Odkręcanie śruby
Weekend Gliwiczanie spędzili już w Polsce, a trener podsumował hiszpański obóz i nie ukrywa, że… trochę przesadził.
W ostatnim sparingu przed ligą Piast wygrał. Z nr 63 Gierman Barkowskij. Fot. piast-gliwice.eu
PIAST GLIWICE
Zespół z Okrzei w Hiszpanii rozegrał trzy sparingi ze skandynawskimi drużynami. Najlepiej zaprezentował się w zremisowanym 1:1 meczu z Broendby. Potem przyszła wysoka porażka z Viborgiem 0:3 oraz skromne zwycięstwo z Odense po golu Hugo Vallejo, który może najbardziej skorzystać na sprzedaży Erika Jirki.
Przetrenowani?
Trener Piasta Daniel Myśliwiec nie ukrywa, że odpowiedzialność za to, jak wyglądały mecze kontrolne spoczywa na nim. – Nie tylko mogłem piłkarzy „przycisnąć”, ale zrobić nawet więcej niż chciałem, gdy zobaczyłem, na co możemy sobie pozwolić. W efekcie zmęczenie było bardzo duże, stąd dwa ostatnie sparingi wyglądały gorzej niż z Broendby. To nie jest jednak problem, bo mental drużyny jest bardzo silny, a motywacja będzie większa – przekonuje trener Piasta. – To był bardzo dobry obóz i otrzymałem bardzo dobre sygnały od piłkarzy. Liczyłem co prawda na spuentowanie obozu dobrą postawą w sparingach, ale tak się nie stało. Mimo wszystko wierzę, że to zaowocuje w lidze – dodaje Myśliwiec.
Tylko Górnik
Powrót Piasta do domu oznacza powrót do normalnego cyklu przygotowań i treningów. Nie zabraknie w nim regeneracji i taktyki. - W Gliwicach bardziej będziemy pracować pod konkretnego przeciwnika. Teraz skupiamy się na precyzyjnych przekazach. Wchodzimy w typowy tryb, najpierw regeneracja, potem taktyka, ofensywa, defensywa, fazy przejściowe i tak dalej – wyjaśnia szkoleniowiec Piasta, który w poniedziałek oficjalnie rozpocznie akcję „Górnik”, bo z rywalem zza miedzy Gliwiczanie rozpoczną wiosenne granie. – Ten pierwszy mecz jest ważny albo bardzo ważny, ale to dopiero początek naszych zmagań i cała runda będzie taka. Chcemy dobrze zaprezentować się w Zabrzu – podkreśla trener Myśliwiec.
Lód zamiast słońca
Taktyka to jedno, ale przystosowanie się do innej jakości murawy i warunków pogodowych to drugie. Piast nieprzypadkowo ostatnio wybiera Hiszpanię kosztem Turcji, gdzie aura regularnie płata figla, a ostatnio inni ekstraklasowicze musieli zmagać się z gwałtownymi opadami deszczu. W Polsce z kolei mróz dawał się we znaki. – Musimy przystosować się do polskich warunków, bo w Hiszpanii mieliśmy tak piękne słońce i tak dobre okoliczności do treningów, że było aż za dobrze, jak na plaży momentami – śmieje się Daniel Myśliwiec.
(KRIS)
