Nowy lider w ataku

Ferran Torres pod nieobecność Roberta Lewandowskiego zagrał koncertowo z Betisem.

Tyle goli zdobył w sobotę Ferran Torres. Fot. PAP/EPA

HISZPANIA

Trener Hansi Flick dał odpocząć Robertowi Lewandowskiego w minioną sobotę. Polak cały mecz z Betisem przesiedział na ławce. Ten zabieg był jednym z elementów, dzięki któremu niemiecki trener wystawił najmłodszą jedenastkę w historii klubu od 95 lat! Średnia wieku wyjściowego składu Dumy Katalonii wyniosła 23,34 roku! Osiągnięcie takiego wyniku było też wypadkową kontuzji Daniego Olmo – w środku pola zastąpił go 20-letni Roony Bardghji, który latem przeniósł się do Barcelony z Kopenhagi. W sobotnim starciu zaprezentował się całkiem nieźle – zdobył premierową bramkę w Primera Division, a także zaliczył asystę.

Oddech na plecach

To jednak nie Szwed był głównym bohaterem wieczoru. Jego wyczyn ukrył się w cieniu, bo Barcelona wygrała 5:3 z Betisem, a hat trick ustrzelił Ferran Torres, który zagrał w ataku zamiast Lewandowskiego. 25-letni napastnik po raz kolejny w tym sezonie pokazał Hansiemu Flickowi, że to on zasługuje na miano napastnika pierwszego wyboru. Może pochwalić się lepszym bilansem bramkowym od Polaka – Torres w tym sezonie zdobył 11 goli, a Lewandowski osiem. Rozgrywa jeden z najlepszych sezonów w karierze, a do siatki trafia także w Lidze Mistrzów – do tej pory dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców w tych rozgrywkach. – Zdawałem sobie sprawę z tego, że mogę tak grać, że mogę występować w pierwszym składzie Barcelony. Ruszam po znacznie więcej goli. Moim zadaniem jest tworzenie trenerowi problemu bogactwa – stwierdził po ostatnim gwizdku pewny siebie Torres. 

– Ma wiarę w siebie, a to najważniejsza cecha napastnika. W sobotę był tam, gdzie trzeba, w kluczowych momentach – odpowiedział na pytanie o hiszpańskiego napastnika Hansi Flick. Robert Lewandowski musi czuć jego oddech na plecach. Tym bardziej, że Torres rozegrał w tym sezonie więcej minut w lidze od Polaka (933 minuty Torresa, 640 Lewandowskiego).

Dumny z zespołu

Spotkanie z Betisem rozpoczęło się dla Barcelony podobnie jak wtorkowe starcie z Atletico. W meczu z madrytczykami rywale wyszli na prowadzenie w 19 minucie, a później Blaugrana musiała gonić wynik i wygrała 3:1. W sobotę Antony zdobył gola dla Betisu już w 6 minucie, a dopiero później swój koncert rozpoczął Ferran Torres. Po 45 minutach było 4:1 dla Barcelony. Po przerwie rzut karny wykorzystał Lamine Yamal i wówczas w szeregi Katalończyków wkradło się rozluźnienie, przez co stracili dwa gole. Hansi Flick nie rozliczał jednak swoich podopiecznych z powodu braku koncentracji do ostatniego gwizdka. – Jeśli chcecie się doszukiwać negatywów, możecie to robić, ale ja nie mam takiego zamiaru – mówił do dziennikarzy podczas konferencji prasowej. – Jestem dumny z mojego zespołu. Walczył przez 90 minut, a przecież Betis to fantastyczna drużyna, która ma jakość. Moi zawodnicy byli wyczerpani, więc w końcówce może nie każdy mógł zagrać na 100 procent, ale to jest normalne. Jestem zadowolony z tego, jak grali. Jesteśmy na właściwej drodze i piłkarze zasługują tylko na pochwały – dodał niemiecki szkoleniowiec. I trudno się z nim nie zgodzić, skoro Barcelona znajduje się na pierwszym miejscu w tabeli. Po bolesnej porażce z Chelsea w Lidze Mistrzów (0:3), Duma Katalonii wygrała trzy mecze z rzędu w LaLidze, grając co trzy dni. We wtorek przed nią kolejne wyzwanie – mecz z Eintrachtem Frankfurt w europejskim pucharze.

Poszli na całość

Athletic Bilbao w ciągu kilku dni rozegrał dwa mecze z zespołami z Madrytu. W środę przegrał 0:3 z Realem, ale za to w sobotę pokonał Atletico! Baskowie zagrali bardzo dobrze, dominowali na boisku, a w końcu w ostatnich minutach na listę strzelców wpisał się Alex Berenguer, dla którego był to pierwszy gol w bieżącym sezonie. To on sprawił, że Athletic zdobył trzy punkty. – Mecz z Realem był dla nas poważnym ciosem. Nie chcieliśmy powtórzyć takiego spotkania i musieliśmy iść na całość. To był kompletny występ w naszym wykonaniu. Wierzę, że to będzie punkt zwrotny, że kolejne mecze będą się kończyć pozytywnymi dla nas wynikami – powiedział po meczu opiekun Athleticu, Ernesto Valverde. Jego zespół znajduje się aktualnie na siódmej pozycji, które nie gwarantuje gry w europejskich pucharach, a przecież ekipa z Bilbao w tym sezonie gra w Lidze Mistrzów (jedno zwycięstwo w pięciu meczach).

Kacper Janoszka 

◾ Real Oviedo – Mallorca 0:0

Villarreal – Getafe 2:0 (1:0)

1:0 – Buchanan (45+5), 2:0 – Mikautadze (64)

Deportivo Alaves – Real Sociedad 1:0 (1:0)

1:0 – Boye (45+4, karny)

Real Betis – Barcelona 3:5 (1:4)

1:0 – Antony (6), 1:1 – F. Torres (11), 1:2 – F. Torres (13), 1:3 – Bardghji (31), 1:4 – F. Torres (40), 1:5 – Yamal (59, karny), 2:5 – Llorente (85), 3:5 – C. Hernandez (90, karny)

Athletic – Atletico Madryt 1:0 (0:0)

1:0 – Berenguer (85)

Elche – Girona 3:0 (1:0)

1:0 – Valera (40), 2:0 – Mir (51), 3:0 – Mir (57)

Valencia – Sevilla 1:1 (0:0)

0:1 – Tarrega (58, samobójcza), 1:1 – Duro (90+3)

Espanyol – Rayo 1:0 (1:0)

1:0 – R. Fernandez (39, karny)

1. Barcelona

16

40

47:20

2. Real M.

15

36

32:13

3. Villarreal

15

35

31:13

4. Atletico

16

31

28:15

5. Espanyol

15

27

19:16

6. Betis

15

24

25:19

7. Athletic

16

23

15:20

8. Getafe

15

20

13:17

9. Elche

15

19

18:17

10. Alaves

15

18

13:15

11. Rayo

15

17

13:16

12. Sevilla

15

17

20:24

13. Sociedad

15

16

19:22

14. Celta

14

16

16:19

15. Valencia

15

15

14:23

16. Mallorca

15

14

15:22

17. Osasuna

14

12

12:18

18. Girona

15

12

13:29

19. Oviedo

15

10

7:22

20. Levante

14

9

16:26

1-4 – LM, 5 – LE, 6 – elim. LK, 18-20 – spadek 

Czołówka strzelców
16 – Mbappe (Real M.) 
11 – F. Torres (Barcelona)
8 – Lewandowski (Barcelona), Muriqi (Mallorca)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się