O tytuł! O radość! O marzenia!
Od kwalifikacji do finału – tego jeszcze na Roland Garros nie widzieli! Maja Chwalińska w sobotę o 15.00 stanie do walki z Rosjanką Mirrą Andriejewą o debiutancki triumf w Wielkim Szlemie i niezatarte miejsce w kronikach światowego tenisa.
Właśnie tak walczącej Mai oczekujemy w dzisiejszym finale. Fot. PAP/EPA
Tomasz Mucha z Paryża
To już ostatni akord niezapomnianej historii jak z bajki. 24-letnia Maja Chwalińska, zawodniczka bez większych sukcesów w zawodowym tenisie, dopiero 114. na świecie, której dotychczasowa kariera nie była usłana różami, która w żadnym z wcześniejszych – nielicznych – występów w Wielkim Szlemie nie przebrnęła do 3. rundy, która do turnieju na ziemnych kortach Rolanda Garrosa musiała przebić się z kwalifikacji, która zagrała już tu w sumie dziewięć spotkań, której finezyjny wszechstronny tenis jest jak z innego świata – stanie w sobotę przed szansą wygrania wielkoszlemowego tytułu!
Przepaść - na papierze
Po drugiej stronie siatki stanie Mirra Andriejewa, o prawie sześć lat młodsza Rosjanka, jedno z cudownych dzieci światowego tenisa. Ma już na koncie kilka prestiżowych tytułów i prawie 10 milionów dolarów zarobionych na korcie - Polka nie uzbierała nawet miliona, dopiero po Paryżu potroi te liczby, a jej dwa tytuły rangi WTA 125 mają się jak maluch do Mercedesa. Tenisistka rodem z Syberii w paryskim półfinale była już dwa lata temu, gdy po raz ostatni Puchar Suzanne Lenglen wznosiła Iga Świątek – i od tamtego czasu jest w top 10 na świecie. W Paryżu idzie jak burza, a po drodze do finału biegała prawie dwa razy krócej niż zabiegana przez niemal 16 godzin zawodniczka z Bielska-Białej. A Polka od tygodnia jest zakatarzona i gra z naciągniętym przywodzicielem.
Na papierze więc czwarta dotychczas tenisistka w polskiej hierarchii nie ma większych szans, ale tegoroczny French Open dobitnie zdyskredytował papierowe dywagacje. Poodpadali w nim szybko „najwięksi” - jak Świątek, jak dominująca na kortach już niemal dwa lata Aryna Sabalenka, jak rozpędzająca się zimą i wiosną Jelena Rybakina, jak broniąca tytułu Coco Gauff, nie wspominając o rywalizacji mężczyzn, na czele z nagłą „zapaścią” w 2. rundzie lidera rankingu Jannika Sinnera.
Chińskie zachwyty, francuskie achy!
Ale w największym stopniu do określenia Garrosa 2026 „szlemem sensacji” przyczyniła się sama Chwalińska, która do każdego ze spotkań przystępowała z pozycji „nie mam nic do stracenia”, i lekko, z gracją oraz z uśmiechem odprawiała kolejne „murowane” faworytki, począwszy od mistrzyni olimpijskiej z Paryża Qinwen Zheng, a skończywszy na czwartkowym półfinale z 23. na świecie Dianą Sznajder, swoją drogą przyjaciółką i deblową partnerką Andriejewej.
- Jesteś z Polski?! Wow, Kwalynska! Super! Jest wspaniała! - tak mniej więcej w wolnym tłumaczeniu zwróciła się do mnie pochodząca z Chin kioskarka w XV dzielnicy Paryża, gdy nabywałem piątkowe wydanie dziennika „L'Equipe”. - Sama gram rekreacyjnie z przyjaciółmi. Nie mam ci za złe, że pokonała naszą Qinwen, teraz będę trzymać kciuki za Polkę w finale – uśmiechnęła się na do widzenia „Miss China”.
