Nowojorska demolka
Knicks zmiażdżyli w Milwaukee Bucks, ale Jeremy Sochan grał tylko 6-minutowy epizod.
Spotkaniu w Oklahoma City towarzyszyły ogromne emocje. Fot. Facebook Oklahoma City Thunder
New York Knicks nie dali najmniejszych szans Milwaukee Bucks, zwyciężając na wyjeździe aż 127:98. Bohaterem wieczoru został Jalen Brunson, który rzucił 22 punkty w samej pierwszej kwarcie (najlepszy wynik gracza Knicks w tym sezonie), ustawiając losy spotkania już na starcie. Rozgrywający trafił 9 z 10 rzutów, w tym wszystkie trzy próby z dystansu, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 38:30.
Knicks nie zwolnili tempa w drugiej odsłonie, rozpoczynając ją od serii 8:0. Do przerwy tablica wyników wskazywała 20 oczek przewagi Nowojorczyków (77:57), a ich skuteczność oscylowała w granicach 60 procent. Knicks trafili aż 21 z 42 rzutów za 3 punkty. Nie zawiedli liderzy - poza wspomnianym Brunsonem OG Anunoby miał 24 punkty, a Karl-Anthony Towns double double (17 punktów, 13 zbiórek). Bucks popełnili 16 strat, które rywale bezlitośnie zamienili na 19 punktów.
Dla ekipy z Milwaukee był to piąty mecz w ciągu ośmiu dni, co wyraźnie odbiło się na ich kondycji. Mimo starań Mylesa Turnera (19 pkt) i Kyle’a Kuzmy (17 pkt), Bucks tylko raz zagrozili rywalom, niwelując stratę do 15 punktów w trzeciej kwarcie. Knicks odpowiedzieli jednak błyskawicznie, budując w ostatniej części meczu aż 32-punktową przewagę. Gospodarze wciąż muszą radzić sobie bez swojej największej gwiazdy. Giannis Antetokounmpo, choć wznowił już treningi, opuścił 14. z rzędu spotkanie z powodu urazu łydki.
Jeremy Sochan wszedł na boisko w tzw. garbage time (śmieciowy czas), gdy wynik był już ustalony i zagrał niecałe 6 minut. Zdobył 2 punkty, miał 2 zbiórki, z 3 rzutów trafił raz. Mike Brown, trener Knicks wystawił aż 14 graczy, krócej od Sochana grał w piątek tylko Trey Jemison.
W Oklahoma City, gdzie przyjechali Nuggets zamiast zwykłego meczu mieliśmy prawdziwą wojnę na parkiecie. Shai Gilgeous-Alexander wrócił po kontuzji, zdobywając 36 punktów i prowadząc Oklahoma City Thunder do zwycięstwa nad Denver Nuggets 127:121 po dogrywce. Spotkanie obfitowało w ogromne emocje i spięcia na parkiecie, czego efektem były liczne przewinienia techniczne oraz wyrzucenie z boiska Lu Dorta za ostry faul na Nikoli Jokiciu. Mimo potężnego triple-double Serba (23 punkty, 17 zbiórek, 14 asyst) i 39 punktów Jamala Murraya, to Thunder zachowali więcej zimnej krwi w doliczonym czasie gry.
Piątek: Detroit - Cleveland 122:119 po dogrywce, Boston - Brooklyn 148:111, Milwaukee - New York 98:127, Dallas - Memphis 105:124, Oklahoma City - Denver 127:121 po dogrywce
Sobota: Charlotte - Portland 109:93, Miami - Houston 115:105, Washington - Toronto 125:134, Golden State - LA Lakers 101:129, Utah - New Orleans 105:115
(pp)
