Nowa, wielka Brazylia?

Po ostatnich niepowodzeniach reprezentacji „Canarinhos” uaktywnił się Ronaldo, który chce zostać... prezesem brazylijskiej federacji piłkarskiej.

Ronaldo ma plan odbudowy wielkiej kadry Brazylii. Fot. Cesar Cebolla/pressinphoto/SIPA USA/PressFocus

Ostatni remis z Wenezuelą spowodował, że znów było głośno w Brazylii o drużynie Dorivala Juniora. Selekcjoner próbował wytłumaczyć stratę punktów ze słabszym rywalem, ale jego słowa niewiele znaczyły wobec faktu, że Brazylia w ostatnich miesiącach przeżywa rzeczywisty kryzys. Nie da się ukryć, że reprezentacja „Canarinhos” po prostu się nie rozwija. Stoi w miejscu i traci punkty z przeciwnikami, z którymi powinna wygrywać. Brazylijski defensor Marquinhos uważa, że błędów na razie nie będzie się dało uniknąć. – Wciąż będziemy omylni, ponieważ budujemy nową drużynę. Nastąpiły zmiany pokoleniowe. Cieszy nas natomiast to, że błędów popełniamy coraz mniej – przekazał piłkarz PSG.

Tego typu wytłumaczenie kibice z Brazylii słyszą już nie po raz pierwszy. Dorival Junior systematycznie przypomina o tym, że pracuje z zupełnie nową falą brazylijskich piłkarzy. Zaznacza, że potrzeba czasu i cierpliwości, jeżeli ludzie chcą, aby „Canarinhos” walczyli o mistrzostwo świata. Prawda jest jednak taka, że w kraju najbardziej utytułowanej reprezentacji na świecie wymagania są ogromne. Nie ma fana, który byłby w stanie wybaczyć to, że Brazylia nie potrafi zdobyć gola. Co więcej, zawodnicy, gdy są już w stuprocentowych sytuacjach, muszą bramki zdobywać. W takiej sytuacji podczas starcia z Wenezuelą był Vinicius. Najpierw nie trafił z rzutu karnego, później pomylił się przy dobitce. To błąd, którego według wielu kibiców nie da się wybaczyć.

Drugą linią obrony brazylijskiej reprezentacji jest przytaczana często tabela eliminacyjna. To oczywiście doskonały argument, bo kadra znajduje się na czwartym miejscu i tylko kataklizm mógłby sprawić, żeby Brazylia nie dostała się na mundial. – Nie przejmujemy się tabelą, bo jesteśmy w komfortowej sytuacji – stwierdził Marquinhos. Problem polega jednak na tym, że w Brazylii nikogo nie interesuje tylko dobra pozycja w klasyfikacji drużyn w Ameryce Południowej. Brazylia ma grać pięknie, wygrywać z każdym i być skuteczna. A tego o kadrze Dorivala Juniora na razie nie można powiedzieć.

- Nie opuszczajcie reprezentacji Brazylii – apelował do swoich rodaków Marquinhos. – Czasami wyniki nie są najlepsze, przeżywamy wahania, ale zawsze zakładamy narodowe barwy z dumą – przekazał defensor. Z całą pewnością fani z Brazylii nie będą się dąsać, można przypuszczać, że dalej będą wspierać zespół. Co najwyżej kibice będą narzekać na grę ulubieńców.

Na słabych nastrojach wokół kadry Brazylii chce skorzystać… Ronaldo Luis Nazario de Lima - mistrz świata z 1994 i 2002 roku, były piłkarz Barcelony, Realu i Interu. Po meczu z Wenezuelą, a przed ważnym dla Brazylii spotkaniem z Urugwajem, ogłosił, że w 2026 roku będzie chciał objąć posadę prezesa brazylijskiego związku piłki nożnej (CBF). Według medialnych doniesień Ronaldo ma zamiar kandydować na urząd i podobno przygotował już plan naprawy sytuacji w reprezentacji. Jeśli zostanie wybrany na prezesa, ma zatrudnić... Pepa Guardiolę na stanowisko selekcjonera reprezentacji! Na razie jednak jest to tylko nieoficjalna informacja, choć z pewnością były genialny napastnik już zasiał w głowach kibiców myśl o wielkiej kadrze „Canarinhos”, z jednym z najlepszych trenerów na świecie u steru.

Kacper Janoszka

Eliminacje do mistrzostw świata – Ameryka Południowa

Wtorek: Boliwia – Paragwaj (21.00); środa: Kolumbia – Ekwador (00:00), Argentyna – Peru (1.00), Chile – Wenezuela (1.00), Brazylia – Urugwaj (1.45).

1. Argentyna

11

22

20:7

2. Urugwaj

11

19

16:8

3. Kolumbia

11

19

15:9

4. Brazylia

11

17

16:10

5. Ekwador

11

16

10:4

6. Paragwaj

11

16

6:5

7. Wenezuela

11

12

9:11

8. Boliwia

11

12

11:25

9. Peru

11

7

3:14

10. Chile

11

6

5:18

1-6 – awans, 7 – baraż interkontynentalny