Obawiam się o Niemców

Rozmowa z Rainerem Kuchtą, trzykrotnym mistrzem Polski z Górnikiem Zabrze, od wielu lat mieszkającym w Bawarii.

Reprezentacja Niemiec zawsze jest silna, wiadomo. Czasem jednak w mistrza celuje, czasem nie celuje. Mieszka pan w Niemczech wiele lat, jak pan ocenia szanse tej drużyny w trakcie obecnego mundialu?

- Jako obrońca muszę powiedzieć, że dostrzegam mankamenty. Obecna drużyna niemiecka ma bardzo... słabą obronę. To może się podczas turnieju zemścić...

A co jest problemem?

- Krycie. Za naszych czasów krycia uczył nas w Górniku węgierski trener Geza Kalocsay. Trzeba stać blisko za rywalem i piłkę wybić zanim zdąży z nią coś zrobić. Niemcy często zbyt daleko stoją od przeciwników. To często pozwala rywalom w ogóle rozpocząć akcję, bo przecież nie gra się do kolegi, który jest ściśle kryty. To jest właśnie błąd Niemców. Czasem źle się też asekurują. U nich często decydują umiejętności wielkich piłkarzy, ale takiego Beckenbauera albo Breitnera to już nie będą mieli w życiu!

Szalona radość niemieckich piłkarzy po zdobytej w ostatniej chwili zwycięskiej bramce z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Fot. Eyepix/SIPA USA/PressFocus

Od Niemców zawsze wiele się oczekuje, ale przecież ten mundial do dla nich nie jest spacerek. Z Curacao, drużyną całkowicie nieznaną, bardzo długo się męczyli, pozwolili sobie strzelić bramkę na 1:1. Dopiero w drugiej połowie się odbili. Obawiam się o nich, bo nie pomaga im presja. Wszyscy mówią tylko: „mistrz, mistrz, mistrz”. A ja widzę jednak inną drużynę, która ma większy potencjał, żeby to mistrzostwo zdobyć.

Kto taki?

- Francja. Gra naprawdę świetnie. Kylian Mbappe jest znakomity. On ma taką smykałkę do strzelania bramek, jak u nas kiedyś Włodek Lubański. On się obróci, uderzy - jest brama. Francuz wie, kiedy ten „bal” uderzyć, a kiedy nie. A do tego rzadko oddaje piłkę, potrafi grać ciałem. On i jego koledzy z drużyny rzeczywiście robią na mnie największe wrażenie.  Oni grają dojrzałą piłkę. Wiedzą, czego chcą, nie są narwani.

Brak Polski to zawód?

- Słabo grają po prostu. Jedno mnie dziwi: Lewandowski to wybitny piłkarz, bożyszcze. Ale przychodzi do reprezentacji - i nic.

Dlaczego?

- No właśnie... Mam opinię na ten temat. Jeśli za zwycięstwo w reprezentacji dostanie sumę X, to w klubie - wielokrotność X. Jeśli odniesie w reprezentacji kontuzję, to tego nie zarobi. Według mnie to może być istota sprawy. 

Muszę spytać o Górnika. Zabrzanie właśnie zdobyli pierwsze trofeum w XXI wieku - Puchar Polski. Trochę przypominają się wasze złote czasy...

- One już nie wrócą... Dyskutowaliśmy ze Staśkiem (Oślizło - przyp. aut.), że byłoby to bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Ale nie dlatego, że oni muszą bez przerwy kupować, wypromować i sprzedawać zawodników, to nie jest ten powód. Chodzi o więź między piłkarzami. My po meczu - obojętnie czy wygranym, czy przegranym - siedzieliśmy jeszcze w szatni, czasem nawet godzinę i dyskutowaliśmy. „Rainer, czemuś ty za obrońcą szedł w ta strona, a nie w tamta?”. Albo: „Hubert, tyś przecież mógł wyleźć do tej centry. Czemu żeś nie wyszoł?”. A nie było w tych uwagach nic złośliwego, wszystko było po koleżeńsku. A uważam, że tamte słowa, wypowiadane w szatni, dawały często więcej niż jak trenerzy układali nam taktykę i ustawiali skład. Ważne jest jeszcze jedno - asekuracja, o której wspominałem przy okazji Niemców. Myśmy się asekurowali i rzadko robili poważne błędy. Ja w Górniku miałem Olka po mojej stronie, myśmy grali w ciemno. No i jeszcze coś. Wystarczyło, że napastnik - Wilim albo Lubański - podnieśli rękę i dostawali piłkę. Włodek w ten sposób strzelił bramkę na Romie - po moim podaniu z trzydziestu metrów.... Dodam przy tym, że ten słowacki trener Michal Gasparik robi obecnie w Górniku bardzo dobrą robotę. Wiem to, oglądam ich. Wkrótce będę oglądał ich na żywo: jadą do Austrii na obóz przygotowawczy, zobaczę ich mecz z Salzburgiem (4 lipca - przyp, aut.). Myślę, że Górnik jest wyżej nie dlatego, że nagle lepiej w piłkę gra, ale atmosfera się poprawiła. Tyle że w obronie dostrzegam fatalne błędy, tak mam (uśmiech). Może to wynika z braku zgrania, które spowodowane jest ciągłymi zmianami. W dzisiejszych czasach trudno o stabilizację: co patrzę na mecz, to zestawienie obrony jest inne. 

Na razie w piłkę gra 22 facetów, a na końcu wygrywają Niemcy. Czy tak będzie przez cały mundial? Rainer Kuchta wątpi. Fot. Eyepix/SIPA USA/PressFocus

Ostatni raz widzieliśmy się w 2018 roku. Znajduję pana w dobrej formie i świetnym nastroju.

- Ciężko chorowałem, ale jest już dobrze! Spędzam z żoną dużo czasu, mamy bardzo dobry wspólny język. Codziennie jeździmy do 50 km na rowerze,  zimą dużo czasu spędzamy na nartach. Chodzę na fitness i sumiennie ćwiczę. Jestem w grupie najstarszy i... najlepiej wyglądam (fakt, że 82-letni piłkarz ma smukłą sylwetkę - przyp. aut). Fakt, że ludzie do mnie podchodzą i pytają: „Rainer, jak ty to robisz?!” To jest praca, trzeba ćwiczyć! (uśmiech).

Rozmawiał w Hamm Paweł Czado

Rainer KUCHTA

ur. 8 lipca 1943 roku. 

Kluby: GKS Gliwice, (do 1963), Śląsk Wrocław (1963-65), Piast Gliwice (1965), Górnik Zabrze (1965-70), Polonia Byt0om (1965-70), Roubaix (1975-76), Concordia Knurów (1976)

Sukcesy: trzykrotny mistrz Polski (z Górnikiem - (1965/66, 1966/67, 1970/71), czterokrotny zdobywca Puchar Polski (z Górnikiem - 1967/ 68,1968/69, 1969/70, 1970/71

Rodzinna TRAGEDIA

Ojciec Rainera Kuchty zasłabł na stadionie Górnika podczas meczu, w którym grał jego syn. Piłkarz opowiadał mi, że powiedzieli mu o tym po zejściu z boiska, już po spotkaniu. Prosto z Roosevelta pojechał do szpitala, ale nie zdążył. Ojciec już nie żył. Dwanaście dni później zmarła matka. Zawodnik opowiedział mi tę historię, gdy pisałem książkę „Górnik Zabrze, Opowieść o złotych latach”

(pacz)

Rainer Kuchta. Fot. Paweł Czado












Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się