O podium po latach

Górnicy przez 2/3 sezonu plasują się w ścisłej czołówce tabeli. Czy zostaną w niej do końca? – Szkoda byłoby stracić taką szansę w końcówce – mówi trener Michal Gasparik.

W listopadzie Górnik zremisował u siebie z Nafciarzami 1:1. O piłkę walczą Maksym Chłań i Łukasz Sekulski. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus

GÓRNIK ZABRZE

Do końca rozgrywek pozostały dwie kolejki. W sobotę 23 maja zakończy się sezon i wtedy okaże się, czy Górnik po 32 latach ponownie będzie na podium.

Długo byli liderem

W 1994 roku Górnik zajął 3. pozycję po przekręcie przy Łazienkowskiej, gdzie sędzia Sławomir Redziński, wyrzucając z boiska trzech graczy Górnika, załatwił tytuł Legii. Przy wygranej Zabrzan to oni byliby mistrzem, a skończyli z brązowym medalem, wyprzedzeni na finiszu przez GKS Katowice. Od tego czasu Górników na podium już nie było! Najwyższa zajęta przez nich pozycja to 4. w rozgrywkach 2017/18, za kadencji trenera Marcina Brosza. Przed dwoma laty było 6. miejsce, choć na 4 kolejki przed końcem zespół prowadzony przez trenera Jana Urbana był jeszcze trzeci. Nie wyszła końcówka – zaledwie 2 punkty w czerech spotkaniach.

Jak będzie teraz? Ekipa trenera Michala Gasparika praktycznie od początku rozgrywek jest w czubie tabeli. Między 9. a 17. kolejką przez kolejne tygodnie nawet liderowała. Rok 2025 z 30 punktami skończyła z Wisłą Płock jako współlider.

Początek drugiej rundy nie był udany, bo Górnik zaliczył porażki u siebie z Pogonią i w derbach z GKS-em w Katowicach. Osunął się w tabeli, był na 6. pozycji po 24 kolejkach, ale od początku marca ponownie ruszył, zarówno w lidze, jak i w Pucharze Polski. Serię 10 meczów bez porażki – 7 wygranych, 3 remisy, ledwie 3 stracone gole – zwieńczyło zdobycie Pucharu Polski dwa tygodnie temu.  

Ostatnie dni nie są już jednak tak udane, bo przed tygodniem Zabrzanie zaliczyli porażkę u siebie z Zagłębiem Lubin, a w środę w zaległym meczu szczęśliwie zremisowali w Gdyni. Po bezbramkowym remisie z walczącą o utrzymanie Arką stracili szansę na mistrzostwo, ale powiedzmy sobie szczerze - dogonienie będącego w wysokiej formie Lecha Poznań (30 punktów wiosną) było za trudne. Podium czy wicemistrzostwo i gra od 2. rundy eliminacji Ligi Mistrzów to jednak cel w zasięgu. Raz, że Jagiellonia Białystok ma trudny terminarz, a dwa, że Zabrzanie mają z nią lepszy bilans bezpośrednich gier.

Nie kalkulują

- Piłkarze na pewno będą mieli siły, żeby zagrać, żeby pokazać się z dobrej strony w tych ostatnich meczach – podkreśla trener Michal Gasparik. - Mogą być trochę zmęczeni, ale jak gra się o medale, to trzeba wykrzesać z siebie siły, żeby powalczyć, żeby na koniec się cieszyć. Każdy musi w sobie znaleźć siłę. Jasne, w drugich połowach czy w końcówkach zawodnicy są zmęczeni, ale wtedy właśnie emocje są potrzebne, żeby dać coś od siebie dodatkowo – dodaje słowacki szkoleniowiec zdobywcy Pucharu Polski.

- Nie kalkulujemy, ile punktów potrzeba do wicemistrzostwa, nie patrzę na liczby. Zobaczymy jak się to ułoży. Szkoda byłoby w końcówce sezonu wypaść z podium, na którym się jest praktycznie od początku sezonu - nie ukrywa trener Gasparik.

Michał Zichlarz

MIEJSCA GÓRNIKA W TABELI W SEZONIE 2025/26


Wyrównany bilans

Górnik ma dosyć wyrównany bilans meczów z Nafciarzami w ekstraklasie: 11 wygrał, 11 przegrał, 12 zremisował; bramki 49:37. Aż 9 z tych goli strzelił Igor Angulo, który miał patent na Płocczan! W stolicy Mazowsza Górnik po raz ostatni wygrał (1:0) w grudniu 2020 roku po bramce Piotra Krawczyka w końcówce. W tamtym spotkaniu z obecnej kadry zabrzańskiego zespołu grał kapitan Erik Janża.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się