czerwieni, a 18 tysięcy kibiców Olympiakosu stworzyło niesamowitą atmosferę. Najlepszym zawodnikiem turnieju wybrano wicemistrza olimpijskiego Francuza Evana Fourniera. 34-latek, były gracz NBA (13 lat w lidze, m.in. w Knicks czy Pistons), w finale uzyskał 20 punktów, miał pięć zbiórek i cztery asysty.
Finał w Atenach przyciągnął mnóstwo osobistości. Na trybunach Telekom Center zasiedli m.in. Giannis Antetokounmpo oraz Alperen Şengün. Giannis po meczu nie krył zachwytu, cytowany przez greckie media: „Byłem na wielu turniejach Final Four, widziałem już sporo, ale czegoś takiego jeszcze nie przeżyłem. Władze Euroligi powinny pomyśleć o przeniesieniu Final Four tutaj, do Aten, na stałe. To najbardziej imponująca atmosfera, w jakiej kiedykolwiek się znalazłem”.
Tegoroczny finał pokazał też ogromny skok finansowy rozgrywek. Za zdobycie tytułu Olympiakos zainkasuje aż 2,4 mln euro, a Real Madryt na pocieszenie otrzyma 2,1 mln. Dla porównania – w zeszłym sezonie mistrz (Fenerbahçe) zgarnął 1,8 mln, a finalista (Monaco) równe 1 milion euro.
(p)
