Odbicie Wisły
Nafciarze przerwali serię porażek na stadionie Cracovii, gdzie niespełna trzy lata temu spadli z ekstraklasy.
Szalejący ze szczęścia zawodnicy Wisły i zrozpaczeni piłkarze Cracovii. To był mecz o więcej niż 3 punkty. Fot. Michał Kędzierski/PressFocus
Cracovia miała dużo pecha, a Wisła bez szczęścia miałaby trudności z odniesieniem zwycięstwa po pięciu przegranych.
Jaki pan, taki kram
„Brak wizji, brak przywództwa, brak szacunku!” - transparent o takiej treści, w języku angielskim, zawisł w sobotę na trybunie. Kilka godzin wcześniej grupy kibicowskie wezwały właściciela Roberta Platka do konkretnych działań, które przywrócą normalne funkcjonowanie klubu.
Źle dzieje się w gabinetach i na boisku, bo Pasy nie wygrały od sześciu spotkań, a jedyne w tym roku trzy punkty nie bez trudu wyrwały w Niecieczy. Klub nie ma prezesa, po porażce z Legią trener Luka Elsner złożył dymisję. Po rozmowach ze zwierzchnikami kontynuuje pracę, ale może długo nie zagrzać miejsca pod Wawelem. Jeszcze niedawno Cracovia z maślanymi oczami zerkała na podium, a niedługo może drżeć o utrzymanie. Ciśnie się na usta staropolskie powiedzenie: Jaki pan, taki kram.
Półtora samobója
Pierwsza połowa była biciem Cracovii w mur. Dużo dośrodkowań, ale słabej jakości. Wisła dwukrotnie zagroziła po rzutach rożnych i raz Sebastian Madejski miał naprawdę trudne zadanie, ale mu podołał.
Druga połowa zaczęła się dla niego bardzo pechowo. Quentin Lecoeuche dośrodkowywał w pole karne z lewej strony, piłka odbiła się od Boszka Szutalo i zaskoczyła bramkarza. W dwóch kolejnych akcjach też było sporo przypadku. Wyrównał z bliska Ajdin Hasić, który w tym roku nie prezentuje formy z jesieni.
Wisła odpowiedziała po wygranej walce w środku pola. Dominik Kun posłał piłkę z prawej, od samobója Oskara Wójcika uratował Madejski, ale odbił piłkę przed siebie i padła łupem Deniego Juricia.
Michał Knura
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Cracovia - Wisła Płock 1:2 (0:0)
0:1 - Szutalo, 51 min (samobójcza), 1:1 - Hasić, 59 min (bez asysty), 1:2 - Jurić, 69 min (bez asysty)
CRACOVIA: Madejski 5 – Sutalo 4 (85. Piła niesklas.), Wójcik 4, Traore 2, Perković 4 (79. Knap niesklas.) - Al-Ammari 5, Klich 3 - Sans 5 (85. Praszelik niesklas.), Dominguez 3 (58. Tabisz 4), Hasić 6 - Minczew 3 (58. Zahiroleslam 3). Trener Luka ELSNER. Rezerwowi: Ravas, Henriksson, Glik, Selan, Kameri, Batoum.
WISŁA: Leszczyński 6 - Sangre 5, Kamiński 5, Mijuszković 5 - Rogelj 5, Kun 5, Savvidis 4 (56. Pacheco 4), Nowak 4, Lecoeuche 5 (81. Hiszpański niesklas.) - Jurić 5, Sekulski 3 (90+1. Pomorski niesklas.). Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Burek, Bochno, Tavares, Djalo, Sarapata, Gallapeni, Borowski, Hamulić.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa) - 5. Asystenci: Marcin Lisowski (Warszawa) i Paulina Baranowska (Chełmno). Czas gry 99 min (46+53). Widzów 9863. Żółte kartki: Savvidis (40. faul), Sekulski (61. niesp. zachow.), Mijuszković (90. faul).
GŁOS TRENERÓW
Mariusz MISIURA: - Zdecydowaliśmy się grać bardziej bezpośrednio, w niskiej obronie, byliśmy zdyscyplinowani. Cieszyły nas małe rzeczy: zablokowane dośrodkowanie, wygrany aut. Tym się karmiliśmy. Najbardziej mi szkoda moich rodziców i żony, ponieważ to, co działo się w ostatnich dniach, to było czyste szaleństwo. W polskim piekiełku chcemy zmiany, najlepiej głowy trenera. Zjednoczenie w klubie pomogło nam zdobyć trzy punkty.
Luka ELSNER: - To bardzo nieprzyjemny moment przegrać pierwszy w rundzie mecz, w którym mieliśmy tak dużo sytuacji na strzelenie goli. Nakładaliśmy presję na rywala, ale zawiodła skuteczność.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| CRACOVIA | WISŁA | |
| 74 | posiadanie piłki | 26 |
| 7 | strzały celne | 2 |
| 21 | strzały niecelne | 2 |
| 11 | rzuty rożne | 4 |
| 2 | spalone | 0 |
| 6 | faule | 8 |
| 0 | żółte kartki | 3 |
