Obywatele przemawiają... ciałem

W City doskonale wiedzą, co muszą zrobić, aby prześcignąć Arsenal i zdobyć kolejne mistrzostwo.

Siła spokoju jest potrzebna w końcówce sezonu. Erling Haaland nawet w trakcie meczów poświęca się więc medytacji. Fot. PAP / EPA

ANGLIA

Hitowe zwycięstwo z Kanonierami wlało wiele optymizmu i pewności siebie w serca Obywateli, ale Pep Guardiola to zbyt doświadczony trener, aby na sześć meczów przed końcem ligi cokolwiek fetować. – W szatni od razu powiedzieliśmy sobie: nie zgubcie koncentracji! Arsenal wciąż jest na czele i na ten moment to on jest mistrzem – tonował nastroje Katalończyk, jednocześnie wywierając presję na Kanonierach. Przypomnijmy, że mają oni trzy punkty przewagi, ale City ma jeszcze zaległe spotkanie. W środę natomiast rozegra już kolejne, z przedostatnim w stawce Burnley, które w przypadku porażki dołączy do Wolverhampton jako drugi przypieczętowany spadkowicz.

– Tym razem mamy mniej czasu na regenerację. To kilka dni, więc ważne jest to, aby widzieć piłkarzy wypoczętych zarówno fizycznie, jak również mentalnie. Zostało nam sześć spotkań i doskonale wiemy, co może się w nich wydarzyć – mówił Guardiola. W międzyczasie potwierdziły się kolejne tematy kadrowe w City. O ile wciąż nie wiadomo, jaka będzie przyszłość szkoleniowca, o tyle pewnym jest, że prócz Bernardo Silvy drużynę po sezonie opuści John Stones. Obu piłkarzom w czerwcu wygasają kontrakty, obaj są też na Etihad najdłużej z obecnej kadry – Stones od dekady, a Silva od dziewięciu lat (w tym samym czasie do pierwszej drużyny został dokooptowany wychowanek Phil Foden).

– Od wielu miesięcy nasza mowa ciała jest taka, jak być powinna – to jeszcze raz Guardiola. – Gdy pojawia się błąd, to nie jest tylko mój błąd, bo wszyscy go odczuwają. Jest pomyłka? Trudno, jedziemy dalej. Dobrze wiem, jaka powinna być nasza mentalność. Wiemy też, jak to bywało w przeszłości, że nie możemy gubić punktów. Mamy wymagający kalendarz i musimy poprawić nasze położenie względem Arsenalu, dlatego jedziemy wygrać z Burnley, a potem z każdym kolejnym rywalem – zapowiedział bojowo Katalończyk, którego zespół w sobotę rozegra jeszcze półfinał Pucharu Anglii z drugoligowym Southampton. 

A co zostanie mu jeszcze w Premier League? Środek tabeli z pucharowymi aspiracjami, czyli Everton, Brentford, Bournemouth oraz Crystal Palace, a na koniec najtrudniejszy mecz, z czwartą w tej chwili Aston Villą, która jesienią wygrała z Obywatelami 1:0.

(PTub)

PREMIER LEAGUE

PROGRAM 34. KOLEJKI

Środa: Bournemouth – Leeds, Burnley – Man. City (oba 21.00), piątek: Sunderland – Nottingham (21.00), sobota: Fulham – Aston Villa (13.30), Liverpool – Crystal Palce, West Ham – Everton, Wolverhampton – Totttenham (wszystkie 16.00), Arsenal – Newcastle (18.30), poniedziałek: Man. Utd – Brentford (21.00)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się