O mistrzostwo i puchary
Rozmowa z Michalem Gasparikiem, trenerem Górnika Zabrze
Przed trenerem Michalem Gasparikiem i jego zespołem hit jesieni - starcie z Lechem w Zabrzu. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus
- Teraz mamy trochę inną drużynę niż w lipcu, bo dołączyli do nas nowi zawodnicy. Tamten mecz był wyrównany, Lech pokazał, w czym jest mocny... My teraz jesteśmy już w innym miejscu, mamy jakościowo dobrych piłkarzy, jesteśmy zgrani, no i gramy przed swoją publiką.
Co można powiedzieć o ekipie mistrza Polski i czy ma pan już skład na spotkanie z nim?
- Skład już jest. W piątek wszystko przećwiczymy jeszcze z podstawową jedenastką, a co do rywala, to nie powiem nic nowego - jest to najmocniejszy zespół w Polsce. Przegrał jeden pucharowy mecz (z Aarhus w eliminacjach Ligi Mistrzów u siebie 1:4 – przyp. red.), ale można powiedzieć, że był to przypadek. Ma teraz dobry okres, gra na wysokim poziomie, zdobywa bramki, notuje zwycięstwa. Ciężko się gra przeciwko niemu, bo w ofensywie bawi się piłką i sprawia mu to radość. Musimy mu stworzyć trudne warunki, wykorzystać to, komplet widzów na naszym stadionie. Chcemy zagrać „swój mecz”, na naszych zasadach, z dobrą energią i wierzę, że pokażemy jakość.
W lutym przegraliście z Lechem u siebie 0:1. Mogliście wtedy mieć nad nim 10 punktów przewagi. Nie udało się, a pan był wtedy mocno rozżalony...
- To już historia. Był to dla nas bardzo ważny mecz, ale dla rywali ważniejszy. Zwycięstwem w Zabrzu zmienili sezon, bo od tego momentu zaczęli wygrywać, żeby ostatecznie sięgnąć po tytuł. Wierzę, że ta historia się nie powtórzy. Straciliśmy wtedy gola po stałym fragmencie, teraz Lech też wygrał z Jagiellonią w ten sposób. To ważny element spotkań i mocno na niego uważamy.
Za nami 7 kolejek. Macie 15 punktów i zaległy mecz z Koroną. Lepszego startu w trenerskiej przygodzie chyba pan nie miał?
- Nie zastanawiałem się nad tym, ale jak byłem w Spartaku Trnava, to początki – z uwagi na występy w europejskich pucharach – zawsze były trudne, traciliśmy punkty. Teraz jest bardzo dobrze, ale szkoda tego derbowego meczu z Katowicami, bo przecież w 90 minucie prowadziliśmy... Ogólnie jednak jest dobrze, bo punktujemy, wygrywamy i ten początek jest udany. Co do zaległego meczu w Kielcach (we wtorek – przyp. red.), to na pewno łatwo nie będzie. Pokazujemy jednak siłę u siebie, a na wyjazdach gramy trochę inaczej, nie jesteśmy tak nastawieni na ofensywę, jak ma to miejsce w domu, ale wszędzie jesteśmy w stanie zrobić dobre wyniki. W końcu w Krakowie przed tygodniem zagraliśmy na zero w obronie, a jedna bramka wystarczyła do zdobycia trzech punktów.
Z Górnikiem zdobył pan Puchar Polski po 54 latach. Na 15. mistrzostwo zabrzańscy kibice czekają od 1988 roku. Czy ten temat przewija się w szatni ?
- Nie rozmawiamy na ten temat. Czuję to, kiedy kibice śpiewają o tym po wygranych meczach, przypominają wszystko. Wiemy, z jak mocnymi zespołami rywalizujemy. My chcemy walczyć o miejsce w europejskich pucharach. Super byłoby, gdyby Górnik drugi raz z rzędu w nich zagrał i do tego dążymy, starając się trzymać w czołówce. Zobaczymy, jak cały sezon się ułoży, na razie jest dobrze.
Za nami letnie okienko transferowe. Jak je pan ocenia?
- Cieszę się, że to okienko jest już zamknięte (śmiech). Non stop się coś mieszało, a sztab szkoleniowy nie mógł spokojnie spać. Coś się zmieniało, ktoś odchodził, ktoś przychodził, były oferty... Czy jestem zadowolony? Jestem. Mamy jakościowych zawodników, można tylko żałować, że wcześniej do nas nie dołączyli... Na pewno żaden trener nie lubi wielu zmian, a preferuje sytuację, kiedy dysponuje zgranym zespołem. Z drugiej strony rozumiem, że chłopcy chcą występować w mocniejszych klubach, zarabiać większe pieniądze, więc jak są oferty, to klub musi ich sprzedać i szukać innych. Teraz na każdej pozycji mamy po dwóch graczy, jest rywalizacja, jest jakość. Co też ważne, jak jest tylu nowych graczy, a jeszcze obcokrajowców, a jest wynik, to robi to robotę w szatni przed następnymi meczami. Jak wspomniałem, początek w naszym wykonaniu jest dobry. Trzeba się jeszcze bardziej zgrać, bo tych spotkań jest mniej z racji tego, że odpadliśmy z europejskich pucharów.
Rozmawiał Michał Zichlarz
1,93 TO ŚREDNIA punktowa trenera Nielsa Frederiksena w Lechu, z którym zdobył dwa mistrzostwa Polski z rzędu i poprowadził w 103 meczach na kilku frontach; od ligi po puchary.
1,72 TO ŚREDNIA punktowa Górnika pod wodzą trenera Michala Gasparika, który od początku zeszłego sezonu prowadził Zabrzan już w 53 ligowych i pucharowych grach.
