O Nowaku nie rozmawiamy
Nie ma strachu przy Okrzei, choć w piątek przyjeżdża tu bohater minionego weekendu oraz najlepszy piłkarz ekstraklasy minionego sezonu.
W Gliwicach najwyraźniej mają sposób na neutralizację Bartosza Nowaka. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
PIAST GLIWICE
Trzynaście goli straconych w sześciu meczach ligowych – najwięcej w całej stawce. Ale już tylko jeden w trzech ostatnich (wliczając wtorkowy pucharowy bój w Bydgoszczy) grach, autorstwa obecnego lidera, Legii. – Zmieniliśmy system obrony i... nastawienie naszych piłkarzy. To przyniosło nam, powiedziałbym, jeszcze większą bezkompromisowość w tych zadaniach – tłumaczy Daniel Myśliwiec, trener Piasta, przed piątkowym starciem ligowym z GKS-em.
Takie wyzwania to my lubimy!
Trudno się dziwić, że akurat od rozmowy o defensywie zaczął się jego przedmeczowy briefing. Bo przecież rywal akurat plasuje się w ścisłej czołówce pod względem skuteczności: zdobył dwanaście goli w pięciu występach. Na dodatek eksplozję formy zademonstrował w minioną niedzielę Ilja Szkurin. – Tak, doceniam jego kunszt strzelecki – potakuje opiekun Gliwiczan. – A może jeszcze bardziej to, jak pracuje dla swej drużyny w obronie – komplementuje Białorusina. – Natomiast mogę powiedzieć, że my lubimy takie wyzwania – zapewnił.
Pewność siebie z drobnostek
I coś w tym być musi, bo przecież w ubiegły weekend bramki nie strzelił podopiecznym Myśliwca najskuteczniejszy Polak minionego sezonu ekstraklasy, Karol Czubak. Z takich drobnostek najwyraźniej buduje się pewność siebie drużyny oraz każdego z zawodników z osobna. I trenera też, czego dowodem taka oto wymiana zdań z briefingu:
– Zwrócił pan uwagę zawodnikom, żeby nie prokurować rzutów wolnych niedaleko waszej „szesnastki”? Bo Bartosz Nowak lubi sobie ze stojącej piłki dobrze wrzucić w pole karne....
– Nie rozmawialiśmy o tym.
– A będzie pan rozmawiać?
- Nie. Dla nas najważniejsza jest nasza drużyna i chcemy robić wszystko, żeby prezentować się za każdym razem odrobinę lepiej niż w poprzednim meczu.
Samo się nie dokończy
No więc prezentuje się Piast o niebo lepiej w grze obronnej niż jeszcze trzy tygodnie wstecz. I w ataku też jest skuteczny, choć akurat w Lublinie podręcznikowy przykład nieskuteczności (dwa razy w jednej i tej samej akcji) dał Ivan Lima. Daniel Myśliwiec z uśmiechem: – Tu czuję się winny, bo podczas jeszcze pierwszej połowy przywołałem Ivana do siebie i mu powiedziałam, że mając jego jakość i tak intensywnie pracując, niemożliwym jest, żeby w dalszej części meczu nie strzelił bramki. I stąd ten późniejszy chichot losu... A mówiąc serio: są sytuacje, które trudno wytłumaczyć. Być może ta była tak optymalna i tak oczywistym wydawało się, że bramka padnie, że być może Ivan nie podszedł do niej na 100, a tylko na 99 procent. Ale to dobra nauczka, że sami zawsze musimy dokończyć dzieła, a nie czekać, aż ono samo się dokończy.
(DaL)
CZY WIESZ, ŻE...
Piast jest jednym z czterech klubów obecnej ekstraklasy (obok Korony, Widzewa i Wisły Kraków), którym Bartosz Nowak jeszcze nie strzelił gola w rozgrywkach ligowych, choć grał przeciw niemu 13 razy.
