Olimpiada po referendum?

Igrzyska olimpijskie w Polsce były głównym tematem Kongresu Sportu Powszechnego.

Jakub Rutnicki przekonywał, że nie będzie igrzysk olimpijskich w Polsce bez aktywizacji dzieci, młodzieży i dorosłych. Fot. PAP/Szymon Pulcyn

OLIMPIZM

Kongres Sportu Powszechnego jest jednym z elementów programu Aktywna Szkoła, organizowanym m.in. przez Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Fundację Orły Sportu. Mowa była więc o potencjalnej organizacji igrzysk olimpijskich w Polsce, ale w perspektywie aktywizacji dzieci, młodzieży i dorosłych.

- Kongres to jest bardzo ważna rzecz i dla mnie kluczowe jest, że trzeba rozmawiać i spotykać się z działaczami klubowymi, z ludźmi, którzy tworzą polski sport, bo polski sport to oczywiście Stadion Narodowy czy wielkie obiekty, ale to jest sam koniec. Podstawa to jest klub, często z małej miejscowości - podkreślił minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki.

Jak dodał, to nie infrastruktura stanowi największe wyzwanie przy organizacji igrzysk olimpijskich, o co Polska ma zabiegać w perspektywie 2040 czy 2044 roku. - Mamy wiele pięknych obiektów, infrastrukturalnie naprawdę już jesteśmy na bardzo dobrym etapie. Teraz potrzebujemy aktywizacji społeczeństwa, zmiany, w tym dofinansowania, funkcjonowania klubów. I to się dzieje - przyznał Rutnicki.

Zauważył jednak również, że igrzyska nie odbędą się, jeśli nie będzie na to zgody społeczeństwa. Zaznaczył przy tym, że za wcześnie, by mówić o referendum. - Ta impreza będzie mogła się odbyć, jeżeli będzie akceptacja społeczna. Nikt tego nie chce robić na siłę i dlatego zaczynamy dyskusję. To nie jest pomysł tylko i wyłącznie na igrzyska. Nie, my potrzebujemy tej zmiany, ale też wiemy, że my, Polacy, jesteśmy społeczeństwem zadaniowym. Jak mamy plan, musimy coś osiągnąć, to zaczynamy świetnie to realizować. Tak było w przypadku Euro - zauważył szef resortu sportu, nawiązując do piłkarskich mistrzostw Europy, których Polska była współgospodarzem w 2012 roku.

Rutnicki zwrócił uwagę, że organizacja tak dużej imprezy, jak igrzyska olimpijskie, to nie tylko koszty, gdyż na takim wydarzeniu można też wiele zyskać. O tym, ile udało się osiągnąć Francji za sprawą ubiegłorocznych igrzysk w Paryżu, podczas jednego z paneli mówił Edouard Donnelly, dyrektor operacyjny w komitecie organizacyjnym paryskiej imprezy. - Za kulisami nie było to takie proste i szczerze mówiąc, nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że skończy się to tak dobrze. W rzeczywistości, podczas przygotowań do igrzysk, napotkaliśmy wiele, wiele wyzwań. Bardzo szybko przeszliśmy jednak od ogólnego sceptycyzmu opinii publicznej do wielkiego entuzjazmu w kraju i na świecie. To przełożyło się na rekordowe liczby. Sprzedaliśmy ponad 12 milionów biletów, stając się największą biletowaną imprezą w historii. Pobiliśmy rekordy telewizyjne. Jesteśmy też zadowoleni z wyników finansowych, bo nie tylko zwróciło nam się to, co wydaliśmy na organizację, ale zanotowaliśmy zysk w wysokości ok. 75 milionów euro - wyliczał Donnelly.

Podzielił się on też kilkoma ciekawostkami dotyczącymi organizacji wydarzenia, m.in. że tymczasowy basen w La Defense Arena został wybudowany na ostatnią chwilę, bowiem gospodarze musieli czekać na... koncerty Taylor Swift, które miały się odbyć w tym samym obiekcie dwa miesiące przed igrzyskami. Dopiero po zakończonych występach amerykańskiej gwiazdy można było rozpocząć budowę basenów.

O praktycznych aspektach składania oferty organizacji igrzysk i wyzwaniach z tym związanych mówił natomiast były dyrektor Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) Philippe Blanchard. Podkreślił, że budowanie kandydatury to złożony proces, przy którym trzeba brać pod uwagę wiele aspektów.

- Zainteresowanie świata organizacją igrzysk olimpijskich wzrosło, częściowo dzięki pracy ostatniego gospodarza, czyli Paryża. MKOl potrzebuje zatem rywalizacji między interesującymi państwami, a poszczególne kraje muszą zadbać o to, aby kandydatura nie była zamknięta, lecz była zgodna z rozwojem danego państwa i MKOl - zaznaczył Blanchard.

Podczas czwartkowego kongresu mowa była jednak nie tylko o igrzyskach. Przedstawiciele Ministerstwa Sportu i Turystyki przedstawili m.in. programy na 2026 rok, z których większość to kontynuacja projektów już działających. Robert Korzeniowski mówił o „Strategii Rozwoju Polskiego Sportu 2040”, namawiając obecnych na wydarzeniu ludzi ze sportowego środowiska do konsultacji i rozmów o tym, czego potrzeba w polskim sporcie. Dużo czasu poświęcono również tematowi aktywizacji dzieci i młodzieży.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się