Od początku pod górkę
ANGLIA
Kilka miesięcy temu Liam Rosenior rywalizował z... Jagiellonią w Lidze Konferencji. Dzisiaj podejmie Arsenal. Fot. PSNEWZ/SIPA / Press Focus
Nowy trener Chelsea zadebiutował w meczu Pucharu Anglii. Rozbicie walczącego o utrzymanie w Championship Charltonu 5:1 to jednak żadna odpowiedź na pytania dotyczące Liama Roseniora. Zgodnie z przewidywaniami, przejął The Blues po Enzo Maresce, wcześniej pracując w Strasbourgu i Hull City. Dzisiaj czeka go pierwsze poważne wyzwanie: w półfinale Pucharu Ligi Chelsea podejmie Arsenal.
Nie wszyscy kibice The Blues są przekonani co do Roseniora. Mający korzenie w Sierra Leone Londyńczyk, były piłkarz, to trener-intelektualista, który w swojej karierze wielokrotnie wychodził poza futbol, np. walcząc o prawa mniejszości czy pisząc list otwarty do Donalda Trumpa (po głośnej sprawie aresztowania George'a Floyda w 2020). Oczywiście nie z tym mają problem fani Chelsea, którzy dzisiaj na trybunach mają... protestować. Chodzi o politykę klubu, który działa tak bardzo długofalowo, że... zapomina o teraźniejszości. Drużyna ze Stamford Bridge jest najmłodsza w Premier League, a Rosenior został trzecim najmłodszym obecnie trenerem (choć Mikel Arteta z Arsenalu jest tylko dwa lata starszy). Istnieją obawy, czy wciąż niedoświadczony Rosenior sprosta oczekiwaniom, bo wiek wiekiem, ale Chelsea chce grać o najwyższe laury.
Najlepszym sposobem na kupienie sobie zaufania i odrobiny czasu będzie ogranie Kanonierów w derbach Londynu. Rosenior wie, że to nie jego zespół – mimo gry u siebie – będzie faworytem. – Arsenal jest dobry we wszystkim. Nie wiem, kto nazywa ich FC Stałe Fragmenty, ale to na pewno nie jestem ja – powiedział trener Chelsea, odnosząc się do tego, że lider Premier League kapitalnie radzi sobie po dograniach ze stojącej piłki. – Mają jasny pomysł, jak grać piłką. Bez niej także są znakomici. Są bardzo dobrze zorganizowani i świetnie wykonują wcześniej ustalone zagrania. Są tym, czym chcesz być, jeśli chcesz odnieść sukces – powiedział Rosenior, który nie skorzysta dziś ze swojej największej gwiazdy, Cole'a Palmera.
(PTub)