Wracając z orientalnych chmur, zajrzałem, jak rozpływają się nad Polką francuscy spece od tenisa. „Odyseja trwa” - głosi tytuł rozkładówki w „L'Equipe”. „Szalona epopeja Mai Chwalińskiej na Roland Garros zaczęła się 18 maja podczas kwalifikacji, a zakończy w sobotnim finale. Jej doświadczenie jest wyjątkowe i także wyjątkowość jej gry czyni jej historię jeszcze piękniejszą” - czytam dalej.
Media na całym świecie nie różnią się tu wcale. Kciuki za Maję trzymać będzie m.in. zachwycona jej grą legenda tenisa, Venus Williams.
Spróbują coś wymyślić
Ale został jeszcze ostatni rozdział tej bajki – wielki finał. Wszyscy zadają sobie pytanie, czy Polkę będzie stać na nawiązanie walki z serwującą z prędkością prawie 200 km na godzinę i strzelającą pociskami Andriejewą. To będzie ich pierwszy pojedynek. Polka na pewno będzie walczyć i szukać sposobu – tak jak w dziewięciu poprzednich potyczkach na paryskich kortach.
- Andriejewa gra szybko, mocno, ale obejrzę dziś jeszcze jej mecze i spróbuję coś wymyślić – zapowiedział trener Polki Jaroslav Machovsky po piątkowym, 40-minutowym treningu. Maja ćwiczyła serwis i returny, a po zajęciach rozdawała autografy.
I ma jedną przewagę nad Rosjanką – chłodną głowę. Podopieczna doskonałej Hiszpanki Conchity Martinez słynie z tego, że po kilku nieudanych akcjach szybko wychodzi z siebie, co dla wciąż nastolatki nie jest niczym niecodziennym. Jeżeli więc nie złapie dobrego rytmu od początku, szanse Chwalińskiej będą rosły.
- To głównie zmęczenie psychiczne było problemem. Szatnie pustoszeją, masz dużo więcej czasu na myślenie, na odczuwanie presji. Do tej pory Chwalińska zawsze była w świetnej formie. Ale finał rozstrzygnie się w oparciu o siłę psychiczną. Jestem ciekaw, jak sobie poradzi w tym meczu, bo nigdy nie znalazła się w takiej sytuacji – oceniał w wywiadzie dla AFP były belgijski tenisista Filip Dewulf, który w 1997 roku, jako 122. w rankingu, poprzez kwalifikacje awansował aż do półfinału paryskiego turnieju.
Można być raczej pewnym, że sympatia na korcie Philippe'a Chatriera będzie po jej stronie. Nawet jeżeli przegra, w poniedziałek, wykona kangurzy skok do światowej czołówki - zamelduje się na 21. pozycji. Gdy wygra – będzie 14., zarobi jeszcze więcej niż dużo i z miejsca trafi do legendy. W Paryżu nikt nie wygrał wychodząc z kwalifikacji, w historii Ery Open (od 1968 r.) zrobiła to tylko Brytyjka Emma Raducanu w US Open 2021. Do boju Maju, dlaczego nie masz tego powtórzyć!
W finale bez gry
Rozstawiony z numerem 10. Włoch Flavio Cobolli wygrał walkowerem ze swoim rodakiem Matteo Arnaldim i awansował do finału. Arnaldi wycofał się w ostatniej chwili. Jak podali organizatorzy, zaraził się wirusem. Debiutujący w wielkoszlemowym finale Cobolli zagra o tytuł z Niemcem Alexandrem Zverevem (nr 2), który we wcześniejszym pojedynku półfinałowym wygrał z Czechem Jakubem Mensikiem (26.) 7:5, 6:2, 3:6, 6:3. 29-letni Niemiec awansował do finału French Open po raz drugi - w 2024 roku mecz o tytuł przegrał z Carlosem Alcarazem. Hiszpan najlepszy był też w ubiegłorocznej edycji, ale z obecnej wyeliminowała go kontuzja nadgarstka.
