Odpłacić za zaufanie

Ma na koncie mistrzostwa i puchary Czech, grał w Lidze Mistrzów, w Lidze Europy i Lidze Konferencji. Teraz do europejskich pucharów ma poprowadzić Górnika.

Lukas Sadilek ma poprowadzić Górników do europejskich pucharów! Fot. Pressfocus.pl

GÓRNIK ZABRZE 

Lukas Sadilek to jeden z pół tuzina nowych graczy Górnika, który trafił do Zabrza zimą. Z miejsca wywalczył sobie miejsce w wyjściowym składzie zespołu prowadzonego przez Michala Gasparika. Za nim udany debiut w wygranych derbach z Piastem. To doświadczony pomocnik, który wyrobił sobie markę za południową granicą występując w takich klubach, jak 1.FC Slovako czy Sparta Praga. W Chance Liga ma rozegranych 241 spotkań, w europejskich pucharach kilkadziesiąt gier na koncie. Oto co ma do powiedzenia czeski piłkarz.  

O transferze do Górnika

To była długa droga, zanim tutaj trafiłem. Pierwszy kontakt miał miejsce już latem, ale wtedy wszystko odbywało się szybko i nie było za bardzo czasu na decyzję. Trochę się wszystko odłożyło w czasie, ale ostatecznie jestem w Górniku i muszę powiedzieć, że bardzo się z tego cieszę. Decyzja o przenosinach zapadła w grudniu.

O podjętej decyzji

Wiele czynników złożyło się na taki ruch z mojej strony. Trener Gasparik, spora liczba czeskich piłkarzy w szatni Górnika. Pomogli mi bardzo w pierwszym momencie, podobnie jak klub. Też na pewno na wszystko wpływ mieli kibice i panująca na stadionie atmosfera, z czym mogłem się już zapoznać. Przed ostatecznym podjęciem decyzji rozmawiałem też z kapitanem Sparty Lukasem Haraslinem, który dobrze zna polską ligę, przecież w niej grał. Nie była to dla mnie trudna decyzja, choć inne opcje też wchodziły w grę. Zainteresowanie i determinacja Zabrzan sprawiły też, że łatwiej było mi podjąć taką, a nie inną decyzje. Czułem i czuję, że to dobry ruch z mojej strony. Zainteresowanie ze strony innych? Były opcje gry w innych czeskich klubach, za granicą, ale zdecydowałem się na Górnika i nie żałuję.  

O Czechach w Zabrzu

O Górniku i ekstraklasie sporo poopowiadali mi koledzy z Górnika. Z Patrikiem Hellebrandem grałem w 1. FC Slovacko, z Michalem Saczkiem krótko byliśmy razem w Sparcie. Wiele się od nich o wszystkim dowiedziałem, wiele mi powiedzieli, to było pomocne w podjęciu decyzji o przenosinach do Polski.    

O różnicach

Różnica między Spartą i Górnikiem to choćby inny system grania. W zespole z Pragi to 3-4-3, u trenera Gasparika 4-5-1. Jestem jednym z trzech środkowych pomocników, dobrze potrafię się w takim systemie odnaleźć. Coś więcej będzie można powiedzieć w dalszej części sezonu, bo przecież zimowe przygotowania były bardzo krótkie.  

O celach

Występując w europejskich pucharach mierzyliśmy się z polskimi klubami, z Legią, z Rakowem. Sprawdzaliśmy tabelę w polskiej lidze i widzieliśmy, jakie małe są różnice pomiędzy drużynami. To ledwie kilkanaście punktów. Przegrywasz jeden mecz i spadasz o kilka miejsc. Cele - to każdy kolejny mecz, na tym trzeba się skupiać, a nie na tym co będzie na koniec. Trzeba iść krok po kroku, spotkanie za spotkaniem, koncentrować się na tym, żeby wygrać kolejny mecz, ten najbliższy. Tak do tego trzeba podejść.

O ekstraklasie

W Czechach wiemy sporo o polskiej piłce ligowej; że są ładne stadiony, że atmosfera na meczach jest gorąca, pod tym względem jest lepiej niż u nas. Świetne poczuć taką atmosferę samemu, kiedy wybiegasz na boisko przy pełnych trybunach.

O presji

Trochę jest, to na pewno, wiem, że Górnik i trenerzy mają wobec mnie oczekiwania, żebym pomógł drużynie. Ale nie mam z tym problemu. Mam nadzieję, że pomogę w tym, żeby być na koniec rozgrywek najwyżej, jak się uda.    

O bracie

Mój brat Michal ma sporo meczów w reprezentacji Czech. Z racji swojego wieku - jestem trzy lata starszy - to ja zaczynałem pierwszy. On chciał być jak ja. To świetna sprawa, że możemy wykonywać tę samą profesję, rozmawiać o tym, co lubimy robić. Choć w ostatnim czasie, muszę powiedzieć, że nie było łatwo, bo przecież ja byłem w Sparcie, a brat trafił do Slavii, byliśmy więc po dwóch stronach barykady (uśmiech). Nawet dobrze się stało, że teraz odszedłem, jestem w Polsce, dalej od wszystkiego. Nie ma już tego ciśnienia. 

O grze poza Czechami

W maju kończę 30 lat. Górnik to mój pierwszy zagraniczny klub. O tyle łatwej, że to przecież wszystko blisko Czeskiej Republiki, blisko domu. Mieszkam dwie godzin jazdy samochodem z Zabrza (w miejscowości Uherskie Hradiszte – przyp. red). To inny z czynników, który też pomógł w podjęciu takiej, a nie innej decyzji.

