Norweska ruletka
To co działo się w sobotę i niedzielę na Holmekollenbakken trudno nazwać sprawiedliwą rywalizacją!
Gregor Deschwanden w sobotę cieszył się z pierwszego w karierze zwycięstwa, a w niedzielę odpadł po pierwszej serii. Fot. PAP/EPA
SKOKI NARCIARSKIE
Już piątek - kiedy odbywały się kwalifikacje do sobotniego konkursu - zapowiadał, że podczas konkursów w Oslo rządzić będzie wiatr. Ofiarą padł Kamil Stoch, który odpadł po piątkowych eliminacjach. Norwegowie rozpaczali zaś po wpadce Mariusa Lindvika.
Ale to jeszcze nic - w sobotnim konkursie po pierwszej serii odpadł sam Domen Prevc. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata skoczył zaledwie 117,5 m i był 42... - To wynikało z kilku czynników. Ten skok mógł być lepszy... Wielu topowych zawodników miało problemy na tej skoczni. Taki jest sport. Muszę wyciągnąć z tego lekcję. Takie dni się zdarzają - oznajmił Słoweniec. Miał na myśli choćby Japończyka Ryoyu Kobayashiego, który był 13.
Szwajcarska radość
Ta wietrzna ruletka na Holmekollenbakken spowodowała, że i w sobotę, i w niedzielę mieliśmy sensacyjny skład na podium. Wygrał Gregor Deschwanden, dla którego było to pierwsze w karierze zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata. Jest też pierwszym Szwajcarem od 12 lat, który wygrał w PŚ, poprzednim był Simon Ammann w 2014 roku.
Ostatnio, gdy byłem bliski zwycięstwa, to się nie udawało ze względu na słabsze lądowanie, ale tym razem wszystko działało. Wiedziałem, że mogę bardzo dobrze skakać. W niedzielę znowu będę walczył. Nie chcę odpuszczać. Wiem, że mogę zaatakować w następnych konkursach - oświadczył Gregor Deschwanden, który w Predazzo zdobył brązowy medal olimpijski na skoczni normalnej.
Drugie miejsce zajął Austriak Maximilian Ortner, a trzecie Japończyk Naoki Nakamura, co też było niespodzianką.
Polskie rozczarowanie
W sobotnim konkursie wystąpiło czterech Polaków, bo w kwalifikacjach obok Stocha odpadł też Paweł Wąsek. Niestety, nie mieli powodów do satysfakcji. Po pierwszej serii odpadli 32. Aleksander Zniszczoł (122,5 m) i 46. Piotr Żyła (117,5 m). Kacper Tomasiak miał przyzwoity pierwszy skok na 124,5 m i był 15., ale drugi był nieudany, na 119 m, i ostatecznie trzykrotny medalista olimpijski z Predazzo był 22. Maciej Kot po pierwszej serii był 19. po skoku na 124,5 m, ale w drugim uzyskał tylko 117,5 m i obsunął się na 25. lokatę.
- W pierwszej serii spóźniłem odbicie, a w drugiej zbyt wcześnie wybiłem się z progu. Mam nadzieję, że w niedzielę będę miał większy automatyzm i oswoję się z tą skocznią - powiedział Kacper Tomasiak na antenie Eurosportu.
Kwalifikacje do niedzielnego konkursu nie dały nam jednak podstaw do wielkich nadziei. Tym razem odpadli 52. Żyła (118,5 m) i 60. Zniszczoł (110 m). Najwyżej uplasował się Tomasiak, ale na odległym 34. miejscu (122,5 m). Stoch był 38. (120,5 m.), 40. Wąsek (118,5 m) i 43. Kot (120 m). Najlepszy był Domen Prevc, uzyskując 137 m.
Wiatr rzucał skoczkiem
Konkursowa rywalizacja w niedzielę nie miała nic wspólnego ze sprawiedliwością. Wpływ na to miał wiatr, którego podmuchy sięgały ponad 6 metrów na sekundę i do tego był zmienny - raz wiał pod narty, raz z tyłu. To była prawdziwa norweska ruletka, w której nie chciał wziąć udziału mistrz olimpijski z Predazzo, Philipp Raimund. Zrezygnował ze skoku po tym, jak z przerażeniem obserwował skok swojego kolegi, Felixa Hofmanna, którym wiatr rzucał na wszystkie strony, a ten ratował się przed upadkiem.
Najgorsze było to, że o ile w początkowej fazie konkursu wiatr nie dokuczał tak bardzo, to z upływem czasu, kiedy na rozbiegu stawali zawodnicy z czołówki, wręcz uniemożliwiał oddanie dobrego skoku. Przekonał się o tym sensacyjny zwycięzca z soboty, Deschwanden, który odpadł po pierwszej serii. Do finałowej rundy nie dotarli też między innymi wicelider Pucharu Świata Ryoyu Kobayashi i trzeci w klasyfikacji generalnej Austriak Daniel Tschofenig.
Paradoksalnie, nieszczęścia czołowych skoczków pomogły naszym reprezentantom. Zanosiło się bowiem, że po krótkich skokach do drugiej serii nie awansują Kot, który miał 120 m, Stoch – 119,5 m, zagrożeni byli także Tomasiak – 119 m i Wąsek – 118 m. Gdy jednak seryjnie zaczęli odpadać faworyci, to okazało się, że do finałowej rozgrywki awansowali wszyscy Polacy. Najwyższą 21. lokatę zajmował Wąsek, 24. Tomasiak, 28. Stoch, a 29. Kot.
