Nowotarska... norma

Podhalanie są w tym sezonie bardzo... miłym rywalem dla wszystkich ekstraligowców.

Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Podhalanie są w tym sezonie bardzo... miłym rywalem dla wszystkich ekstraligowców. Co prawda poprawiają się liczebnie i w Toruniu mogli wystawić prawie cztery piątki, ale ilość nie znaczy jakość, więc znowu sporo w plecy i zero z przodu.

◼  Energa Toruń - Podhale Nowy Targ 7:0 (2:0, 2:0, 3:0)

1:0 - Kogut (10:25), 2:0 - Gimiński - Worona - K. Kalinowski (18:40), 3:0 - Johansson - Napiórkowski (31:14), 4:0 - Worona - K. Kalinowski - Gimiński (33:09), 5:0 - Jaworski - Thyni Johansson (43:31), 6:0 - Denyskin - Syty (55:23), 7:0 - Arrak - Johansson (58:32).
Sędziowali: Wojciech Czech - Paweł Breske i Maciej Byczkowski - Grzegorz Cytawa. Widzów 700.
ENERGA: Svensson; Gimiński - Henriksson, Zieliński - Svars, Jaworski - Thyni Johansson, Schafer; Baszyrow - Syty - Denyskin, Arrak - Johansson - Fjodorows, Worona - K. Kalinowski - Ziarkowski, Kogut - Prokurat - M. Kalinowski, Napiórkowski (2). Trener Juha NURMINEN.

PODHALE: Bizub; Horzelski - Tomasik (2), Mrugała - Sitnik, Wikar (2) - Michalski (4), Nykaza (2) - Schmidt, Wielkiewicz - Słowakiewicz - Worwa, Saroka - Moś - Siergiejenko, Chyrkin - Malasiński - Bryniarski, Żółtek, Bury. Trener Rafał SROKA.

Kary: Energa - 4 (2 techn.) min, Podhale - 10 min.