O numerze 13

Dlaczego numer 13? To był numer, z którym grałem w swoim pierwszym klubie. Potem była głównie 18. Z tym numerem na plechach występowałem przez większą część swojego grania. Tutaj ten numer ma Lukas Ambros, a nie zamierzałem z nikim o to walczyć (śmiech). 13 to była moja druga opcja i na nią się w Górniku zdecydowałem.

O pogodzie

Jest zimno, jest mroźno, ale decyzja o graniu zapada poza nami, nie my, piłkarze, o tym decydujemy. My mamy robić co do nas zależy, grać czy jest plus trzynaście, czy minus dziesięć. Nie ma to znaczenia. 

O angielskim

Kiedy trafiałem do Pragi, do Sparty, to mój angielski był... katastrofą, dramatem, a tam w szatni mówi się po angielsku tym bardziej, że jest przecież szkoleniowiec z Danii, Brian Priske. Była konieczność nauczenia się i musiałem się postarać. Polski? Wiele rozumiem, gorzej z mówieniem, staram się mówić po polski w szatni, bo niektóre słowa są takie same, ale nie wszystkie i czasami nie znam znaczenia, ale staram się.   

O sukcesach

Mam na swoim koncie dwa mistrzostwa ze Spartą, krajowy puchar, który też zdobyłem w barwach Slovacka. Czy był bardziej cenny? Na pewno było to coś szczególnego, bo wielkie osiągnięcie dla klubu, który przecież nie ma tylu sukcesów na koncie, co zespoły z Pragi, jak Sparta czy inni. W Sparcie też było dobrze, bo ligę wygraliśmy po długim okresie czekania, bodajże po 10 latach. To był wielki sukces i wielka radość. Była wtedy na nas wielka presja, wielkie oczekiwania, ale sprostaliśmy zadaniu, mnie dobrze wtedy w lidze szło, też był to dla mnie taki specjalny moment w karierze, coś szczególnego. Tym bardziej że w środku sezonu mieliśmy 12 punktów straty, a mimo to wszystko udało się odrobić i skończyć z tytułem mistrza Czech. Wielka sprawa!        

O czeskiej reprezentacji

W czeskiej reprezentacji zagrałem w trzech meczach. Wiem, że Patrik Hellebrand zagrał ostatnio w reprezentacji. Co do mnie, to nie jest mój główny cel gdy gram w Górniku. Powtarzam: mam już 30 lat. Jak mówię -chcę pomóc przede wszystkim klubowi, oddać to zaufanie, którym mnie obdarzył, sprowadzając do siebie. To mój główny cel, na którym zamierzam się skupić. Chcę odpłacić dobrą grą.

Opr. Michał Zichlarz

LUKAS SADILEK

◾ Data urodzenia: 23 maja 1996 r.
Miejsce urodzenia: Uherske Hradiste
Wzrost/waga: 179 cm/74 kg  
Pozycja na boisku: środkowy pomocnik 
Kariera: FK Uhersky Ostroh, FK Ostrożska Nova Ves, 1. FC Slovacko, Banik Ostrava, Slovacko, Banik Sokolov, Slovacko, Sparta Praga, Górnik Zabrze (kontrakt do czerwca 2029)
Sukcesy: mistrzostwo Czech ze Spartą (2023, 24), puchar Czech ze Spartą (2024), Puchar Czech ze Slovackiem (2022)
Reprezentacje: 3 mecze

Brat Michal Sadilek ma na koncie grę w PSV Eindhoven, Twente Enschede. Teraz gra w Slavii. 30 gazy wystąpił w reprezentacji Czech.

LICZBY SADILKA

241 MECZÓW ma rozegranych w czeskiej ekstraklasie, czyli w Chance Liga, gdzie występował od dziesięciu lat. Zdobył w niej 20 bramek i zanotował 28 asyst.

30 SPOTKAŃ rozegrał w europejskich pucharach: czy to w fazie eliminacyjnej, czy grupowej/ligowej. W tej ostatniej ze Spartą grał w rozgrywkach Ligi Mistrzów 2024/25, kiedy praski klub skończył na 31. miejscu. Wystąpił wtedy w sześciu grach, a w rywalizacji z Brestem (1:2) po wejściu na boisko zaliczył nawet asystę. W Lidze Europy 2023/24 ze Spartą awansował do 1/8 finału, gdzie Prażanie odpadli dopiero w rywalizacji z Liverpoolem.

3 MECZE rozegrał w reprezentacji Czech, w które zadebiutował w czerwcu 2023 roku za kadencji Jaroslava Szilhavego w starciu z Wyspami Owczymi. W wygranym wtedy 3:0 spotkaniu w eliminacjach ME wszedł na boisko w ostatnich minutach za Alexa Krala. Był wtedy na murawie ze swoim bratem Michalem. Zagrał jeszcze potem – wchodził na boisko z ławki – w towarzyskich grach z Czarnogórą i Węgrami. W meczu z Czarnogórcami (4:1) w 76 minucie zmienił… swojego brata Michala! Lukas na swoim koncie ma też 10 meczów w młodzieżowej reprezentacji swojego kraju i dwa gole.    

W barwach Sparty (z lewej) w meczu z Feyenoordem w Lidze Mistrzów. Fot. Pressfocus.pl 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się