O finały z dobrze znanymi sąsiadkami
Bój o udział w Billie Jean King Cup Finals w Shenzhen nasze tenisistki stoczą w kwietniu z Ukrainkami.
Rok temu w Radomiu Maja Chwalińska nie dała rady Elinie Switolinie, ale w kwietniu nadarzy się okazja do rewanżu. Fot. Tomasz Jastrzębowski/PressFocus
Losowanie siedmiu par meczów kwalifikacyjnych do wrześniowych finałów BJKC w chińskim Shenzhen (21-28.09.) odbyło się w poniedziałek w Londynie. Ukraina to ósma drużyna rankingu Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) i była najwyżej notowaną, na jaką mogły trafić rozstawione Polki.
To będzie jednak znakomita okazja do rewanżu. W kwietniu ub. roku tenisistki zza naszej wschodniej granicy wygrały w Radomiu turniej kwalifikacyjny do finałów edycji 2025, pokonując Polki (3:0) oraz Szwajcarki (2:1). Biało-czerwone wystąpiły jednak w mocno „rezerwowym” składzie - z różnych powodów nie mogły zagrać trzy najwyżej notowane nasze tenisistki: Iga Świątek, Magda Linette i Magdalena Fręch. Maja Chwalińska uległa wówczas Elinie Switolinie (6:7, 3:6), Katarzyna Kawa - Marcie Kostjuk (1:6, 2:6), a Chwalińska i Martyna Kubka w grze podwójnej siostrom Ljudmile i Nadji Kiczenok (6:7, 6:7). We wrześniowych finałach Ukrainki uległy w półfinale Włoszkom (1:2).
- Igę Świątek na pewno będziemy nakłaniać do występu, ale na razie poczekajmy spokojnie do zakończenia Australian Open i gdy nadejdzie odpowiedni moment, kapitan Dawid Celt wystąpi z pomysłem na skład. Ukraina to mocny rywal, ale mimo wszystko lepiej, że nie musimy lecieć za ocean, a tak byłoby, gdybyśmy wylosowali Japonię lub Australię. I nasza pozycja negocjacyjna z tenisistkami będzie łatwiejsza, bo zaraz potem rusza sezon w Europie - przekonuje prezes Polskiego Związku Tenisowego Dariusz Łukaszewski.
W niedzielę podczas meczu 1. rundy w Melbourne poważnej kontuzji - prawdopodobnie zerwania więzadła - doznała Kostjuk. - Jeżeli się to potwierdzi, to Marta może nie zdążyć do kwietnia, ale Ukraińcy mają kim ją zastąpić. Wysoko notowane są przecież Dajana Jastremska czy wracająca do formy Anna Kalinina - dodaje Łukaszewski.
Polki awans do ostatniej rundy kwalifikacji tegorocznego BJKC wywalczyły dzięki wygranemu w listopadzie turniejowi play off w Gorzowie Wlkp. Nasza reprezentacja - już ze Świątek, a także z Kawą, Kubką i debiutującą w polskich barwach Lindą Klimovicovą - pokonała wówczas Nową Zelandię i Rumunię po 3:0).
Mecz z Ukrainą odbędzie się 10-11 kwietnia. Gospodarzem formalnie będą rywalki, ale - z racji działań wojennych i agresji Rosji - spotkanie odbędzie się na terytorium neutralnym (miejsce ma być znane najpóźniej 16 lutego). Ukraińcy zdecydują też o nawierzchni, na jakiej tenisistki będą rywalizować. Pierwszego dnia odbędą się dwa pojedynki singlowe. Rywalizację drugiego dnia - po raz pierwszy w historii tych rozgrywek - otworzy gra podwójna, co zbliża format Billie Jean King Cup do rywalizacji mężczyzn w Pucharze Davisa. Następnie, w razie potrzeby, odbędą się dwa pozostałe spotkania singlowe.
W 2024 roku w Maladze Polki, z Igą Świątek w składzie, osiągnęły historyczny wynik w Billie Jean King Cup, docierając do półfinału. W nim minimalnie uległy późniejszym triumfatorkom, Włoszkom.
Tomasz Mucha
O FINAŁYPary ostatniej rundy kwalifikacji Billie Jean King Cup 2026
◼ UKRAINA - POLSKA◼ Włochy - Japonia
◼ Belgia - USA
◼ Australia - Wielka Brytania
◼ Słowenia - Hiszpania
◼ Szwajcaria - Czechy
◼ Kazachstan - Kanada
*gospodarz - Chiny udział bez kwalifikacji
