O najwyższą stawkę
Dojście do ćwierćfinału Ligi Mistrzów jest jak najbardziej w naszym zasięgu – stwierdził Michał Winiarski, trener Aluronu CMC Warty Zawiercie.
Siatkarze z Zawiercia w Sosnowcu czują się jak u siebie w domu. Fot. Michał Micor
LIGA MISTRZÓW
„Jurajscy rycerze” w Arenie Sosnowiec podejmują w środę (godz. 18) Hypo Tirol Innsbruck. Prócz Austriaków w grupie zagrają jeszcze z belgijskim Knack Roeselare i włoskim Allianz Mediolan.
– Chcemy dojść jak najdalej. Teoretycznie zespół z Mediolanu jest najmocniejszy w naszej grupie i z nim prawdopodobnie bić się będziemy o pierwsze miejsce. Ale ekipa z Belgii to stały bywalec w LM, potrafiący sprawić niespodziankę. Hypo Tirol z kolei jest największą niewiadomą – stwierdził Michał Winiarski.
Po raz drugi z rzędu zawiercianie w europejskich pucharach grać będą w Sosnowcu. Tak samo będzie w play offach PlusLigi. Przed rokiem grali w stolicy Zagłębia Dąbrowskiego w Pucharze CEV i w ćwierćfinale odpadli po „złotym secie” z Asseco Resovią. – Bardzo często podkreślam, że dla mnie jest rzeczą bardzo ważną, żeby zagłębiowski sport był zjednoczony, żeby ze sobą współpracował. Dlatego to dla mnie ogromny zaszczyt gościć Aluron CMC Wartę właśnie tutaj. Na koszulkach w trakcie meczów Ligi Mistrzów będzie można zobaczyć, że również my w Sosnowcu jesteśmy dumni z powrotu wielkiej siatkówka do Zagłębia Dąbrowskiego – powiedział Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca, odnosząc się do napisu #dumnizsosnowca, który zagości na strojach zawierciańskich siatkarzy.
Po urazie w trakcie igrzysk olimpijskich do gry wrócił już reprezentacyjny środkowy Mateusz Bieniek. – Jeszcze w stu procentach nie jest OK, ale … dobrze. Stopa doleczona, gram, trenuję, skaczę, to najważniejsze. Chcemy w LM zajść jak najdalej, ale zespołów mających podobny plan jest mnóstwo. W Sosnowcu dobrze się czujemy. Nie licząc tego „złotego” seta z Asseco Resovią, w którym coś się nam przycięło, pozostałe wygraliśmy. W mieście nie ma drugiej drużyny na tak wysokim poziomie jak nasza, więc liczę, że zyskamy nowych kibiców. Świetny czas przed nami – stwierdził środkowy.
Aluron CMC Warta w LM zagra po raz drugi. Debiutował dwa lata wcześniej. Zajął trzecie miejsce w grupie, za Halkbankiem Ankara i Berlin Recycling Volleys, a potem w barażach przegrał z Grupą Azoty Kędzierzyn-Koźle (0:3 i 2:3).
Jastrzębski Węgiel także w środę meczem z Lewskim Sofia (godz. 20.30) rozpocznie walkę w Lidze Mistrzów. Dwie ostatnie edycje kończył porażkami w finale, najpierw z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, a następnie z Itas Trentino, więc teraz mierzy w złoto. – Nasz cel pozostaje niezmienny, chcemy znów być w finale – powiedział Marcelo Mendez, trener mistrzów Polski.
Prócz Lewskiego rywalami jastrzębian będą też niemiecki SVG Lueneburg i Chaumont VB 52 z Francji. – Ważny jest dobry start. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy faworytem grupy. Chcemy awansować do ćwierćfinału z pierwszego miejsca bez konieczności rozgrywania baraży. To pierwszy cel – stwierdził Beniamin Toniutti, kapitan Jastrzębskiego Węgla. – Na razie musimy się skupić na fazie grupowej i meczu z bułgarskim zespołem. Rywale przyjadą bez presji, będą chcieli się jak najlepiej pokazać w europejskich zmaganiach, co ułatwia w przyszłości zmianę klubu. Dlatego musimy zachować uwagę – dodał.
(mic)
