Nikt w nich nie wierzy
NIEMCY
Stefano Marino (z lewej) wiosną strzelił dla Paderbornu 5 goli, dokładając swoją cegiełkę do sukcesu, jakim było zajęcie 3. miejsca. Fot. SC Paderborn.
Paderborn przez cały sezon kręcił się w górze tabeli, przez moment był nawet liderem, ale czy przewidywano, że dostanie się do baraży o Bundesligę? Jak co roku w przypadku drugoligowców, faworytem będzie ten walczący o utrzymanie w elicie. – Sezon jest daleki od końca. Zostało jeszcze 180 minut. Jeśli teraz zapytałoby się miliona Niemców, kto wygra ten dwumecz, to 999 900 osób prawdopodobnie powiedziałoby, że Wolfsburg – trener Ralf Kettemann jest świadomy położenia swojego zespołu. Jednakże nad szkoleniowcem Wilków, doświadczonym Dieterem Heckingiem, ma pewną przewagę psychologiczną.
Obaj panowie mierzyli się już bowiem w tym sezonie, w 5. kolejce 2. Bundesligi, gdy Hecking prowadził spadkowicza Bochum. Przyjechał na stadion Paderbornu – budowany z tego samego projektu co obiekt Piasta Gliwice, tyle że trochę powiększony – i przegrał 0:1 po golu z 90 minuty. Skutkiem tego było zwolnienie Heckinga, który po kilku miesiącach otrzymał zadanie uratowania bundesligowego bytu dla Wolfsburga. – Pozwalamy sobie na presję, bo jest ona częścią tego wszystkiego – wzruszył ramionami 61-latek, który po dekadzie wrócił do ekipy, w której gra teraz Kamil Grabara. – Nie odczuwam tego jednak jako negatywnej presji. Przecież dotarliśmy do baraży o utrzymanie i teraz chcemy zakończyć je pozytywnie – zaznaczył.
Pierwszy mecz odbędzie się w Wolfsburgu. Aby podkreślić skalę trudności dla Paderborn, można wskazać, że jego kadra wyceniana jest na 40 mln euro. Wilków? 235 mln. Ostatnio SCP występował w Bundeslidze w sezonie 2019/20.
Piotr Tubacki
BARAŻE O BUNDESLIGĘ◼ Czwartek: Wolfsburg – Paderborn (20.30)
◼ Poniedziałek: Paderborn – Wolfsburg (20.30)
