Nigdy w czwórce
To może być „czarny koń" najbliższego mundialu
Szwajcarzy cieszą się z awansu na MŚ. Fot. SPP/SIPA USA/PressFocus
Zawsze skrupulatni, zawsze solidni Szwajcarzy nigdy nie przeżyli prawdziwej ekstazy, nigdy nie dali rady wejść do czwórki mundialu czy mistrzostw Europy. Przykładem ostatnia wielka impreza, w trakcie której musieli obejść się smakiem: Euro w Niemczech. W fazie grupowej nie przegrali, na wstępie pokonali Węgrów, zremisowali ze Szkocją i gospodarzami. W 1/8 finału rozbili w zaskakujący sposób Włochów 2:0, co zrobiło wrażenie (sędziował Szymon Marciniak). Wydawało się, że narodziła się drużyna, która może być „czarnym koniem" imprezy. Te przeklęte - w wypadku Helwetów - ćwierćfinały! Ekipa Murata Yakina prowadziła z Anglią, jednak dziesięć minut przed końcem dała sobie wbić wyrównującego gola i... przegrała po karnych z późniejszym wicemistrzem Europy. Szczęście było tak blisko, ten zespół mógł zostać najlepszą szwajcarską drużyną wszech czasów - a jednak się nie udało. Szwajcarzy wspominając Euro z jednej strony czują dumę, ale z drugiej - wypełnia ich poczucie niedosytu. Czy może zostać zmazane?
Dmucha na zimne
Szwajcarzy są perfekcjonistami, Murat Yakin nie tracił czasu po losowaniu. Nie chce niczego zostawiać przypadkowi. Dzień po wsiadł do samolotu, ale nie do Szwajcarii - kierunek wręcz przeciwny: Kalifornia. Przy okazji się przeziębił podczas sesji zdjęciowej przed Białym Domem i Kapitolem. „Po śniegu, teraz słońce – po prostu rewelacja”, oświadczył w wywiadzie dla „20 Minut”, darmowego szwajcarskiego tabloidu. Szwajcarski selekcjoner ruszył po USA w poszukiwaniu idealnej bazy, czyli z odpowiednią infrastrukturą. Wraz z personelem w ciągu trzech dni Yakin wizytował sześć hoteli i tyle samo boisk treningowych. - To szaleńcze tempo, ale naprawdę zależy nam na optymalnych warunkach dla naszych zawodników. Tak by mieli wszystko, czego potrzebują. To właśnie tam buduje się fundamenty sukcesu – wyjaśnił Yakin, wspominając bazę Euro 2024 w Stuttgarcie. Przypomnijmy; murawa ze stadionu Stuttgarter Kickers trafiła wtedy na pierwsze strony gazet, ponieważ trzeba ją było wymienić na początku turnieju z powodu złej jakości. Szwajcarzy chcą uniknąć powtórki z rozrywki.
Nowe technologie
Jeszcze coś? - Bardziej sprofesjonalizowaliśmy nasze działania pod kątem medycznym i żywieniowym. Inwestowaliśmy dużo w nowe technologie związane z regeneracją. Podczas turnieju, który wymaga spędzenia kilku tygodni razem i rozegrania serii meczów w krótkim czasie, te rzeczy mogą mieć ogromne znaczenie- podkreśla Yakin, który niedawno udzielił ciekawego wywiadu stronie FIFA.com. Pytany w jaki sposób szwajcarska reprezentacja poprawiła grę - stwierdził, że jego drużyna stała się bardziej wszechstronna. - Czujemy się komfortowo grając w różnych formacjach i możemy zmieniać ustawienia na różne sposoby w trakcie meczów. Pozyskaliśmy też wielu młodych zawodników, którzy w przyszłości odcisną swoje piętno na drużynie - Mamy szybkich zawodników, którzy świetnie radzą sobie jeden na jeden, wspieranych przez kilku znakomitych zawodników w środku pola - uważa. Nic dziwnego, że Szwajcarzy z optymizmem czekają na mundial. Nigdy dotąd nie byli w czwórce. Może teraz się uda?
Paweł Czado