Japońska sensacja
Na półmetku sensacyjnie prowadził Japończyk Tomofumi Naito, który skoczył 131,5 m i o zaledwie 0,1 pkt wyprzedzał Słoweńca Anże Laniska (127 m) oraz Fina Anttiego Aalto (131 m). Prevc tym razem nie zaliczył wpadki i pewnie liczył, że z 9. miejsca - choć miał prawie 10 pkt straty do lidera - uda mu się wskoczyć na podium. Nie dostał jednak na to szansy, bowiem wiatr nie przestawał szaleć i jury zakończyło konkurs...W ten sposób również w niedzielę mieliśmy sensacyjny skład na podium. 33-letni Japończyk odniósł pierwsze pucharowe zwycięstwo w karierze. Natomiast Aalto przerwał 12-letnie oczekiwanie Finów na indywidualne podium. W 2014 roku w Innsbrucku, również po jednoseryjnym konkursie, wygrał Anssi Koivuranta.
Do końca sezonu zostały cztery konkursy indywidualne, wszystkie na mamucich obiektach - w norweskim Vikersund i słoweńskiej Planicy.
SOBOTA
1. Gregor Deschwanden (Szwajcaria) 263,1 (132,5/130,5), 2. Maximilian Ortner (Austria) 261,7 (132,0/126,5), 3. Naoki Nakamura (Japonia) 251,7 (128,5/129,0), 4. Daniel Tschofenig (Austria) 251,3 (125,0/130,5), 5. Ren Nikaido (Japonia) 250,6 (129,5/125,0), 6. Niko Kytosaho (Finlandia) 249,6 (131,0/125,5), 7. Johann Andre Forfang (Norwegia) 248,7 (128,5/124,5), 8. Antti Aalto (Finlandia) 248,0 (129,0/126,5), 9. Manuel Fettner (Austria) 244,0 (127,5/124,0), 10. Stephan Embacher (Austria) 242,3 (125,0/127,0)... 22. Kacper Tomasiak 223,3 (124,5/119,0), 25. Maciej Kot 218,1 (124,5/117,5), 32. Aleksander Zniszczoł 110,3 (122,5), 46. Piotr Żyła 100,8 (117,5).
NIEDZIELA
1. Tomofumi Naito (Japonia) 128,7 pkt (131,5 m), 2. Anże Lanisek (Słowenia) 128,6 (127,0), 3. Antti Aalto (Finlandia) 127,6 (131,0), 4. Naoki Nakamura (Japonia) 125,2 (131,0), 5. Niko Kytosaho (Finlandia) 122,4 (128,0), 6. Stephan Embacher (Austria) 120,4 (127,5), 7. Kristoffer Eriksen Sundal (Norwegia) 119,5 (134,0), 8. Isak Andreas Langmo (Norwegia) 119,3 (125,5), 9. Domen Prevc (Słowenia) 118,5 (127,5), 10. Tate Frantz (USA) 117,5 (126,0)... 21. Paweł Wąsek 108,4 (118,0), 24. Kacper Tomasiak 106,5 (119,0), 28. Kamil Stoch 105,2 (119,5), 29. Maciej Kot 105,1 (120,0).
Klasyfikacja PŚ: 1. Domen Prevc 1923 pkt - Kryształowa Kula, 2. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 1173, 3. Daniel Tschofenig 1049, 4. Ren Nikaido 997, 5. Philipp Raimund 948, 6. Anże Lanisek 927, 7. Stephan Embacher 858, 8. Jan Hoerl (Austria) 772, 9. Felix Hoffmann (Niemcy) 662, 10. Stefan Kraft (Austria) 558... 17. Kacper Tomasiak 391, 29. Kamil Stoch 185, 31. Piotr Żyła 160, 39. Maciej Kot 87, 42. Paweł Wąsek 64, 43. Dawid Kubacki 54, 71. Aleksander Zniszczoł 3, 72. Klemens Joniak 2
Puchar Narodów: 1. Austria 5266 pkt, 2. Słowenia 3873, 3. Japonia 3514... 6. POLSKA 1201
Andrzej Wasik
35 LAT ma Gregor Deschwanden i został najstarszym skoczkiem z premierowym zwycięstwem w historii Pucharu Świata. Wcześniej był to Niemiec Pius Paschke, który pierwszy konkurs w życiu wygrał, mając ponad 33 lata.
Punktująca Twardosz
Puchar Świata kobiet
W Oslo odbyły się dwa konkursy PŚ kobiet. W sobotę triumfowała zdobywczyni Kryształowej Kuli, Nika Prevc. Słowenka wygrała notą 228,5 pkt, po skokach na 118 m i 127 m. Odniosła 17. zwycięstwo w sezonie i 39. w karierze. Druga Japonka Nozomi Maruyama (124,5/122,5 m) straciła do zwyciężczyni 2,4 pkt, a trzecia Norweżka Anna Odine Stroem (119,5/124) - 4,4 pkt.
Anna Twardosz zajęła 26. miejsce po skokach na 109 m i 110,5 m, co dało jej 159,7 pkt. Pola Bełtowska odpadła w kwalifikacjach, zajmując 47. miejsce. W niedzielnym konkursie Twardosz zajęła 24. miejsce, skacząc 109,5 m i 110,5. Bełtowska w pierwszej serii uzyskała 101 m i zajęła 39. miejsce. Wygrała Japonka Yuki Ito (127 i 126,5 m. Druga była Nozomi Maruyama (123 i 125 m) , a trzecia Norweżka Anna Odine Stroem (122 i 120,5 m). Nika Prevc zajęła 6. miejsce.
