Norwegia w skowronkach

Leo Ostigard strzelił gola dla rodzącego się synka.

Oto bohaterowie Norwegii. Fot. Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus

Korespondencja z Oslo

Po 28 latach nieobecności reprezentacji w MŚ norweska młodzież poznaje smak światowego futbolowego szaleństwa. W strefach kibica zlokalizowanych w Oslo - choć transmisja meczu z Irakiem rozpoczęła się o północy normalnego dnia pracy - po ostatnim gwizdku, oznajmiającym zwycięstwo 4:1, jednocześnie dające pozycję lidera w „grupie śmierci”, nikt nie zamierzał iść do domu.

W gimnazjum w Bryne, do którego chodził Erling Braut Haaland, młodzież z ósmej klasy wraz z nauczycielami na sali telewizyjnej długo świętowała dwa gole strzelone przez snajpera zbliżającego się do 26. urodzin. Uczniowie i ich opiekunowie nie musieli się jednak spieszyć do łóżek, bo w środę początek lekcji wyznaczono im na godzinę 12.00, więc przynajmniej mogli się wyspać. Także w niektórych urzędach i zakładach pracy rozpoczęcie dniówki wyznaczono na późniejsze godziny. Dzięki temu niektórzy kibice mogli jeszcze zostać przed wielkimi ekranami, żeby o godzinie 3.00 oglądać mecz Argentyna – Algieria. Mówili, że chcą zobaczyć obrońcę tytułu i zarazem... finałowego rywala drużyny, którą prowadzi Stale Solbakken.

Oczywiście bohaterem norweskiej nocy był napastnik wszech czasów, bo jak inaczej nazwać snajpera, który w 51. meczu w czerwonej koszulce z granatowym krzyżem skandynawskim na białym tle strzelił gole numer 56. i 57.? Wprawdzie Haaland nie upolował 7. hat-tricka w reprezentacyjnej karierze, ale przynajmniej dorzucił asystę przy bramce ustalającej wynik.

Tuż obok piłkarza wartego 200 milionów euro po zwycięstwie na inaugurację amerykańskich mistrzostw świata z dumą mógł stanąć Leo Ostigard. Wprawdzie 26-letni stoper ma w rubryce „wartość” kwotę „zaledwie” 13 mln euro, ale podbił serca fanów! Wszedł na boisko w 73 minucie, a 3 minuty później celną główką zapewnił praktycznie zwycięstwo Norwegii – podwyższając wynik na 3:1. Jeszcze bardziej niż golem ucieszył jednak kibiców słowami, że bramkę dedykuje swojej partnerce i synkowi, który lada chwilę przyjdzie na świat.

A skoro już mowa o partnerkach piłkarzy, to dodajmy, że żona kapitana Martina Odegarda, czyli norweska celebrytka telewizyjna Helene Spiling, wylansowała na mundial specjalne czapeczki. Widnieje na nich napis „Ro”, czyli po polsku „wiosłuj”, a fani z Norwegii na trybunach w Bostonie rytmicznym ruchem wiosłowania i głośno powtarzanym okrzykiem „ru!” pchali swoich pupili do zwycięstwa. Ciekawe, jak daleko ta nowa forma dopingu doprowadzi Wikingów na amerykańskim lądzie.

Katarzyny Dusik-Jensen

OCENA MECZU ⭐⭐⭐

◼ Irak – Norwegia 1:4 (1:2)

0:1 – Haaland, 29 min, 1:1 – Hussein, 39 min (głową), 1:2 – Haaland, 43 min, 1:3 – Ostigard, 76 min (głową), 1:4 – Hussein, 90+7 min (samobójcza)

IRAK: Hassan – H. Ali (73. Saadoon), Tahseen, Hashem, Doski – Bayesh (78. M. Ali), Al Ammari, Ismaeel (59. Iqbal), Jasim (73. Qasem) – Hussein, Al Hamadi (59. Farji). Trener Graham ARNOLD.

NORWEGIA: Nyland – Ryerson, Ajer, Lysaker Heggem, Wolfe (73. Ostigard) – Odegaard (81. Berg), Berge, Aursnes (73. Thorstvedt) – Sorloth (73. Bobb), Haaland, Nusa (73. Schjelderup). Trener Stale SOLBAKKEN.

Sędziował Pierre Atcho (Gabon). Widzów 63 106. Żółte kartki: Tahseen.

Piłkarz meczu – Erling HAALAND.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się