Niezwykła świątynia futbolu
To jedno z miejsc, dla których można stracić głowę. Zapiera dech, a serce bije szybciej. Museu Pele!
Być w Santos i nie zobaczyć Museu Pele to grzech śmiertelny. Warto docenić obecne czasy, bo powstaje coraz więcej frapujących muzeów poświęconych sportowi i futbolowi w szczególności. W starej rezydencji Valongo w dzielnicy portowej można przenieść się do czarodziejskiego świata. Jest tu wszystko związane z "Królem Futbolu": dokumenty, stare zdjęcia, archiwalne filmy.
Ujmuje nas, że wszystko zaczyna się tu... od początku. Pele zawsze podkreślał miłość do rodziców - do Donii Celeste, energicznej kobiety, która dbała o wszystko, i do wycofanego nieco ojca - Dondinho, w młodości gwiazdy lokalnego klubiku Bauru, bo właśnie stamtąd Pele wyszedł w świat. Oni go ukształtowali, a dzieciństwo zawsze jest szczęśliwe, kiedy otacza cię miłość rodziców, bez względu na status. Możemy zobaczyć ich na wspólnych zdjęciach, a potem... potem następuje wystrzał chłopaka w kosmos. Dosłownie - po pewnym czasie - w Cosmosie, bo właśnie w Nowym Jorku Pele kończył tę zdumiewającą karierę. Przypomnijmy, bo to ciągle niepobite: nikt inny nie zdobył trzy razy mistrzostwa świata. Pięknie jest to wyeksponowane w tym muzeum. Na powierzchni 4134 metrów kwadratowych zwiedzający mogą zapoznać się z materiałami audiowizualnymi, filmami, zdjęciami i tekstami o Pele. Tak naprawdę gdyby chcieć uważnie zanalizować całość to jeden dzień okaże się za krótki: w tym miejscu można utonąć w chwale brazylijskiej piłki. Muzeum otwarto 15 czerwca 2014 roku podczas mistrzostw świata.
Każdy znajdzie coś dla siebie - czy to miłośnicy komiksów (Brazylijczycy są absolutną czołówką światową w tej dziedzinie), czy miłośnicy statystyk (rozpisano mecze i gole Pelego, nie tylko dla reprezentacji czy Santosu, ale także w meczach okolicznościowych, czy z okresu gdy był... w armii). Statystykom wyszło, że zdobył 1282 gole w 1367 meczach. Daje to niewiarygodną średnią - 0,94. Muzeum to spełnienie marzenia Pelego, który chciał zgromadzić związane ze sobą pamiątki w miejscu gdzie mógłby udostępnić je zwiedzającym. Od ponad dekady to już możliwe. Cóż; jesteśmy pod wrażeniem.
Paweł Czado, Wiktor Halemba
Figura Pelego w skali 1:1, jakby z gabinetu figur woskowych Madame Tussaud, wita nas po wejściu na teren muzealnej hali. Fot. Paweł Czado
W środku okazałego budynku w dzielnicy portowej wyburzono wszystko, zachowano jedynie oryginalną fasadę. W środku powstała wielka przestrzeń, na czterech kondygnacjach rozciąga się opowieść o czterech mistrzostwach świata. Fot. Paweł Czado
Sprzed muzeum co pół godziny odjeżdża tramwaj z nr 10 o imieniu Pele, który obwozi turystów po starej, portowej dzielnicy Santos. Fot. Paweł Czado
Jedna z najbardziej niezwykłych pamiątek. Za zdobycie mistrzostwa świata w 1958 roku Pele dostał hit tamtych czasów: mały, przenośny telewizorek. Wtedy szał, ale dziś wygląda jakby był na węgiel. Fot. Paweł Czado
W tych trzewikach Pele strzelił cztery gole podczas mistrzostw świata w 1970 roku. Fot. Paweł Czado
Niezwykła pamiątka z Anglii: Pele dostał tę czapkę od Elżbiety II i zapozował jednemu z angielskich czasopism. Fot. Paweł Czado
Brazylia to absolutna czołówka światowa... komiksu. Na ścianach muzeum wymalowano potężne objętościowo komiksowe historie, zajmujące całe ściany - od parteru po dach. Tutaj o tym jak Pele zdobył... tysięczną bramkę. Fot. Paweł Czado
Z zewnątrz budynek Muzeum Pelego prezentuje się zaskakująco. Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyć jakie skarby kryje. Fot. Paweł Czado
Muzeum to nie tylko atrakcje scricte muzealne. Każdy turysta może zrobić sobie fotkę z obejmującym go i całującym go w policzek Pelem. Wysłannik "Sportu" skorzystał z tej sposobności. Fot. Wiktor Halemba
