Olkowski w Bytomiu?!
W sobotę wieczorem z Górnikiem na dobre pożegnał się Paweł Olkowski. Skończył na 200 występach w klubie z Zabrza.
Paweł Olkowski Górnika może zmienić na bytomską Polonię. Fot. Piotr Matusewicz/Pressfocus
W 2026 roku doświadczony piłkarz złapał świetną formę. Wygrał konkurencję z rywalami na prawej obronie i był pierwszym wyborem dla trenera Michala Gasparika. Mocno naciskał go Michal Saczek, ale to Olkowski grał lepiej i dawał więcej drużynie, która w wielkim stylu zakończyła sezon, zdobywając Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju.
Nie chce wyjeżdżać
„Olo” ma w tym swój wkład. Sezon skończył z liczbą prawie 1500 minut na boiskach ekstraklasy (25 meczy). Aż dziwi, że Górnik, który w nowych rozgrywkach będzie grał na trzech frontach, nie zaproponował mu nowej umowy, tym bardziej że jego kontrakt należał do… najniższych w zespole.
Piłkarz miał jednak świadomość, że jego czas w Zabrzu dobiega końca. W Górniku najpierw grał w okresie 2011-14, za czasów trenera Adama Nawałki. Wybił się wtedy na tyle, że wyjechał za granicę, do 1.FC Koln, w reprezentacji zagrał w 13 meczach. Potem występował jeszcze w Anglii - w Boltonie, i w Turcji - w Gaziantepie. Po raz drugi trafił do Zabrza cztery lata temu. Teraz na prawej stronie trener Gasparik będzie miał do dyspozycji Saczka i pozyskanego już kilka miesięcy temu Patryka Warczaka z pierwszoligowej Stali Rzeszów.
Niedawno, pytany o swoją przyszłość, Olkowski mówił „Sportowi”. - Trochę świata już zobaczyłem. Jestem teraz tutaj na miejscu, żona pracuje, dzieci chodzą do szkoły. Na pewno żadne wojaże mi nie grożą. Mam swój plan i zobaczymy, co się wydarzy. Mam dwie ręce, dwie nogi. Poradzę sobie – tłumaczy 36-letni obrońca.
Dziurawa defensywa
Wiele wskazuje na to, że będący w świetnej formie zawodnik wzmocni inny śląski klub. Grał już w GKS-ie Katowice, z powodzeniem w Górniku, a teraz może być bytomska Polonia! Tak przynajmniej mówi się w futbolowych kuluarach. Tak świetny zawodnik i charyzmatyczna postać na pewno by się w bytomskim zespole przydała! Tym bardziej że defensywa „Królowej Śląska” wiosną mocno przeciekała. I nie chodzi już tylko o wysoko przegrany mecz w niedzielę ze Stalą w Mielcu 1:4. W 15 spotkaniach w tym roku o punkty poloniści stracili aż 29 bramek. Gorsze były tylko ekipy Stali Rzeszów i tyskiego spadkowicza, które w drugiej rundzie rozgrywek dały sobie strzelić po aż 31 bramek. Z Olkowskim w tyłach jest gwarancja, że w nowym sezonie nie będzie w obronie tak tragicznie, jak było w ostatnich miesiącach, a piłkarz nie będzie się musiał z rodziną nigdzie przenosić, zostając na Górnym Śląsku.
Michał Zichlarz
