Oczekiwanie na wygrywanie
W Rakowie wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo pod wodzą Łukasza Tomczyka. Optymizmu dodaje coraz lepsza gra drużyny, martwi olbrzymia nieskuteczność.
Czy Mitja Ilenić doczeka się w meczu z Bruk-Betem debiutu w podstawowym składzie? Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
Rozczarowanie byłoby za dużym i nie do końca adekwatnym słowem, aby oddać nastroje panujące przy Limanowskiego po trzech wiosennych meczach. Oczekiwania z pewnością były jednak większe niż dwa punkty, po cichu każdy miał nadzieję, że zmiana trenera będzie bardziej bezbolesna, a wejście w nową rundę lepsze.
Nauka cierpliwości
Kibice, działacze, piłkarze oraz sztab jak na zbawienie czekają na pierwsze trzy punkty, które w zgodnej opinii mogłyby dać drużynie tak potrzebny impuls. Gra z meczu na mecz wygląda lepiej, najważniejszą kwestią pozostaje zdobycie bramki, która wyprowadzi Częstochowian na prowadzenie w meczu. To powinno otworzyć głowy zawodników i zdjąć presję. Na treningach również wszystko wygląda dobrze. Panuje atmosfera wielkiego oczekiwania, że z Bruk-Betem w końcu uda się wygrać. Cierpliwość nie jest specjalnie lubiana w piłce, ale w Rakowie wiedzą, że muszą się w nią uzbroić.
Powroty po urazach
Panujące warunki atmosferyczne nie ułatwiają zadania, w środę drużyna trenowała na obiekcie Skry przy Loretańskiej, bo tamto boisko jest w tym momencie najlepszym ze wszystkich dostępnych w mieście. Boczne boisko Rakowa, mimo że posiada podgrzewaną płytę, jest obecnie bardzo śliskie i trudne nawet do trenowania, o gierce kontrolnej nie mówiąc. Kilku zawodników złapało już tam kontuzje, więc w klubie postanowiono nie ryzykować.
Tym bardziej że kilku ważnych zawodników wraca po urazach. Ivi Lopez jest już w pełnym treningu, podobnie Zoran Arsenić i jeśli tylko przekonają do siebie szkoleniowca, powinni być do dyspozycji już w sobotę. Paweł Dawidowicz potrzebuje jeszcze przynajmniej dwóch tygodni. Możliwe, że w podobnym czasie do gry po długiej kontuzji zerwania ACL wróci również Władysław Koczergin. – Na razie trenuje indywidualnie, ale jest to już dość intensywny trening. Do składu od razu pewnie nie wskoczy po tak długiej przerwie, w optymistycznym wariancie powinien być w pełni gotowy do gry w połowie marca – słyszymy w klubie.
Będą zmiany?
Łukasz Tomczyk stara się na razie za dużo nie mieszać w składzie, ale niewykluczone, że w starciu z Bruk-Betem zdecyduje się na pewne zmiany. Mowa o prawym wahadle, gdzie od początku rundy zawodzi Michael Ameyaw. Były zawodnik Piasta bardzo chce, jest niezły w powrocie, trenuje więcej od innych, ale jego wrzutki oraz gra w trzeciej strefie są dramatyczne. Trener po jednym z treningów miał mu nawet podpowiedzieć, że może powinien sam sobie ściągnąć reżim treningowy, sugerując, że problem może leżeć przede wszystkim w głowie piłkarza.
Pojawiają się głosy, że w Rakowie przespano okres transferowy, ale od początku w klubie nie było zamiaru, aby zimą ściągnąć zawodników, którzy od razu wskoczą do podstawowego składu. Celem było pozyskanie młodych piłkarzy, którzy przez pół roku będą powoli wprowadzani do drużyny. Najbliżej składu jest obecnie Mitja Ilenić, który miał niezłe wejścia na końcówki w Płocku oraz w Lubinie. Nie można wykluczyć, że Słoweniec zagra w sobotę w pierwszym w składzie właśnie w miejsce Ameyawa. Oczekiwanej formy nie prezentuje też Tomasz Pieńko. Zmiany na pewno Tomczyk będzie musiał dokonać w środku pola. Z powodu nadmiaru żółtych kartek nie zagra Oskar Repka, którego prawie na pewno zastąpi Marko Bulat.
Młodzi w kolejce
Jakie szanse na grę mają pozostali sprowadzeni zimą zawodnicy? Abraham Ojo z Nigerii to melodia dalekiej przyszłości, ale już Isak Brusberg powinien się doczekać wkrótce debiutu. Na treningach wysyła sygnały, aby dać mu chociaż kilka minut w lidze. Potrafi wykańczać sytuacje i jeśli przeniósłby to na ekstraklasę, w Rakowie mieliby z niego korzyść już teraz. Co ważne, bardzo dobrze układa się jego współpraca z Brautem Brunesem, dobrze rozumieją się w grze na jeden kontakt. Wprowadzania do drużyny z pewnością nie ułatwi mu jednak rosnąca z każdym meczem presja na wygrywanie i walka o najwyższe cele.
Mariusz Rajek
