O uniknięcie katastrofy
Rozmowa z Bohumilem Panikiem, byłym trenerem m.in. Sigmy Ołomuniec i Lecha Poznań, obecnie dyrektorem sportowym ds. młodzieży w klubie Artis Brno
Przed Kolejorzem sądny mecz w Ołomuńcu. Remis wystarczy do awansu? Fot. Paweł Jaskółka/Pressfocus.pl
Wybiera się pan w czwartek na mecz w Ołomuńcu Sigma – Lech w Lidze Konferencji?
- Tak, wybieram się na ten mecz, więc jest szansa, że się spotkamy.
Jest pan jedynym szkoleniowcem, który prowadził zarówno Sigmę, jak i Lecha, na dodatek w jednym sezonie - w rozgrywkach sezonu 2002/2003. W 2002 był pan trenerem Sigmy, a w 2003 przez pół roku, od stycznia do czerwca prowadził pan Lecha. Wspomnienia z Poznania?
- Jak najbardziej pozytywne. Było to jeszcze na starym stadionie, na meczach był komplet 25-30 tys. kibiców, całe rodziny z dziećmi. Świetna atmosfera, niesamowite przeżycie. Natomiast nie był to łatwy okres, bo broniliśmy się przed spadkiem i było ciężko. Na szczęście miałem w drużynie chłopaków, którzy - jak się to u nas mówi - nie „obsrali się” w decydującym momencie. W drużynie miałem sporo dobrych graczy: Krygera, Reissa, Bosackiego, Kaczorowskiego. Zaczęliśmy grać obronę strefą, piłkarze szybko się wszystkiego nauczyli, przyswoili, a że była to dobra drużyna, to pokazał kolejny sezon, kiedy Lech, jak się nie mylę, już pod trenerem Michniewiczem - zdobył Puchar Polski.
Teraz mecz Sigma – Lech można określić spotkaniem o być albo nie być dla jednych i drugich. Jasno wskazuje to tabela Ligi Konferencji, gdzie Czesi znajdują się na pozycji nr 22, a poznaniacy - na 20. Czego można się spodziewać i kto jest faworytem?
- Faworyta w tym meczu według mnie nie ma. Można powiedzieć, że oba zespoły przegrały swoje decydujące mecze zupełnie niespodziewanie - z gibraltarskim Lincoln Red Imps [Sigma uległa Gibraltarczykom na ich terenie 1:2 przed tygodniem, a Lech w takim samym stosunku 23 października – przyp. red.]. Teraz jeszcze w lidze Sigma na koniec przegrała wysoko z FC Żlin 0:5. Czwartkowy mecz jest zatem o wszystko. Jeżeli Czesi nie wygrają, nie wejdą dalej, to w klubie może dojść do wielu zmian.
Można powiedzieć, że brak awansu do fazy pucharowej byłby dla obu klubów katastrofą?
- Tak. Sigma ma teraz rzeczywiście zły okres. Niewygrany mecz w Gibraltarze, wysoka porażka w lidze... Pojawił się w klubie nowy dyrektor sportowy, którym jest zwolniony niedawno z Banika Ostrawa trener Pavel Hapal. W Sigmie od niedawna są też nowi sponsorzy…
I pojawiły się duże pieniądze, przecież pomocnika reprezentacji Czech Michala Berana z Jablonca klub kupił na koniec letniego okienka transferowego za 3 miliony euro!
- Tak, są w Ołomuńcu duże pieniądze. Wcześniej w Sigmie takich nie było, nie było kwot. Są jednak przez to znaczne oczekiwania.
W Sigmie jest kilku piłkarzy, których znamy z polskiej ligi: napastnik Jan Kliment, grający kiedyś w Wiśle Kraków czy dwójka z Piasta Gliwice, słowacki obrońca Tomas Huk i macedoński napastnik Tihomir Kostadinov. Jak się pokazują w czeskiej lidze?
- Kliment miał super formę, trafił nawet do reprezentacji Czech, ale w meczu z Banikiem w derbach złamali mu nogę i ostatni mecz zagrał jakiś rok temu. Teraz wraca do zdrowia, ale jeszcze pewnie zajmie trochę czasu, zanim wróci do gry. Mam nadzieję, że jak zacznie grać, to znowu będzie tak bramkostrzelnym piłkarzem, jakim był wcześniej. Huk prezentuje się z dobrej strony, a o Kostadinovie nie mogę za wiele powiedzieć.
Na koniec pytanie o pana: od niedawna pracuje pan w walczącym o awans do Chance Liga klubie Artis Brno. Proszę powiedzieć coś o tym projekcie.
- Artis powstał z połączenia dwóch klubów Svratka Brno i Lisen. To ciekawy projekt, z bogatym właścicielem, mamy świetne warunki do pracy. W 25 drużynach mamy ponad 700 młodych graczy! Wokół wszystkiego pracuje ponad setka ludzi: trenerzy, asystenci, specjaliści odpowiedzialni za przygotowanie fizyczne. Jest tutaj olbrzymi potencjał, bo nikt w Czachach nie ma tylu zawodników, ilu my. Mamy sześć juniorskich zespołów, osiem drużyn w trampkarzach, a także grupy naborowe w najmłodszych rocznikach - od 6 lat.
Jest wasz projekt w Artisie Brno, bogatego właściciela ma Zbrojovka Brno, która ma wrócić do elity. Są pieniądze w Sigmie Ołomuniec. Czy to znaczy, że w czeskiej ligowej piłce pojawiają się większe pieniądze niż wcześniej?
- Tak, zgadza się. Włączają się bogaci ludzie. Jeszcze 5 lat temu problemy finansowe były codziennością, teraz jest inaczej. To dobre dla naszej piłki. Mamy transfery za gotówkę, za duże pieniądze, a nie jak wcześniej, tylko dlatego, że ktoś był bez kontraktu. Z drugiej strony, jak ktoś odchodzi do zagranicznego klubu, to już też za duże sumy. Dobrze to wszystko zaczyna funkcjonować.
Rozmawiał Michał Zichlarz
Liga Konferencji – 6. kolejka◼ Sigma Ołomuniec - Lech Poznań
dziś 21.00 - Polsat Sport Extra 2
BOHUMIL PANIK
68 lat. Czeski szkoleniowiec, który pracował w Polsce prowadząc Lecha, Miedź i Pogoń. Były szkoleniowiec takich czeskich klubów jak FC Żlin, Sigma Ołomuniec, Banik Ostrava, MFK Karvina. W 2017 roku z klubem ze Żlina zdobył i puchar i Superpuchar Czech. Absolwent Uniwersytetu Palackeho v Ołomuńcu.
Trener Bohumil Panik to ceniony czeski szkoleniowiec. Fot. MFK Karvina