FRENCH OPEN - FINAŁ SINGLA KOBIET, PARYŻ, SOBOTA, 15.00
|
Maja CHWALIŃSKA |
|
Mirra ANDRIEJEWA |
|
Polska |
|
Rosja |
|
24 |
Wiek |
19 |
|
11.10.2001, Dąbrowa Górnicza |
Data i miejsce urodzenia 29.04.2007, Krasnojarsk |
|
|
164 cm |
Wzrost |
175 cm |
|
114. |
miejsce w rankingu WTA |
8. |
|
113. (4.05.2026) |
najwyższa lokata w rankingu |
5. (14.07.2025) |
|
0 |
Tytuły w Wielkim Szlemie |
0 |
|
|
WYGRANE TURNIEJE WTA |
|
|
0 |
W singlu |
5 |
|
0 |
W deblu |
3 |
|
277/139 |
Wygrane/przegrane mecze (WTA Tour, WTA 125, ITF) |
184/159 |
|
29/9 |
Tegoroczny bilans meczów |
35/9 |
|
0,86 |
Zarobki (w mln USD) |
9,67 |
|
— |
Bilans z rywalką |
— |
|
Jaroslav Machovsky (Czechy) |
Trener |
Conchita Martinez (Hiszpania) |
|
NAJLEPSZE WYNIKI W WIELKIM SZLEMIE |
||
|
1. runda (2025) |
Australian Open |
4. runda (2024-26) |
|
Finał (2026) |
French Open |
Finał (2026) |
|
2. runda (2022) |
Wimbledon |
Ćwierćinał (2025) |
|
— |
US Open |
3. runda (2025) |
DROGA DO FINAŁU
|
Alice Rame (Francja, 200. WTA) 6:0, 6:3 |
1. runda kwalifikacji |
— |
|
Carole Monnet (Francja, 196.) 6:0, 6:1 |
2. runda kwalifikacji |
— |
|
Suzan Lammens (Holandia, 128.) 7:6, 7:5 |
3. runda kwalifikacji |
— |
|
Qinwen Zheng (Chiny, 56.) 6:4, 6:0 |
1. runda |
Fiona Ferro (Francja, 181.) 6:3, 6:3 |
|
Elise Mertens (Belgia, 21.) 6:4, 6:0 |
2. runda |
Marina Bassols Ribera (Hiszpania. 175.) 3:6, 6:1, 6:1 |
|
Maria Sakkari (Grecja, 49.) 1:6, 6:3, 6:2 |
3. runda |
Marie Bouzkova (Czechy, 28.) 6:4, 6:2 |
|
Diane Parry (Francja, 92.) 6:3, 6:2 |
1/8 finału |
Jil Teichmann (Szwajcaria, 170.) 6:3, 6:2 |
|
Anna Kalińska (Rosja, 24.) 7:6 (7-3), 6:3 |
Ćwierćfinał |
Sorana Cirstea (Rumunia, 18.) 6:0, 6:3 |
|
Diana Sznajder (Rosja, 23.) 7:6 (7-3), 6:4 |
Półfinał |
Marta Kostjuk (Ukraina, 15.) 6:1, 6:3 |
|
15 godzin 44 minuty |
Łączny czas na korcie |
8 godzin 14 minut |
ÓSMY FINAŁ
Na przestrzeni ostatnich 14 lat będziemy świadkami ósmego finału wielkoszlemowego z udziałem Polki. Sześć z poprzednich siedmiu zakończyło się triumfem Igi Świątek; swój jedyny finał w karierze przegrała tylko Agnieszka Radwańska (z Amerykanką Sereną Williams).
2012 , Wimbledon - Agnieszka Radwańska2020, Roland Garros - Iga Świątek
2022, Roland Garros - Iga Świątek
2022, US Open - Iga Świątek
2023, Roland Garros - Iga Świątek
2024, Roland Garros - Iga Świątek
2025, Wimbledon - Iga Świątek
2026, Roland Garros - Maja Chwalińska
Mirra Andriejewa będzie ostatnią przeszkodą naszej zawodniczki na paryskiej mączce. Fot. PAP/EPA
