Oczy na orłów
Dzisiaj do rywalizacji przystępują skoczkowie narciarscy, a wśród nich Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Kamil Stoch.
Kacper Tomasiak zyskał status największej nadziei polskich skoków. Fot. Tomasz Jastrzębowski/Pressfocus
Największą nadzieją Polaków jest debiutujący w igrzyskach Tomasiak. W tym sezonie Pucharu Świata dwukrotnie był piąty i zajmuje 14. miejsce w klasyfikacji generalnej. 19-latek prezentował się najlepiej z biało-czerwonych także na pierwszych olimpijskich treningach. W pierwszej serii treningowej spisał się świetnie - poleciał 98,5 m (74,8 pkt) i był drugi. Kamil Stoch wylądował minimalnie bliżej, na 98 m (67,6 pkt), co dało mu 8. pozycję. Wąsek skoczył na identyczną odległość co jego kolega (98 m, 65,1 pkt) i zajął 18. miejsce.
Druga seria treningowa także przyniosła dobry skok Tomasiaka - 104,5 m, 79 pkt i piąte miejsce. Tym razem nieco lepiej skoczył Wąsek, zajmując 17. pozycję (100,5, 72,4 pkt). Dopiero 33. był Stoch (98 m, 67,8 pkt).
Predazzo dobrze kojarzy się polskim kibicom skoków. W 2003 roku Adam Małysz zdobył tu dwa złote medale mistrzostw świata, a 10 lat później najlepszy na dużej skoczni w imprezie tej rangi był Stoch.
Faworytem poniedziałkowego konkursu będzie Domen Prevc. Słoweniec w tym sezonie wygrał Turniej Czterech Skoczni, został mistrzem świata w lotach narciarskich oraz odniósł 11 zwycięstw w Pucharze Świata i goni rekord swojego starszego brata Petera, który triumfował 15 razy w sezonie 2015/16.
Rywalizacja na skoczni normalnej rządzi się jednak swoimi prawami, o czym przekonała się w sobotę siostra Domena - Nika Prevc, która także była główną kandydatką do złota, a musiała uznać wyższość Norweżki Anny Odine Stroem i zadowolić się srebrem.
W poniedziałek o zwycięstwo z Prevcem mogą rywalizować jego rodak Anze Lanisek, Japończycy Ryoyu Kobayashi i Ren Nikaido, Austriacy Daniel Tschofenig, Stefan Kraft i Jan Hoerl oraz Niemcy Philipp Raimund i Felix Hoffmann.
Konkurs rozpocznie się o godz. 19.00.
