Odrzucili to, co trudne

Były kapitan Śląska Piotr Jawny uważa, że lider ekstraklasy mógłby grać ładniej dla oka. Fot. Krzysztof Dzierżawa/PressFocus
Odrzucili to, co trudne
Rozmowa z Piotrem Jawnym, byłym piłkarzem i kapitanem Śląska Wrocław
Dorobek punktowy Śląska w pierwszej części rozgrywek zrobił na panu wrażenie? W całym poprzednim sezonie drużyna Jacka Magiery zdobyła o trzy punkty mniej!
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie zrobił wrażenia. Jeżeli jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia przekraczasz czterdziestkę - oczywiście mam na myśli zdobyte punkty - to jest to wyczyn godny uwagi. Można mieć zastrzeżenia do gry, ale wynik jest najważniejszy, bo trener jest z niego rozliczany.
Od kilku sezonów Erik Exposito jest najlepszym snajperem Śląska, ale do tej pory jego rekordem w ekstraklasie było 11 bramek w sezonie 2021/22. Teraz przekroczył tę „magiczną” granicę. Skąd taka eksplozja formy strzeleckiej? Hiszpan strzelał gole niczym karabin maszynowy...
- Obserwuję go od początku pobytu w Śląsku. Na początku nie wydawał się oczywistym łowcą bramek, ale z rundy na rundę robił postępy. Jego atutami są technika, lewa noga jako wiodąca, jest silny fizycznie i obrońcy przeciwnika mają kłopoty, by go przewrócić, nie mówiąc o zatrzymaniu zgodnie z przepisami. Poza tym dysponuje niezłą szybkością i jak się już „rozbuja”, to naprawdę jest trudny do zatrzymania. Teraz wchodzi w idealny wiek dla piłkarza, a poza tym walczy o nowy kontrakt, w Śląsku, albo w klubie zagranicznym. To mógłby być dla niego tzw. kontrakt życia.
Nie ma żadnych szans, by został we Wrocławiu? Słyszałem, oczywiście w nieoficjalnym obiegu, że Śląsk zaproponował mu 200 tysięcy złotych miesięcznie, a nawet jest skłonny „podbić” tę stawkę.
- Proszę wybaczyć, ale nie komentuję plotek. Też słyszałem, że Śląsk zaproponował mu nową umowę, lecz nie znam jej wysokości. Na pewno jest jednak korzystniejsza finansowo od tej, która obowiązuje w tej chwili. Myślę jednak, że Erik zasługuje na specjalne traktowanie, bo miał znakomitą rundę, a jej pierwszą część wręcz wybitną.
W czym upatrywałby pan największych zalet i atutów obecnego lidera ekstraklasy?
- Odpowiem przekornie - trener Jacek Magiera odrzucił to, co jest trudne w futbolu. Czyli nie gramy od tyłu po ziemi, nie stosujemy ataku pozycyjnego i wysokiego oraz średniego pressingu, nie gramy krótkimi podaniami itp. Po porażce w Mielcu ze Stalą zmienił koncepcję i sposób gry, wybierając to, co w przypadku jego zespołu jest skuteczne. Śląsk świadomie się cofa i gra w niskiej obronie, zawodnicy są blisko siebie. Po odbiorze piłki jest długie podanie od Leszczyńskiego lub obrońców do Exposito i szybki atak. To jest w tej chwili DNA Śląska Wrocław. Jacek Magiera stawia na piłkarzy walecznych, charakternych, stosuje boiskowy pragmatyzm nawet do granic absurdu. Ale dopóki ten sposób gry będzie przynosił efekty, nikt się go nie będzie „czepiał”. Proszę zauważyć, że nie grają zawodnicy bardzo młodzi, perspektywiczni, liczy się tylko wynik, co cieszy kibiców Śląska.
Nie możemy zagłaskać wrocławian na śmierć, więc proszę wskazać mankamenty w grze zespołu Jacka Magiery?
- Moim zdaniem w tej chwili obowiązuje krótkowzroczność, która wcześniej czy później odbije się czkawką. Nikt nie patrzy w przyszłość, liczy się tylko teraźniejszość. Śląsk to nie jest mały klub, Wrocław to duże miasto, więc są warunki do wszechstronnego rozwoju. Nie podoba mi się kurczowe trzymanie się obrony niskiej, bo ten sposób gry, a wysoki pressing to zupełnie inna bajka. Zżymam się, gdy czytam, że Śląsk najlepiej broni w ekstraklasie. Nie zgadzam się z tym, bo na przykład niewiele wiem na temat chwalonego przez wszystkich Bułgara Aleksa Petkowa. Byłem obrońcą, ale nie wiem, jak on rozgrywa piłkę, jak radziłby sobie w pojedynkach biegowych z napastnikami przeciwnika itp.
Największe odkrycie w Śląsku w rundzie jesiennej?
- Stawiam na Erika Exposito. Gdyby nie jego fenomenalna dyspozycja strzelecka, Śląsk miałby 10-15 punktów mniej. Pan ma innego faworyta?
Tak. Dla mnie największy postępy zrobił Piotr Samiec-Talar, pokazują to nawet suche liczby: cztery gole i pięć asyst.
- Też pasuje mi ta kandydatura.
Rozmawiał Bogdan Nather
